w_miare_normalna
20.12.10, 19:29
Zaczęłam o 8.30 od razu wyprałam firany, umyłam okna. Pózniej reszta- ścieranie kurzy, układanie w szafach, mycie podłóg, odkurzacz, podlanie kwiatków, zmiana pościeli, porządek w zabawkach młodej (połowa poszła na śmieci) Między czasie-śniadanie, i wyjścia z psem (teściowa mi podrzuciła psa do wieczora) pies ciągnie, ja z małą na ręce, wiatr niemiłosierny. Skończyłam to wszystko ogarniac jakies 15 minut temu.
Jeszcze kąpiel młodej mi została i kolacja, uśpienie jej.
Wiecie co Wam powiem ? Że taka jakaś lekka się czuję i milej się patrzy jak wszędzie porządek.
Swoją drogą ciekawe JAK DŁUGO, BO CZUJĘ, że do piątku to ja jeszcze będę ze dwa razy przynajmniej będę robic.
A Wy kiedy zaczynacie porządki ?