Dodaj do ulubionych

Jestem sama,nie mam nikogo

15.08.24, 09:17
Powoli dociera do mnie jak ogromna jest moja samotność. Nie mam nikogo,nie mam przyjaciół.Tak wyszło.Matka nie żyje,ojciec.policjant bardzo zły człowiek dla swoich dzieci-zerwany z nim kontakt,bracia są ale jeden jest daleko, żona jego w ciąży,tylko oni mogliby mi.pomoc.Drugi odzywa się 2x w roku smsem jak coś potrzebuje,tak to kontaktu z nim brak.Byly partner dzwonił,pytał co słychać ale mam dość jego wulgaryzmów, przekleństw,obrażania mnie,gdy mam inne zdanie niż on.Kolezanki-nie mam,każda ma dzieci,rodzinę.Zyje sobie sama,z dwoma kotami Wracam z pracy,ogarniam koty,trochę mieszkanie,śpimy, jemy,bawimy się i czas leci.Gdybym przewróciła się na ulicy,nie mam do kogo zadzwonić o pomoc.Czesto płacze.Za swoją samotność obwiniam patologicznych rodziców.Chcialam się tylko wygadać.
Obserwuj wątek
    • midge_m Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 09:36
      Może idź na terapię? (Mam wrażenie że taki wątek już był)
      • tanebo001 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:19
        Bo terapeuta znajdzie jej kogoś bliskiego?
        • m_incubo Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 16:28
          Terapeuta pomoże odkryć, dlaczego przez kilkadziesiąt lat nie potrafiła z nikim zbudować bliskiej relacji i nie chodzi tu o mężczyzn.
          • tanebo001 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 16:37
            Terapeuta to nie cudotwórca.
            • m_incubo Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 16:45
              To nie terapeuta ma być cudotwórcą, nie ma takiej potrzeby, tylko ona ma zrozumieć, z czego się biorą jej decyzje, wybory i ich konsekwencje.
              Terapeuta to bardzo ułatwia.
              Natomiast że tobie nawet cud nie pomoże, to inna sprawa.
          • mizantropka_20 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 07:36
            I jak odkryje, to? Magicznie cofnie czas?
            • triismegistos Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 09:14
              Nie cofnie, ale chyba siedemkropek jeszcze nie leży na łożu śmierci, kawałek życia jeszcze jej został.
          • awf-33 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 13:35
            m_incubo napisała:

            > Terapeuta pomoże odkryć, dlaczego przez kilkadziesiąt lat nie potrafiła z nikim
            > zbudować bliskiej relacji i nie chodzi tu o mężczyzn.
            >

            Ale do tego nie potrzeba terapii. Czasem tak jest, tak się życie ułożyło. Małżeństwa spotykają się z małżeństwami i tyle. Są mężowie, którzy nie pozwalają żonom nawiązać przyjaźni, ani wyjść w pojedynkę z domu.
            Moja mama wyjechała z rodzinnego miasta i zostawiła wszystkie relacje. Weszła w związek z moim ojczymem i głównie z nim spędza czas. Gdy go zabraknie to ona zostanie całkiem sama. Ma jedynie mnie. Będzie na mnie wisieć bo swojego życia nie ma. Gdybym wyjechała, to naprawdę nie ma ani jednej osoby, do której by mogła zadzwonić.
            • volta2 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 19:27
              z tym wiszeniem to różnie może być, mój ojciec też na mnie chciałby wisieć, ale wiem też, że miał całkiem nieduże, fakt ale jednak grono kolegów, tyklko wszyscy pomarli już 3-8 lat temu. więc twoja mama też nawet jeśli to grono by miała, to na finiszu też mogłabyś jej zostać tylko ty
              • chatgris01 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 21:33
                I dlatego warto mieć znajomych i przyjaciół w różnym wieku, także młodszych.
      • skumbrie Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 12:28
        Był. Ale łatwiej napisać na forum nuż działać i pracować nad sobą.
      • kariwitch00 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 13:28
        Zacznijmy od tego że ja terapię to trzeba mieć co najmniej tysiąc zł miesięcznie więc wysyłanie wszystkich na terapię jest kompletną bzdurą
    • eagle.eagle Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 09:36
      Jak Ci to przeszkadza, bycie samym, to może zgłoś się do wolontariatu. Teraz ty innym będziesz pomagać kiedyś ktoś Tobie pomoże. Oczywiście mogą być i randki, też poznaje się ludzi.
      • johana7419 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 09:42
        Tylko aby kogoś wartościowego poznać na tych randkach to trzeba mieć zdrowe mechanizmy budowania relacji. Może jednak najpierw terapia żeby je poznać
        • eagle.eagle Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 09:49
          Poznać a się związać to dwie różne rzeczy. Można poznać 10 osób i np z jedną się zaprzyjaźnić.
          Co do terapii , to pewnie że powinna pójść tylko że jak do tej pory nie poszła albo poszła i niewiele zmieniła to może warto zmieniać swoje życie tak jak można nie czekając ciągle na coś , na jutro, na inny czas - bo to może nigdy nie nadejść.
          • hrasier_2 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:00
            No już nie jest samotna. Bo już trochę ludzi odpowiedziało. A w pracy nie może się zaprzyjaźnić. Nakarmić koty i gdześ wyjść. Przecież teraz najlepsza pora na to. Pomijając portale randkowe.
        • bistian Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 09:58
          johana7419 napisała:

          > Tylko aby kogoś wartościowego poznać na tych randkach to trzeba mieć zdrowe mec
          > hanizmy budowania relacji. Może jednak najpierw terapia żeby je poznać

          Terapia, sr*pia.
          Wiara w cuda, a tu przecież trzeba sobie przeorganizować życie, zająć się czymś, znaleźć hobby, sensowne zajęcie, wyjść do ludzi, ale w taki sposób, żeby to było przyjemne dla wszystkich. Z fajnymi ludźmi, to nawet zbieranie śmieci w parku jest dobrą zabawą.
          Będzie ciężko, pod opieką są koty i odpada dłuższy wyjazd. Ja bym zaczął od poszukania grupy, która jest w stanie pomagać sobie w opiece nad zwierzętami podczas nieobecności, dopiero wtedy można coś zaplanować gdzieś dalej, a przy okazji jest szansa na poznanie kogoś fajnego z tego kręgu.
          • hrasier_2 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:05
            No wiesz na przerwanie tej samotności i podniesienie swojego ego to przydał by się jakiś specjalista. Widać że jest zdominowana przez rodziców i partnera łobuza. Czyli każda rada się przyda panie bastianie.
          • eagle.eagle Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:08
            Dokładnie przez FB można wynaleźć ludzi pozytywnie zakręconych z okolicy, np takich co jeżdżą rowerami, biegają, sprzątają groby, zimą morsują.
          • johana7419 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:11
            bistian napisał:

            > johana7419 napisała:
            >
            > > Tylko aby kogoś wartościowego poznać na tych randkach to trzeba mieć zdro
            > we mec
            > > hanizmy budowania relacji. Może jednak najpierw terapia żeby je poznać
            >
            > Terapia, sr*pia.
            > Wiara w cuda, a tu przecież trzeba sobie przeorganizować życie, zająć się czymś
            > , znaleźć hobby, sensowne zajęcie, wyjść do ludzi, ale w taki sposób, żeby to b
            > yło przyjemne dla wszystkich. Z fajnymi ludźmi, to nawet zbieranie śmieci w par
            > ku jest dobrą zabawą.
            > Będzie ciężko, pod opieką są koty i odpada dłuższy wyjazd. Ja bym zaczął od pos
            > zukania grupy, która jest w stanie pomagać sobie w opiece nad zwierzętami podcz
            > as nieobecności, dopiero wtedy można coś zaplanować gdzieś dalej, a przy okazji
            > jest szansa na poznanie kogoś fajnego z tego kręgu.

            Ludzie z przemocowych domów mają problem ze zbudowaniem relacji opartej na szacunku i nie pozwalaniem na wykorzystywanie swojej osoby. Dobry specjalista potrafi ułożyć schematy myślenia i może to zapobiegnie lękom przed w ogóle poznawaniem ludzi.
            A hobby i wyjścia poza świat z kotami może odbywać się równolegle
            • bistian Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:18
              johana7419 napisała:

              > Ludzie z przemocowych domów mają problem ze zbudowaniem relacji opartej na szac
              > unku i nie pozwalaniem na wykorzystywanie swojej osoby. Dobry specjalista potra
              > fi ułożyć schematy myślenia i może to zapobiegnie lękom przed w ogóle poznawani
              > em ludzi.

              Przecież tu nie chodzi o znalezienie przyjaciół na całe życie, przyjaciół, którzy skoczą w ogień, gdy potrzeba, ale na znalezieniu fajnych ludzi, z którym można coś robić wspólnie i mieć z tego radość.
              To wykorzystywanie przez innych mnie zaintrygowało, przecież większość ludzi tak nie działa, ludzie generalnie starają się nie nadużywać znajomości.
              Może jakaś terapia? wink
              • johana7419 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:27
                bistian napisał:


                > Przecież tu nie chodzi o znalezienie przyjaciół na całe życie, przyjaciół, któr
                > zy skoczą w ogień, gdy potrzeba, ale na znalezieniu fajnych ludzi, z którym moż
                > na coś robić wspólnie i mieć z tego radość.
                > To wykorzystywanie przez innych mnie zaintrygowało, przecież większość ludzi ta
                > k nie działa, ludzie generalnie starają się nie nadużywać znajomości.
                > Może jakaś terapia? wink

                Jeśli pochodzisz że środowiska nieprzemocowego i rodzice dbają o potrzeby dzieci, liczą się z ich uczuciami to tak, generalnie nikt nie wykorzystuje i nie nadużywa.
                Autorka pisze o patologicznych rodzicach więc jej potrzeby pewnie były zaniedbane. Nie wiadomo co miała na myśli.. Być może musiała wchodzić w rolę rodzica albo była nieustannie krytykowana i poczucie wartości ma na poziomie zero. Trudno jej będzie zbudować jakiekolwiek znajomości ot tak skoro się sparzyła na facetach i ciągle popełnia te same błędy a nawet sama nie wie jakie. Temu służy terapia aby się dowiedzieć
                • bistian Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:37
                  johana7419 napisała:

                  > Trudno jej będzie zbudować jakiekolwiek znajomości ot tak skoro się sparzyła na facet
                  > ach i ciągle popełnia te same błędy a nawet sama nie wie jakie. Temu służy tera
                  > pia aby się dowiedzieć

                  Terapeuta ją tak przeprogramuje na pstryknięcie? big_grin
                  Uważam, że warto próbować różnych ścieżek, co z tego, że będzie wiedziała, jakie miała problemy, jeżeli osiągnie to w wieku emerytalnym? Szkoda czasu na przygotowania, to nie misja marsjańska. Coś się nie uda, to wtedy będzie mogła o tym porozmawiać z kimś niezaangażowanym emocjonalnie, ale trzeba próbować.
                  • johana7419 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:51
                    bistian napisał:

                    > johana7419 napisała:
                    >
                    > > Trudno jej będzie zbudować jakiekolwiek znajomości ot tak skoro się sparz
                    > yła na facet
                    > > ach i ciągle popełnia te same błędy a nawet sama nie wie jakie. Temu służ
                    > y tera
                    > > pia aby się dowiedzieć
                    >
                    > Terapeuta ją tak przeprogramuje na pstryknięcie? big_grin
                    > Uważam, że warto próbować różnych ścieżek, co z tego, że będzie wiedziała, jaki
                    > e miała problemy, jeżeli osiągnie to w wieku emerytalnym? Szkoda czasu na przyg
                    > otowania, to nie misja marsjańska. Coś się nie uda, to wtedy będzie mogła o tym
                    > porozmawiać z kimś niezaangażowanym emocjonalnie, ale trzeba próbować.

                    To co warte zachodu nigdy nie przychodzi na pstryknięcie. Jeśli jej zależy to popracuje i wcale to nie trwa 20 lat, zresztą zdaje się że właśnie stara się o terapię
                  • 1matka-polka Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 15:24
                    bistian napisał:

                    >
                    >

                    >
                    > Terapeuta ją tak przeprogramuje na pstryknięcie? big_grin
                    >
                    Nie, na takie zmiany trzeba ze 2 lata terapii. Ty tez wymagasz terapii, bo maaz patologiczny stosunek do ludzi, a zwlaszcza do kobiet, juz ci to chyba pisałam.
                    • bistian Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 20:40
                      1matka-polka napisała:

                      > Nie, na takie zmiany trzeba ze 2 lata terapii. Ty tez wymagasz terapii, bo maaz
                      > patologiczny stosunek do ludzi, a zwlaszcza do kobiet, juz ci to chyba pisałam

                      Nie wymagam żadnego przeprogramowania. smile Nikomu nie przeszkadzam, szanowana pani doktor! wink
          • mizantropka_20 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 07:48
            Głos rozsądku - według ematki terapia jest lekiem na całe zło. Skoro tak, to czemu tylu ludzi jest nieszczęśliwych? Przecież wystarczy usiąść przed terapeutą (często po 2-tygodniowym kursie), a problemy znikają, pogmatwane ścieżki życia cudownie się prostują, a jednorożce rzygają tęczą.
            • zosia_1 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 09:15
              Nie, problemy nie znikają same. A terapia to ciężka praca nad sobą, aby zmienić mechanizmy obronne, których używaliśmy jako dzieci i nam pomagały a teraz utrudniają. Wielu ludzi chodzi na terapię, ale nie chce nad dobą pracować.nyważają, że to inni powinni się zmienić
            • beaucouptrop Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 15:06
              》Przecież wystarczy usiąść przed terapeutą 《
              Nie wystarczy. Sam terapeuta może być bardzo dobry, ale bez woli zmian że strony pacjenta nic nie zrobi.
              Terapia to trudna praca nad sobą. Często długa i bolesna, bo wywleka na wierzch zdarzenia i emocje, ktore ukrylismy gdzieś głęboko, bo za bardzo bolały. Terapeuta nie ma czarodziejskiej różdżki dzięki której staniesz się szczęśliwym i spelnionym człowiekiem. On proponuje ci narzędzia, które pomogą ci poradzić sobie z życiem, ale od ciebie zależy czy i jak ich użyjesz.
              • miaumia Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 18:05
                Terapeuta nie wystarczy. Muszą być przyjaźni ludzie wokół.
                • kariwitch00 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 18:52
                  Relacje są najważniejsze ale świat zmierza do tego żeby płacimy komuś kilka stówek za godzinę by mieć z kim pogadać i przed kim się otworzyć.
    • samanta1010 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 09:43
      ściskam, jesteś dorosła piłka po Twojej stronie, trzeba grać
    • siedemkropek82 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 09:51
      Na terapię czekam już rok na NFZ.Maja odezwać się we wrześniu.
      • kropkacom Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:06
        Może warto zainwestować prywatne pieniądze i nie czekać?
        • demodee Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:14
          Żeby trafić na terapeutę, który będzie Ci odpowiadał, musisz paru wypróbować, a każdemu trzeba zapłacić co najmniej 2 stówy. Nie wiem, czy masz tyle pieniędzy. Chociaż oczywiście możesz mieć szczęście i trafić od razu na tego właściwego.

          Lepiej "wyjść do ludzi" zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Jeśli lubisz zwierzęta, to może wolontariat w schronisku?
          • kropkacom Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:23
            Koleżanka pewnie ma już najpewniej problem z samym wyjściem do ludzi. Dwa, wolontariat w schronisku to nie terapia. Tam się ma pomagać ale podopiecznym.
            • demodee Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:32
              > Koleżanka pewnie ma już najpewniej problem z samym wyjściem do ludzi.

              Więc będzie wychodzić nie do ludzi, tylko do zwierząt. Zwierzęta lubi przecież i potrafi z nimi się porozumieć.

              > Dwa, wolontariat w schronisku to nie terapia. Tam się ma pomagać ale podopiecznym.

              Dlatego właśnie nie na terapię ją kieruję. Terapia to leczenie, dla chorych ludzi. Ona przecież nie jest chora, tylko nieśmiała.
              • kropkacom Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:49
                Nie, ona pisze jasno i wyraźnie, ze ma problemy i z nieśmiałością.
                • kropkacom Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:56
                  Nie z nieśmiałością. Miało być.
          • hrasier_2 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:25
            demodee napisała:

            > Żeby trafić na terapeutę, który będzie Ci odpowiadał, musisz paru wypróbować, a
            > każdemu trzeba zapłacić co najmniej 2 stówy. Nie wiem, czy masz tyle pieniędzy
            > . Chociaż oczywiście możesz mieć szczęście i trafić od razu na tego właściwego.
            >
            > Lepiej "wyjść do ludzi" zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Jeśli lubisz zwier
            > zęta, to może wolontariat w schronisku?
            Najpierw niech przeczyta opinie i dopiero się zapisze do takiego. Chyba to jest jasne jak słońce.
            • demodee Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:36
              > Najpierw niech przeczyta opinie i dopiero się zapisze do takiego.

              Zanim pójdzie do kogoś, kto będzie jej grzebał w głowie, niech zacznie od lekkich modyfikacji swojego stylu życia.
              • hrasier_2 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:44
                demodee napisała:

                > > Najpierw niech przeczyta opinie i dopiero się zapisze do takiego.
                >
                > Zanim pójdzie do kogoś, kto będzie jej grzebał w głowie, niech zacznie od lekki
                > ch modyfikacji swojego stylu życia.
                To jedno, ale od przemocowych historii lekko się nie przechodzi. Tu potrzeba dobrego psychoterapeuty lub psychiatry. Zły tylko narobi szkody.
      • dni_minione Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:12
        Nie pokładaj całej swojej nadziei w tej terapii na NFZ. Różnie bywa z tymi terapeutami funduszowymi, można fatalnie trafić. Nawet prywatnie czasem ludzie kilka razy zmieniają, a na fundusz nie masz żadnego wyboru. Chyba że zapisałaś się do konkretnej osoby i masz pewność, ze to ją Ci przydzielą? Ja lata temu fatalnie trafiłam. Dostałam z przydziału jakąś starą prukwę, która nawet nie miała uprawnień terapeutycznych, bo była jedynie psychologiem bardzo starej daty. Miałam do niej mówić, a ona w tym czasie np, kilka razy wstawała i otwierała lub zamykała okno, sprawdzała w telefonie kto dzwonił, grzebała w swojej torebce. I cały czas mówiła "tak, tak, słucham". Wytrzymałam jakieś trzy spotkania i odpuściłam, a wcześniej chyba z 1,5 roku byłam w kolejce uncertain
        • kropkacom Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:17
          Są jednak całe tabuny ludzi którym terapia pomogła wyjść z duzych problemów ze sobą i światem.
          • demodee Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:38
            > Są jednak całe tabuny ludzi którym terapia pomogła wyjść z duzych problemów ze sobą i światem.

            Tak samo terapia pomogła tabunowi ludzi z zapaleniem płuc. Ale nie wysłałabyś na terapię osoby, która ma katar, nieprawdaż?
            • kropkacom Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:50
              Ja wiem, dla ciebie takie dyskusje to zabawa. Uwaga - ten nick tak ma. Jak się jest o chorym to się idzie do odpowiedniego lekarza.
              • demodee Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 10:30
                > Jak się jest o chorym to się idzie do odpowiedniego lekarza.

                Słuszna uwaga. Z tym, że autorka wątku wcale nie jest chora.

                Miała/ma nieidealnych rodziców (kto ma idealnych?). Od których potrafiła się odciąć (nie mieszka z nimi). Weszła w relację z mężczyzną, okazało się, że jest przemocowy, zerwała z nim. Ex-partner chce być nadal obecny w jej życiu, ona nie chce się w to znowu wikłać. Ma pracę i mieszkanie z kotami. Ja nie wiem, czy to są zachowania osoby, którą trzeba leczyć?...

                Autorko wątku, odpowiedz sobie sama, dlaczego po pracy wracasz do kotów? Dlaczego nie pójdziesz na kurs języka, do szkoły podyplomowej, do schroniska, żeby pomagać kotom, które nie mają domów? Nie musisz przecież od razu wskakiwać w relacje miłosne/erotyczne!

                Jeśli boisz się, ze kiedy złamiesz nogę, nikt nie zadzwoni na 112, to pomyśl, że koty tego nie zrobią na pewno. Warto więc wychodzić do ludzi, normalnych ludzi, niekniecznie psychoterapeutów.
        • hrasier_2 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:17
          Na NFZ to ci na emeryturze lub opinie o nich cienkie lub negatywne. Szkoda czasu tylko. Trzeba zainwestować w swoje własne zdrowie, zwłaszcza w psychiczne.
    • mava12 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:11
      >Za swoją samotność obwiniam patologicznych rodziców.

      a twoi bracia też są samotni i płaczą? mieli tych samych rodziców.
      Moze wyjdź do ludzi, gdziekolwiek. Joga, jakies zajęcia w DK tp, to tam zawiera się znajomosci, luźniejsze czy bliższe, które moga przerodzić się w przyjaźń.
      Jesli siedzisz w domu to jak masz mieć znajomych? przyjaciół?
      • dni_minione Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:13
        Zdajesz sobie sprawę, że ci sami rodzice jednemu dziecku mogą zafundować dożywotnią traumę i kompleksy, a drugie hołubić jak księciunia i inwestować w nie każdy grosz? Dziwnym trafem często to gorsze dziecko to najstarsza dziewczynka. Tak było u mnie, może u autorki podobnie.
        • mava12 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:41
          >Tak było u mnie, może u autorki podobnie.

          może tak, a może nie.
          Ona pisze, że ojciec był zły "dla swoich dzieci" a nie tylko dla niej.
          Dlaczego patologiczna miała być matka? tego w ogóle nie wiemy, poza tym że była żoną złego ojca.
          • berdebul Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:49
            Trwanie w związku z człowiekiem, który krzywdzi dzieci to patologia.
            • mava12 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 11:07
              to dosyć ogólne stwierdzenie, bez szczegółów niczego nie wnosi.
              Natomiast matka zawsze może jakoś chronić swoje dzieci, nawet z takim mężem.
              • berdebul Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 12:22
                Chronienie to wystawienie walizek, inaczej dzieci chłoną złe wzorce, przemoc itd.
              • m_incubo Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 16:49
                Nie, nie może.
                Ale bardzo często lubi się tłumaczyć, że robi to wszystko właśnie dla dzieci.
                • mava12 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 09:35
                  takie pierdoły...
                  Z postu wnioskowac należy, że autorka jest, co najmniej, 30+. Czyli matka swój zwiazek zawarła w mniej. lub bardziej, głębokim PRLu. Ojciec policjant, a wtedy pewnie milicjant. zapewne mieszkanie służbowe, bo wtedy z mieszkaniami było kiepsko lub bardzo kiepsko. Byc może matka niepracująca i całkowicie uzależniona, finansowo, mieszkaniowo, od meża.
                  Nie było pincetek, osiemsetek, nie było żadnej pomocy państwa wtedy. Chcesz odejść od męża (wystawić walizki) to radź sobie sama.
                  To łatwo powiedzieć dzis "mogła odejść". Owszem, mogła. Na ulicę. Z trójką dzieci.
                  Natomiast matka zawsze mogła ukrócic przemocowe zapędy ojca, choćby wystawiając siebie na żer. I często tak bywało.
                  Akurat moi rodzice też się, w tamtych czasach, rozstali. Z tym ze tatuś odszedł do kochanki więc sam się wyprowadził. Nie chciałabyś dorastać w warunkach, w jakich ja dorastałam, zapewniam. Bo samotnej matki na więcej nie było stać.
                  • m_incubo Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 09:48
                    Cóż, urodziłam się w prlu i jestem dzieckiem samotnej matki z piatką dzieci, więc wątpię, by twoje objaśnianie świata było mi do czegoś potrzebne.
                    • mava12 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 10:50
                      ale co to ma do meritum?
                      Sama powinnas rozumieć tamtą rzeczywistość, np. to, że nie jest takie proste wyprowadzenie się od "złego ojca". Jakiegokolwiek ojca, w ogóle wyprowadzenie sie do nikad.
                      Ty sie urodziłas a ja dorastałam wtedy, kończyłam szkoły i funkcjonowałam jako dziecko swiadome rzeczywistości.
                      Zreszta nie wiadomo co to znaczy "zły ojciec" bo to odczucia indywidualne.
                      W każdym razie, autorka uskarża się na "złego ojca" a jej bracia też byli przez niego wychowywani, tak wynika z postu. I oni jakos potrafili zbudować życie "nie w samotności". Tak to wygląda. Nie wydaje mi się, żeby był to problem "patologicznych rodziców" (o patologii matki wiemy tylko, że trwała w zwiazku), jak chce przedstawić to autorka. Przynajmniej nie wyłącznie.
                      Znam przykład kobiety, wychowanej w ojcowskim reżimie. Nauka, nauka i jeszcze raz nauka.Zadnych młodzieżowych ekstrawagancji pt. prywatki tp. Kary, w tym cielesne, za niesubordynacje. Skończyła studia i zajmowała eksponowane stanowisko. Jej siostra została lekarzem. Obie w wieloletnich, udanych, związkach małżeńskich.
                      Absolutnie nie popieram tego rodzaju "dyscyplinowania" dzieci, zeby było jasne.
                      Chce tylko powiedzieć, że nie mozna tłumaczyć "złym ojcem" (przynajmniej nie tylko) swoich późniejszych niepowodzeń życiowych.
                      • siedemkropek82 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 11:46
                        A skąd wiesz,jakie życie mają moi bracia w tych małżeństwach?nigdzie nie napisałam czy to są zdrowe związki,szanujące się,pełne miłości i przyjaźni.Bo nie saMalzenstwo mojego młodszego o rok brata,podobne do moich rodziców.
      • czere-mcha Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 17:24
        a twoi bracia też są samotni i płaczą? mieli tych samych rodziców.

        To, że miało się tych samych rodziców i wychowywało razem, nie znaczy, że ma się te same doświadczenia!
    • kropkacom Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:21
      Idź na terapię. Od samego stwierdzenia kogo obwiniasz nic się w twoim życiu ne zmieni. Wiem, chciałaś się tylko wygadać i rad pewnie nie potrzebujesz? Prawda?
    • night_and_day Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:24
      Moi samotni znajomi postawili na podróże - są np. grupy podróżujących singli, tylko trzeba poszukać. Po drugie, dlaczego skreślasz koleżanki z rodzinami? One też chętnie się czasem wyrwą na kawę albo do teatru, bez dzieci.
      • tanebo001 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:31
        Podróże to współczesny odpowiednik czyśćca. Również nie istnieje.
      • leosia-wspaniala Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 11:28
        >Po drugie, dlaczego skreślasz koleżanki z rodzinami?

        Raczej one skreślają ją i mają wymówkę w postaci rodziny. Poczytaj inne wątki tej autorki, wieczne problemy ze wszystkimi wokoło. Sorry, ale ile można tłumaczyć wszystko złymi rodzicami? Mało kto z pokolenia 40-50 + miał sielankowe dzieciństwo.
    • tanebo001 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:30
      Mam to samo. Mama nie żyje, ojciec ma 80 lat. Przygotowuję się psychicznie na jego odejście. Jestem jedynakiem. Rodzina rozsiana po całej Polsce, kontakt tylko może ze dwa razy w roku. Przyjaciół mam, ciągle zawieram nowe, ale staram się też nie nadwyrężać tych znajomości. Ale sytuacja ogólnie nie jest za wesoła. Czasami mam koszmary i budzę się w nocy. Ogólnie dochodzę do wniosku że żeby przeżyć samemu trzeba mieć poczucie własnej wartości na poziomie narcyza. Co do nowych kontaktów - musimy być bardzo elastyczni. Wiem, jestem za to sekowany na ematce ale to chyba jedyne wyjście.
      • kropkacom Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 10:55
        > Ogólnie dochodzę do wniosku że żeby przeżyć samemu trzeba mieć poczucie własnej wartości na poziomie
        > narcyza.

        Moim zdanie trzeba po prostu siebie lubić. Nie trzeba być narcyzem. Myślę, że każdemu z nas dobrze by zrobiła umiejętność jaką jest bycie tylko ze sobą. Jednak nie na zasadzie, że to problem właśnie.
      • majenkirr Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 19:01
        Może się umówcie😉
        • 71tosia Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 21:34
          Tez miałam taka myśle, oboje sa na forum dość długo mieliby o czym gadać a może pisać nawet wspolne komentarze smile
      • niii Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 10:29
        Współczuję najmocniej i tulę przyjaźnie. Skoro jesteś na świecie, jest w tym znaczenie i wyższy cel. Cieszę się też z Ciebie, zaglądaj tutaj i nie przejmuj się uprzedzeniami.
    • siedemkropek82 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 11:04
      Tak,jestem najstarsza córka i jedyna córka.I rodzice całe swoje problemy z pracą,że sobą nawzajem,z chorobami,obarczali mnie.To ja byłam niszczona przez nich psychicznie.Matka chora tak bardzo,że psychika jej siadała.Ojciec przemocowy policjant.Byly krzyki,poniżanie,bicie,awantury,nie interesowanie się potrzebami córki a tylko synów.Terapia na NFZ to cała przychodnia z UJ.terapeutow.
      • leosia-wspaniala Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 11:30
        Ale już nie jesteś dzieckiem. Masa ludzi ma podobne doświadczenia i chociaż lekko im nie buko, to wzięli życie w swoje ręce, nauczyli się układać relacje z innymi. Na pewno nie jest to proste, ale przeszłości nie zmienisz.
      • turkusowozlota Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 12:47
        Przeczytaj książkę "Nie zaczęło się od ciebie"
        Czytając zaczniesz jeszcze przed terapia przerabiać problemy z rodzicami.
        • siedemkropek82 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 14:16
          W bibliotece już ja zarezerwowałam tą książkę do wypożyczenia.
      • czere-mcha Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 17:31
        siedemkropek82 napisała:

        > Tak,jestem najstarsza córka i jedyna córka.I rodzice całe swoje problemy z prac
        > ą,że sobą nawzajem,z chorobami,obarczali mnie.To ja byłam niszczona przez nich
        > psychicznie.Matka chora tak bardzo,że psychika jej siadała.Ojciec przemocowy po
        > licjant.Byly krzyki,poniżanie,bicie,awantury,nie interesowanie się potrzebami c
        > órki a tylko synów.Terapia na NFZ to cała przychodnia z UJ.terapeutow.

        Jak UJ, to może terapia grupowa na Śniadeckich? Czeka się kilka miesięcy na miejsce ( 3- 4 miesiące), ale terapia grupowa szybciej przynosi efekty. Polecam
      • 71tosia Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 21:39
        Musisz wyjść do ludzi, nie ma innej możliwości zawarcia nowych znajomosci. Najłatwiej przez działania w grupach o wspólnych zainteresowaniach - lubisz zwierzaki może poszukaj takich co tez ich lubia.
    • skumbrie Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 12:27
      >Za swoją samotność obwiniam patologicznych rodziców.

      To teraz weź odpowiedzialność za swoje życie. Owszem, rodzice mogli ci je sp... na starcie, ale teraz jesteś po czterdziestce (zakładam, że 82 to twój rocznik, nie waga ani iloraz inteligencji). Dorosnij i zacznij żyć, zamiast użalać się nad sobą i lamentować, jacy to rodzice byli źli.

      Odzywasz się do tych braci i koleżanek w ogóle? To nie dziw się, że jesteś sama jak palec.
      • siedemkropek82 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 14:15
        Odzywam się.Raczej ja pierwsza niż oni.
        • eva_evka Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 15:59
          Tutaj ktoś wyżej dobrze poradził. Zapisz się na zajęcia typu joga, pilates, inne wg zainteresowań. Może kurs nowych umiejętności, które wydają Ci się ciekawe? Np.fotografia, kurs szycia na maszynie?
          Bardzo dużo jest samotnych osób w dzisiejszych czasach, często nawet te kobiety, które z pozoru maja idealne życie rodzinne też są samotne i chętnie by się spotkały na kawce. Są takie grupy na fb.
          Wyjazdy samotnych osób to też dobry pomysł.
          Wiem, że jest Ci ciężko. Ale trzeba zrobić ten pierwszy krok.
          Psychoterapeuta na pewno Ci pomoże, ale też nie można oczekiwać, że pójdzie z Tobą na kawkę. Na pewno do przepracowania masz trudne dzieciństwo i do tego będziecie musieli wrócić
    • zapomnialosiehehe1 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 15:53
      A czemu nie chodzisz na randki? Umawiaj sie przez portale, aplikacje I kazdy wieczor mozesz miec zagospodarowany przez facetow.
      • skumbrie Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 16:23
        Bo jeszcze kogoś poznać i straci powód do narzekania.
    • m_incubo Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 16:34
      Nie skupiaj się na rodzinie, ojcu, który zniszczył dzieciństwo, braciach, którzy nie mają potrzeby kontaktu, bo rodziny nie możesz sobie wybrać ani zmienić.
      Nie tłumacz braku kontaktów z koleżankami tym, że mają rodziny, bo to kuriozalne. Większość ludzi ma rodziny i nie przeszkadza im to w utrzymywaniu bliskich kontaktów z ludźmi spoza tej rodziny.
      A jeśli przewrócisz się na ulicy czy będziesz mieć wypadek, to dzwoń na 911.
      • kura17 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 10:49

        > A jeśli przewrócisz się na ulicy czy będziesz mieć
        > wypadek, to dzwoń na 911.

        na 911 dzwoni sie w USA, w Europie na 112.
        moze i z 911 przelacza automatycznie, nie wiem, ale lepiej znac dobry numer (w Niemczech na przyklad 911 nie dziala).
    • zerlinda Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 16:47
      Pamiętam wątek siedemkropek, jak zatruć życie sąsiadce po 90. To chyba tlumaczy, czemu nie ma znajomych a rodzina unika jej niczym trędowatej.
    • imponderabilia20 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 18:02
      Popatrz na to w inny sposób - nie masz nic, (no oprócz tych kotów) co by Cię jakoś wiązało, udupiało w jednym miejscu. Nie masz niepełnosprawnego dziecka, niedołężnych rodziców, za to masz względną swobodę, wojny czas. Więc póki co spożytkuj go na aktywności, które choć trochę sprawią Ci przyjemność (oczywiście w miarę swoich możliwości . Poszukaj w swojej okolicy centrow aktywności sąsiedzkiej, domów kultury, bibliotek - organizują, często bezpłatnie, zajęcia sportowe, językowe, wykłady, oprowadzania. Wsiądź w pościg regionalny i zrób sobie krótką podróż w weekend - jakiś szlak, zabytek, zamek. Nie zmieni to Twojego życia, ale będzie ono znośniejsze.
    • subskrybcja Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 21:18
      siedemkropek82 napisała:

      > Powoli dociera do mnie jak ogromna jest moja samotność. Nie mam nikogo,nie mam
      > przyjaciół.Tak wyszło.Matka nie żyje,ojciec.policjant bardzo zły człowiek dla s
      > woich dzieci-zerwany z nim kontakt,bracia są ale jeden jest daleko, żona jego w
      > ciąży,tylko oni mogliby mi.pomoc.Drugi odzywa się 2x w roku smsem jak coś potr
      > zebuje,tak to kontaktu z nim brak.Byly partner dzwonił,pytał co słychać ale mam
      > dość jego wulgaryzmów, przekleństw,obrażania mnie,gdy mam inne zdanie niż on.K
      > olezanki-nie mam,każda ma dzieci,rodzinę.Zyje sobie sama,z dwoma kotami

      Może jeszcze kogoś poznasz, kto wie, nie załamuj się .
    • rb_111222333 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 21:47
      Też tak mam. Pourywałam kontakty z lat młodości i późniejsze też, teraz inwestowałam w relacje z ludźmi, którzy mnie albo zawiedli albo nie jestem dla nich ważna i teraz nie wiem co robić. Mam rodzinę, ale paru dobrych przyjaciół też by się przydało, a nie ma nikogo takiego.
    • miaumia Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 23:44
      Hej, tulę najmocniej i współczuję ogromnie.
      Życzę Ci z serca spotkania przyjaznych osób i partnera prawdziwie Cię kochającego.
      Coraz więcej jest samotnych kobiet przez nastawienie mężczyzn. Wybierają życie w pojedynkę, że zwierzętami, mają uśrednione, powierzchowne kontakty ze znajomymi.
      Znajdź sobie cel życiowy, pasję, zacznij pomagać, włączać się w różne akcje, cieszyć z pomocy zaoferowanej komuś.
      Myśl też i sobie, o swoim rozwoju i potrzebach, wychodź z domu na częstsze spacery, otaczaj się nowymi ludźmi, zapisuj ma różne zajęcia.
      Z czasem pojawi się ktoś godny zaufania - dobra przyjaciółka/ przyjaciel oraz potencjalny partner.
      Wybacz Rodzicom - to krok do oczyszczenia i uwolnienia, samowzmocnienia.
      Oni nie mają już na Ciebie wpływu, to tylko uciążliwe wspomnienia i ślady w pamięci, rany w psychice.
      Wybierz się do psychoanalityka i hipnotyzera.
      Ten ostatni pozwoli Ci zaprogramować nowe, spójne z Tobą cele i wyobrażenie o sobie, które się stłumiło w domu rodzinnym.
      Cieszę się z Ciebie, że jesteś. Walcz o swoje pragnienia, dążenia, marzenia.
      Jesteś bez powtórzenia, codziennie delektuj się chwilą i swoją obecnością.
      Kiedy zaczniesz ją cenić i czuć nie tylko pustkę i zranienie, wtedy przyciągniesz do Siebie pozytywnych ludzi. I zaczniesz czuć więcej radości, Miłości, spokoju i tym emanować.
      Mam 16 lat, nie żyje Siostra, nie żyje Tata. Trzeba żyć dalej pomimo wszystko. Tulę najmocniej.

      Przenieś się tam, gdzie jest Brat, który może Ci pomóc. Oczywiście o ile jest to możliwe. Potrzebujesz wsparcia najbliższych teraz.

      • tanebo001 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 15.08.24, 23:55
        Przez jakie nastawienie mężczyzn?
        • niii Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 10:23
          Red pill i Black pill. Głęboka pogarda wobec kobiet, dziewczyn bez ojca, marek z dziećmi, wmawianie 'nieistniejących ścian', szydzenie, ciche i celowe wykorzystywanie w relacji, porzucanie.
          Poglądy koń - pedo- racji również.
          • niii Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 10:23
            Matek*
    • makurokurosek Re: Jestem sama,nie mam nikogo 16.08.24, 10:26
      Może najwyższy czas przestać obwiniać innych, tylko spojrzeć krytycznie na siebie i wyjść ze swojej skorupy.
    • ravenna91 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 19.12.24, 23:51
      Wiem, że bardzo późno odpisuję na Twój post, ale może jeszcze to zobaczysz.
      Nie jesteś sama z takim problemem.
      Pełno jest wokół złamanych, samotnych ludzi, którzy uśmiechem przykrywają swój ból.
      Moja sytuacja jest może poniekąd gorsza, bo żyję z partnerem, który jest uzależniony od alkoholu, nie mamy ze sobą już nic wspólnego, jego tak często nie ma, że zazwyczaj czuję się jakbym mieszkała sama.
      Dodatkowo choruję na RZS, raz jest lepiej, raz jest gorzej, bywa, że dojście do toalety i odgrzanie dania w mikrofali jest dla mnie nie lada wyczynem.
      Rodzina jest, ale z tą, z którą utrzymuję kontakt też jest różnie, bywa, że dlugo się nie odzywają do mnie, zresztą sami mają masę swoich problemów.
      Od wielu lat próbowałam się zaprzyjaźnić z kimś lub dobrze zakolegować, ze starymi znajomymi, z nowymi, chodziłam na kursy, grupy o podobnych zainteresowaniach, nawet z sąsiadami kumplować się próbowałam, zazwyczaj jak z mojej strony nie było lub kończyły się wymierne korzyści np. wyłączne fundowanie każdego wyjścia, kupowanie prezentów ( bez rewanżu w postaci choćby najtańszego drobiazgu) lub wprost odmowy kolejnej "pożyczki" bez zwrotu to "przyjaźnie" się kończyły. Chodziłam do terapeuty, jemu też się skończyły pomysły jak znaleźć mnie grupkę lub choćby jednego dobrego znajomego.
      Był czas, że ciężko to przeżywałam bo poczucie ogromnej, dojmującej samotności zbiegł się z dość ciężkim stanem zdrowia, ale z doświadczenia Ci powiem tak:
      z czasem wcale nie będzie łatwiej pogodzić się z samotnością, ale nauczyć się ją lepiej znosić.
      Łatwiej Ci będzie żyć i znajdować radość w codziennym życiu samej.
      Nauczy Cię to być twardą na wszelkie przeciwności życiowe.
      Pokładanie swojego szczęścia, samopoczucia i poczucia wartości w innych ludziach jest niezwykle złudne i niebezpieczne.
      Można nauczyć się żyć naprawdę szczęśliwie żyjąc samotnie, choć wymaga to nie lada wprawy.
      Ja się dopiero uczę.
    • mama-ola Re: Jestem sama,nie mam nikogo 20.12.24, 11:54
      Zapisz się gdzieś, gdzie przychodzi stała grupa ludzi, na jakieś zajęcia. Oczywiście same zajęcia muszą Cię interesować. Klub brydżowy, klub książki przy bibliotece albo wolontariat, jak ktoś radzi.
    • zosia_1 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 08:33
      Rozumiem, że jest Ci ciężko, ale Twój problem widzę w zdaniu "Za swoją samotność obwiniam patologicznych rodziców:. Jesteś na tyle dorosła, żeczas samemu decydować o swoim życiu, a nie zwalać na rodziców. Z autopsji wiem, że warto pójść na terapię
      • hasty Re: Jestem sama,nie mam nikogo 25.12.24, 09:40
        Pozdrawiam Cię serdecznie!
        Musisz myśleć pozytywnie, wiele dobrego przed Tobą!
        Wszystko się poukłada, cierpliwości!😍
    • zojka85 Re: Jestem sama,nie mam nikogo 09.03.25, 22:18
      Nie jesteś sama, jest nas wiele,ale nie każdy ma odwagę się do tego przyznać. Jest dużo ludzi samotnych niestety. Bez względu na wiek i Płeć.
      Witaj również w moim świecie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka