mathiola
30.12.09, 23:05
I to chyba poważny.
Patrzę w lustro, widzę swoją twarz i padam. To nie moja twarz, ja tak nie miałam!
Piszę na komputerze, patrzę na swoje dłonie i padam. To nie moje dłonie, ja
tak nie miałam!
Duchem jestem ciągle w okolicach 20-tki, ale ciało mnie zawodzi. Boję się co
będzie za lat 20. Przyzwyczaję się? Czy popadnę w totalną depresję?
Patrzę na te wszystkie aktorki, piękne za młodu a potem stare, pomarszczone...
Chyba nie mają problemu z tym, skoro nadal pokazują się i grają...
Może jednak w odpowiednim momencie jakiś mechanizm psychologiczny zadziała, że
się pogodzę z upływem czasu?
Buuu.