dezetta
18.05.11, 11:04
Byłam z młodą u neurologa, pani po 70 i dermatologa w podobnym wieku. Mam mieszane uczucia ale nie skłaniam się ku żadnej skrajności. Tak sobie myślę że z jednej strony na pewno posiadają wieloletnie doświadczenie ale z drugiej ich metody mogą być przestarzałe bo np. trzymają się jednego wypracowanego lata temu schematu. Trudno ocenić po jednej konsultacji. Średnio podoba mi się też to, że nie mają w zwyczaju informować pacjenta o swoich spostrzeżeniach i trzeba ich dopytywać a to ich lekko irytuje. Dostaje człowiek receptę i jedno zdanie wyjaśnienia a w zasadzie informacji i "bujaj się Fela, za tydzień kontrola". Moje wątpliwości biorą się stąd że 2 pediatrów zwróciło mi uwagę ze mała może mieć obniżone napięcie mięśniowe a pani neurolog jakoś nic na ten temat nie powiedziała. Skupiła się na brzydkiej skórze mojej córki i zleciła wizytę u dermatologa. Zignorowała nawet moje pytanie czy to normalne że moja córka przewraca się tylko na jeden bok. Pan dermatolog orzekł natomiast łojotokowe zapalenie skóry wiedząc że młoda na pokarmie przeciwalergicznym zaczęła robić znacznie poprawniejsze kupy. Dodatkowo piał z zachwytu nad zbawienną mocą maści ze sterydami, której to nie wykupiłam. Drugą przepisaną maścią jest wariacja na temat kwasu bornego.. Zamierzam też skonsultować młodą z innymi lekarzami tych specjalności, posłucham, popatrzę i wyrobię sobie opinię. A jakie jest Wasze zdanie?