są najlepsze, o tym każdy wie.
ja mam w tym roku nieplanowanego sylwka

miałam siedzieć w domu, bo - primo - od niedzieli chora jestem (ale już mi przechodzi na szczęście), drugie primo - nie chciało mi się nigdzie iść.
ale brat mnie ciągnął, koleżanka ze szkocji przyjechała i też się chciała gdzieś ruszyć, no więc bez przekonania stwierdziłam, że może, może.... po czym pogadałam z jedną kumpelą z drugą i okazało się, że ze mnie i mojego brata zrobiła się 9 osobowa ekipa + kolejne 10 osób będzie już w klubie na nas czekało

no to nie wypadało się dłużej zastanawiać

tym oto sposobem z samotnego sylwestra w domu zrobiła się całkiem gruba impreza i nawet cudownym zrządzeniem losu mam się w co ubrać.
hehehe
mam nadzieję dobrze się bawić, nie upić za mocno i pamiętać co wyprawiałam

hahaha