Dodaj do ulubionych

z dziennika windykatora :D

25.01.10, 16:18
Jak już wiecie zostałam windykatorem, bardzo to spokojna i bezstresowa praca, oto dowód: dzisiaj ja dzień dobry jeden z dłużników do którego dzwoniłam wyraził szczere życzenie abym oddaliła się w kierunku męskich narządów płciowych, uwaga cytuję "spierdalaj w chuj". I w ten o to sposób w mojej głowie powstało nowe stwierdzenie CHWDW czyli Chuj W Dupę Windykatorom. Zastanawia mnie tylko dlaczego dłużnicy tak uprzejmie życzą nam przyjemności seksualnych skoro trzeba sobie na nie zasłużyć a dzwonienie do dłużnika i nękanie niebożątka bynajmniej do zasługiwania na sex nie należy..A jak Wam mija/minął dzień w pracy/w domu??
Obserwuj wątek
    • smallcloud Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 16:30
      Boskie big_grin
      Rze jak głupia big_grin

      Jakby moi do mnie tak wyskoczyli (uslyszalam tylko kiedys ze jestem
      bez serca pewnie i nikt mnie nie kocha) to by raz dwa pukal do nigo
      komornik i skonczylo by sie slodkie pierdzenie tongue_out

      Tylko ze ja nie mam fizycznych, u mnie to firmy ino sie kroi.
      • panna.migotka777 Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 16:37
        A ja o mało ze stołka nie spadłam ze śmiechu a potem było mi smutno bo koleś
        trzasnął słuchawką a ja nie zdążyłam mu podziękować za uroczą pogawędkę i
        również życzyć ciekawych doznań seksualnych smile
      • pulcino3 Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 16:47
        Mnie raz nękała windykatorka, odnośnie mojego ex.z którym już nie mieszkałam,
        byłam po rozwodzie i nic wspólnego z nim nie chciałam mieć.Tak też grzecznie
        wyjaśniłam stan faktyczny, ale natrętnego babsztyla, to nie interesowało,
        bardziej ją interesowało, żeby mnie zastraszyć czy też żebym się poczuła do
        odpowiedzialności za długi mojego ex. Chciałam ja zbesztać,ale jednak
        powstrzymałam się i uprzejmie odłożyłam słuchawkę, bez pożegnania of kors.
        Babsztyl nie dał za wygraną i dalej mi wydzwaniał i mącił spokój mojego domowego
        ogniska. Wyłączyłam telefon z wtyczki. Więcej już do mnie ta shizowana pani nie
        dzwoniła.
        • iskierka40 Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 17:42
          hahahahahahahbig_grin
    • lysa.spiewaczka Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 16:38
      A ja gópia cały dzień myślę co powiedzieć, gdy zadzwonią do mnie w sprawie
      niespłaconej karty kredytowejtongue_outtongue_out
      Tylko czy mi odwagi wystarczy?smile
      • panna.migotka777 Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 16:45
        Jeśli chcesz usłyszeć ciętą ripostę moich współpracowników to wal śmiało tongue_out
    • mme_marsupilami Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 17:16
      Padlam. Mnie dzien pracy minal spokojnie, runda druga od 20stej big_grin
    • karra-mia Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 17:25
      zaebistesmile
      migotka nie zgub tego wątku, wpisuj nam tu co ciekawsze pogawędki z
      dłużnikami proszęsmile
      • loganmylove Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 18:14
        Cudownesmile jaki ten nasz język jest giętki hehesmile od dziś wprowadzam do słownika!
        • inn-ka Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 19:05
          Mnie kiedyś ktoś zwyzywał od... chujów. Normalnie w szoku byłam, że kobietę nie
          od kurew/szmat, a od chujów właśnie!
          Ja nie napiszę jak dzień w pracy, bo siedzę na L4uncertain
          • roksanaa22 Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 19:49
            Chujowy dzień miałam,chujowy;P
            Z racji remontu bloku operacyjnego pracuje chwilowo na oddziale rehabilitacji
            narządów ruchu.A że praca moja nieco różni się od tego co można robić na
            oddziale to błąkam się i nie wiem co mam robić więc robię wszystkiego po trochę.
            Dziś mnie panowie doprowadzili do skrajności, powyrywałam im dzwonki alarmowe bo
            3 sale po 4 chłopa dzwonili właściwie non stop. A to picie podać bo leżący,a to
            podusie poprawić, a to okno uchylić...Ale-kurwa jego mać-na papieroska dwa
            piętra w dół na mróz odziany w koszulinę szpitalną to ma siłę iść!!!
            Tak dzwonki powyrywałam i na skargę polazłam coby mnie pierwszej nie oskarżyli o
            nieudzielenie pomocy czy coś w ten deseń...
            Pani oddziałowa udała się wiec do panów i usłyszała, że jak ona do pracy takie
            doopy(!) przysyła to co oni mają robić.Dzwonią aby choć popatrzeć jak się
            krzątam przy nich!
            No ręce opadają...
            • olinka20 Roksana:) 25.01.10, 19:55
              Tylko sie cieszyć, ześ "dupa" smile
              Swoja droga bardzo lubię czytać te twoje szpitalne perypetie.
    • mamolka1 Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 20:10
      No ja chcę widzieć minę kolesia któremu odpowiadasz - Ja również życzę panu przyjemnych doznań seksualnych smile

      Ja kiedyś znalazłam za szybą auta karteczkę o treści : Jak chuju parkujesz???!! Nie mogłam wejść do auta !!
      Musiała to być dosyć obszerna pani bo wg mnie miejsca miała dość.
      Karteczkę zostawiłam sobie na pamiątkę że parkuję jak facet a nie jak baba wink
    • attiya Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 20:30
      jako księgowa też czasem musiałam obdzwonić trochę dłużnikow i haha takich
      tekstów nie słyszałam ale w końcu wszystko się zmienia smile
      • pulcino3 Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 20:34
        bo na pewno mówiłaś językiem dyplomatycznym , a migotka po prosty nacisneła panu
        na odcisk, i dał czadu
        • pulcino3 Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 20:36
          albo miał zespół napięcia przedmiesiączkowego i szala się przelała
    • exotique Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 20:43
      Heheh, ja tez zwyzywalam windykatora.
      raz- zadzwonil przed 8 rano w sobote
      dwa- walil do mnie na ty
      trzy- byl tak chamski, ze jego chamstwo mnie obudzilo w 30 sekund.


      wyslalam go na kurs zasad pracy przez telefon i kazalam zadzwonic jak sie nauczy
      dobrych manier. bo jesli ma zyczenie to tez bluzgami do niego zaczne. i sie
      rozlaczylam.
      chuj zadzwonil po 30 sekundach z paszcza, ze nie bedzie mu byle zlodziej, kurwa
      i podobne mowil jak ma pracowac. wiec mu przypomnialam, ze od tego czy sciagnie
      ode mnie kase czy nie- zalezy jego norma, ze rozmowa jest nagrywana i trzy- by
      sie kierownikiem podparl jak ma problem. na to mi on ze ma w dupie kierownika,
      bo ma racje, bo ja kurew i zlodziej (hihihi).
      powiedzialam mu by spierdalal do chlewu bo tam jego miejsce wsrod wieprzow.

      zadzwonil w poniedzialek w wielkimi przeprosinami.
      Ja oczywscie w sobote skontaktowalam sie z przelozonym, natluscilam sytuacje, w
      dodatku mieli niepelna dokumentacje- bo dluznikiem nie bylam.
      ale chuj, usmialam sie jak nigdy big_grin
    • madameblanka Re: z dziennika windykatora :D 25.01.10, 20:49
      migotka, jutro wychodzi gazeta wyborcza z "wszystko o windykacji" czy cuś w
      podobie, co wolno windykatorowi a co nie, może ci sie przydaćwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka