Jak się zdenerwusiam, to tego możego mężusia chyba własnymi
rączusiami uduszę.Albo tymiż rączusiami wywalę wszystkok jak leci.
Od siedmiu lat to samo. Co? A to, krzesełko :
A na krzesełku: trzy pary spodenek ( dżinsiczki, sztruksiczki) , dwa
tiszirciczki i dwa sweterki. W jednych spodenkach w prawej kieszonce
majteczki w lewej skarpeteczki.
Drogie magieleczki nie zgdniecie co jest za drzwiami: SYPIALNIA !!!
Wystarczy to wszystko tam zanieść, ale nie kurwa: musi stanowć
przepiękną dekoracyjkę mojej śliczniusiej kucheneczki.
No i to tyle. Niech mnie któraś pocieszy bo mnie kurwiczka dopadła.
PS. Ale taka tyci, tyci