Tak mi się przypomniało a'propos poprzedniego wątku.
Śpicie z mężami pod jedną wielką kołdrą? Czy każdy pod swoją?
Ja sobie nie wyobrażam spać pod jedną. Muszę być dookoła opatulona inaczej
nigdy bym się nie wyspała.

W ogóle spanie z kimś w łóżku nie należy dla mnie do najwygodniejszych

No
chyba, że w super dużym łóżku
Jestem taka wygodnicka, bo tak się przyzwyczaiłam - nigdy nie spałam razem z
rodzicami, ani rodzeństwem, którego nie mam. Do tego mam lekki sen i bardzo
łatwo się wybudzam.
And you?