Tak mi się jakoś dzisiaj uzbierały te wątki
Jestem przeciwniczką spania ze zwierzętami (jako dziecko lubiłam do czasu
kiedy mi się kotka zrzygała w nocy na moje nogi i pościel szczątkami zjedzonej
myszy). Teraz ogólnie nie i już. Pies nie ma wstępu na fotele, kanapy, łóżka.
No ale od kilku dni bydlak śpi ze starszakiem. Serce mi mięknie jak widzę, jak
oni się kochają. No, niech śpi. Byleby nigdzie więcej
A u was?