dlaczego pewne słowa są uznawane za nieprzyzwoite i nie powinno się używać w towarzystwie??
na ten przykład "cholera". słowo jak słowo, określające daną jednostkę chorobową.
'kurwa" określa panią parającą się danym zawodem.
"psia mać" to inne określenie suki.
w odniesieniu do człowieka już nie jest takie miłe.
"suka" w odniesieniu do zwierzęcia to określenie płci.
w odniesieniu do człowieka już nie jest takie miłe.
dlaczego zatem w odniesieniu do człowieka ma już inny wydźwięk?
"pierdolenie" to inne określenie stosunku seksualnego.
"chuj" to odmiana słowa "penis".
dlaczego zatem penis jest dozwolony w użytkowaniu słownym, a chuj nie??
"wacek" to imię męskie, więc dlaczego to imię jest tak spsiałe w innym znaczeniu?
tudzież "grażynka"?
co sprawia, że zwykłe słowo staje się przekleństwem, słowem brzydkim, słowem niepożądanym w dobrym towarzystwie??
taki "lekki" wacek (4 amoreska) na piątkowy wieczór
ps. problem ten dręczy mnie już od dawna