Dodaj do ulubionych

Mi też trza pomocy szkolnej;)

02.11.11, 18:47
Normalnie wena twórcza mnie opuściła i tyle.
Młody do 10-go ma/chce dostarczyć pracę plastyczną na konkurs pt "Na tropie przyjaznej energii elektrycznej" a ja nie wiem z czym to się je. Żadnego pomysłu nie mam, żadnej koncepcji , nic, null, zero. A w ogóle co to jest ta przyjazna energia elektryczna bo mnie się zupełnie z czym innym kojarzy przyjazne iskrzenie i nic na to nie poradzę wink
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 18:58
      Niech narysuje/wyklei/namaluje elektrownię wiatrową
      Na przykład taką
      • cura_domestica Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:06
        mi też się z wiatrakami skojarzyło
        wiatraki można łatwo zrobić w formie makiety
        • zuzanka79 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:13
          cura_domestica napisała:

          > mi też się z wiatrakami skojarzyło
          > wiatraki można łatwo zrobić w formie makiety

          Nie może to być praca przestrzenna.
          Kartka formatu a4 i finito więc nawet za bardzo nie ma się czym popisać i to mnie tak martwi.
          • amoreska Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:15
            A dopuszczalne techniki wykonania pracy są wyszczególnione w regulaminie konkursu?
            • zuzanka79 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:29
              dopuszczalne techniki wykonania pracy są ... dowolne.
              Jak ja nie cierpię takich kryteriów.
              Lubię jak jest jasno określone, to można tego nie można bo potem nie wiadomo czy się w gust żyri techniką trafiło czy nie wink
    • karra-mia Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:17
      wiatraki
      młyn wodny, znaczy się no taki napędzany wodą, co produkuje przy okazji prądtongue_out
    • olinka20 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:23
      A moze cos zwiazanego z autami na energie elektryczna?
      Auta łatwo namalowacwink
      • zuzanka79 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:32
        tja, taki np https://static.frazpc.pl/board/2010/05/127485428661057783.jpg
        Energia najprzyjaźniejsza z przyjaznych . I bez red bula big_grin
        • olinka20 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:37
          big_grin
          Ale na serio, widziałam gdzies reklame takich autem, podpinanych normalnie do gniazdka.
          Tylko one są horrendalnie drogie!
      • elske Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:40
        Niech narysuje auto z kablem i wtyczką . Taka zabawna wizja auta na energię elektryczną.

        Albo łąka , las , jakieś domy, w wśród tego wszystkiego stoi sobie ogromnej wielkości kolorowy wiatraczek , jak z jarmarku. I zabawka dla dzieci i zródlo energii .

        Albo stary młyn nad rzeką.
    • prigi Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 19:40
      wiatraki, solary, elekrownia wodna, termy Rydzyka big_grin-wszystko można wykonać ekologicznie, naklejając na kartkę zapałki
    • mamakarolla Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 20:08
      a moze metoda wyklejania takimi kuleczkami zrobionymi z bibułu/krepy
      o takimi:
      paulabayo.flog.pl/wpis/1176712/kulki-bibuly-w-aparacie-
      np ten młyn wodny jak piszą dziewczyny moze wyjść fajnie.
      • asiaiwona_1 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 20:16
        ty wiesz ile czasu się takie kulkowe prace robi??? Już to z młodą moją przerabiałam, chciałam jej pomóc i kuleczki formować. Paluchy mnie bolały od tego i strasznie to czasochłonne. Choć faktycznie efekt końcowy jest super.
    • beverly1985 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 20:19
      Na zachodzie istnieją elektrownie wytwarzające prad ze smieci. Mozna narysować górę smieci (ponaklejać na kartkę np. male fragmenty puszek, sznurka, patyczki, papierki), od tej góry symbolicznie odchodzi taśma a na niej smieci ciągną do budynku, z drugiej strony budynku świeżo i przyjemnie. Hmm, tylko nie wiem jakby zasymbolizowac, że z tego prąd powstaje...
      • prigi Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 20:58
        W Polszy też to się stosuje-biogaz się zwie tongue_out
        • amoreska Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 21:07
          Sorry, ale biogaz zawsze irracjonalnie kojarzył mi się z czymś zupełnie innym big_grin
        • ez-aw Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 21:15
          Podoba mi się ten pomysł z wiatrakiem. Ale zamiast pomalować, ja bym zagoniła młodego by wylepił to kawałkami plasteliny. Wtedy można fajnie oddać wygląd wody itp. Będzie trochę wypukłe, co spotęguje efekt.
    • stillgrey Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 20:22
      Rysowac tez bedziesz za niego czy ograniczysz sie do "subtelnego" wskazania kierunku?
      Naprawde nauczyciel nie wytlumaczyl dzieciakom co to jest ta przyjazna energia elektryczna? Wierzyc mi sie nie chce.

      Szkoda tylko tych dzieci, ktore naprawde samodzielnie przygotowuja prace czy to na konkurs czy do szkoly, w porownaniu do prac nadgorliwych mamusiek ich prace pewnie wypadaja bladosuspicious

      Niech SYN poczyta o odnawialnych i ekologicznych zrodlach energii to moze sam wpadnie na pomysl co narysowac.



      Sorki za taki ton postu, ale mi zylka pierdzaca pekla przez te wasze watki o "pomocy" , kiedy tak naprawde ta pomoc sprowadza sie do myslenia i wykonywania prac za dzieci.
      • cura_domestica Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 02.11.11, 23:15
        stillgrey napisała:
        > Szkoda tylko tych dzieci, ktore naprawde samodzielnie przygotowuja prace czy to
        > na konkurs czy do szkoly, w porownaniu do prac nadgorliwych mamusiek ich prace
        > pewnie wypadaja bladosuspicious

        ciekawa jestem czy ty w wieku 10 lat umiałabyś zrobić drzewo genealogiczne bez pomocy rodziców ?

        > Sorki za taki ton postu, ale mi zylka pierdzaca pekla przez te wasze watki o "p
        > omocy" , kiedy tak naprawde ta pomoc sprowadza sie do myslenia i wykonywania pr
        > ac za dzieci.
        myśleć owszem , czasami za nią myślę wink
        prace jednak wykonuje sama ja mogę ją jedynie nakierować , w przeciwieństwie do niej nie mam zdolności manualnych a ona to jeszcze lubismile

        Sorki Zuzanka , że u Ciebie w wątku !
        • stillgrey Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 03.11.11, 08:21
          Jesli wychodzisz z zalozenia, ze Twoja corka nie potrafi zrobic takiego drzewa samodzielnie to dlaczego nie pojdziesz do nauczycielki i jej o tym nie powiesz? Przeciez to jej brocha zeby stawiac przed dziecmi zadania, na ktore sa gotowe, a nie zadawac zadania domowe rodzicom.

          A sadzac po 10latkach w moim otoczeniu to namalowanie drzewa, wyciecie twarzy ze zdjec i ich naklejenie to naprawde nie jest zadanie przerastajace ich umiejetnosci, to przeciez nie musi byc dzielo sztuki, to ma byc praca wykonana przez 10letnie dziecko!
          Czlonkow rodziny i ich pokrewienstwo to chyba twoje dziecko zna w tym wieku?
          Wiec powiedz mi gdzie tu jest potrzebna pomoc rodzica?

          Jesli dziecko ma watpliwosci co gdzie umiescic to wystarczy wyszukac w necie gotowe przyklady zeby moglo sobie wybrac, ktora koncepcja mu sie najbardziej podoba i finito.
          www.google.pl/search?q=drzewo+genealogiczne&oe=utf-8&rls=org.mozilla:en-US:unofficial&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&biw=1680&bih=868&sei=%20fECyTtkxj_rhBJH68dkD
          Robienie takiego drzewa przez dziecko mozna wykorzystac do rozmowy o przodkach i to jest fajne, ale wyreczanie dziecka w mysleniu to juz jest porazka rodzica moim zdaniem i robienie krzywdy dziecku.
          • cura_domestica Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 03.11.11, 09:36
            > Jesli wychodzisz z zalozenia, ze Twoja corka nie potrafi zrobic takiego drzewa
            > samodzielnie to dlaczego nie pojdziesz do nauczycielki i jej o tym nie powiesz?
            > Przeciez to jej brocha zeby stawiac przed dziecmi zadania, na ktore sa gotowe,
            > a nie zadawac zadania domowe rodzicom.
            Z tego powyżej wnioskuję , że nie masz dzieci w wieku szkolnym wink

            > A sadzac po 10latkach w moim otoczeniu to namalowanie drzewa, wyciecie twarzy z
            > e zdjec i ich naklejenie to naprawde nie jest zadanie przerastajace ich umiejet
            > nosci, to przeciez nie musi byc dzielo sztuki, to ma byc praca wykonana przez 1
            > 0letnie dziecko!

            Córka sama wycinała ,przyklejała , jednak zdjęcia wybierałam ja ( no sorki , ale ja mam pojedyncze egzemplarze zdjęć moich babć , pradziadków , jakby córa sama wzięła i wycięła to uwierz mi żyłka by mi wtedy pękła na 100% )

            > Czlonkow rodziny i ich pokrewienstwo to chyba twoje dziecko zna w tym wieku?
            > Wiec powiedz mi gdzie tu jest potrzebna pomoc rodzica?

            Wiesz , ja mam dosyć skomplikowaną sytuację rodzinną uncertain Członków rodziny męża to nawet ja nie znam , a co dopiero moje dziecko uncertain Zresztą sama podpierałam się telefonem do mojego taty ( dobrze , że w ogóle miałam do kogo zadzwonić suspicious )
            Poza tym córa ma przyrodnie rodzeństwo , które bardzo chciała uwzględnić w drzewie, jednak Pani nauczycielka na pytanie mojej córki : jak to ma zrobić? odpowiedziała , że przyrodniego rodzeństwa nie trzeba!!! Jednak po długiej myślówie mamusi i tatusia , córka siostry przyrodnie uwzględniła i jest z tego bardzo zadowolona i dumna ( nic na to nie poradzę , że siostry przyrodnie są dla niej bliższą rodziną niż babcia , która się do nich nie przyznaje i na oczy ich nie widziała lub babcia i dziadek , których niestety nie poznała)


            > Robienie takiego drzewa przez dziecko mozna wykorzystac do rozmowy o przodkach
            > i to jest fajne, ale wyreczanie dziecka w mysleniu to juz jest porazka rodzica
            > moim zdaniem i robienie krzywdy dziecku.

            Ja uważam , że gdybym zostawiła Ją z tym bałaganem samą, to wtedy wyrządziłabym jej dużo większą krzywdę niż teraz pomagając jej rozwikłać coś co dla mnie jest trudne suspicious

            Aha , a "nadgorliwa mamuśka" w moim przypadku to komplement tongue_out
            • stillgrey Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 03.11.11, 10:11
              cura, wiesz co, mi nie chodzi zupelnie o Ciebie i o ten konkretny przypadek, wkurwa mam na caly ten system, gdzie rodzic dziecka w wieku szkolnym musi/chce przechodzic podstawowke od poczatku.


              i masz racje, moj mlody do szkoly pojdzie dopiero we wrzesniu 2012 i jak sobie pomysle, ze nauczyciele beda wymyslac zadania domowe, w ktore to ja bede sie musiala angazowac to mi slabo na sama mysl i mam mocne postanowienie robienia z tego tytulu zadym;p

              z drugiej jednak strony to nie do konca jest tak, ze to nauczyciele wymyslaja... to chyba bardziej rodzice chca byc hop do przodu, a dzieci przyzwyczaily sie do tego, ze jak czegos same nie potrafia/nie chce im sie wysilic to zawsze rodzice pomogawink bo sadzac po Twoim przykladzie, wystarczyloby zeby corka sama namalowala drzewko, ty dalabys jej zdjecia dziadkow, wujostwa, wasze i corki, ewentualnie rodzenstwa przybranego, ktore sama moglaby dowolnie powycinac i byloby gites, nauczycielka na pewno nie wymaga przedstawienia drzewa genealogicznego do 6 pokolenia wstecz i uwzglednienia wszystkich blizszych i dalszych czlonkow rodziny;p


              za pare lat dam znac czy moja teoria pokryla sie z praktykawink
              w kazdym razie jak kiedys wysmaze watek "dziecko ma zrobic do szkoly to i to, a ja nie mam pomyslu jak mam to zrobic" to sobie palne w leb;p
              • cura_domestica Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 03.11.11, 10:40
                Ja też jestem zadymiara wink , dym był już na religii o klasówki , na angielskim o książki , na wf o froterowanie parkietu suspicious , itp.
                Niestety nie zawsze jest podpora w postaci innych rodziców (nie wiem boją się głośno powiedzieć czy coś) i wychodzisz na zadymiarę i cierpi na tym Twoje dziecko uncertain

                > z drugiej jednak strony to nie do konca jest tak, ze to nauczyciele wymyslaja..
                > . to chyba bardziej rodzice chca byc hop do przodu, a dzieci przyzwyczaily sie
                > do tego, ze jak czegos same nie potrafia/nie chce im sie wysilic to zawsze rodz
                > ice pomogawink bo sadzac po Twoim przykladzie, wystarczyloby zeby corka sama nama
                > lowala drzewko, ty dalabys jej zdjecia dziadkow, wujostwa, wasze i corki, ewent
                > ualnie rodzenstwa przybranego, ktore sama moglaby dowolnie powycinac i byloby g
                > ites, nauczycielka na pewno nie wymaga przedstawienia drzewa genealogicznego do
                > 6 pokolenia wstecz i uwzglednienia wszystkich blizszych i dalszych czlonkow ro
                > dziny;p
                No właśnie na tym ograniczyła się moja pomoc. Córa o założeniu wątku na maglu nic nie wiedziała to bardziej ja korzystam z pomocy wujka googla niż ona wink
                podpowiedzieliśmy jej jedynie jak to może zrobić , decyzja i wykonanie to jej działka .
                aha , sprzątanie po wykonaniu pracy też jej zostawiłam, pomogłam jej tylko utrwalić pracę lakierem bo malowała suchymi pastelamisuspicious


                > za pare lat dam znac czy moja teoria pokryla sie z praktykawink
                > w kazdym razie jak kiedys wysmaze watek "dziecko ma zrobic do szkoly to i to, a
                > ja nie mam pomyslu jak mam to zrobic" to sobie palne w leb;p
                wiesz , co dwie głowy to nie jedna smile burza mózgów czasami się przydaje big_grin
                • asiaiwona_1 cura 03.11.11, 11:06
                  jak się skończyła sprawa sprawdzianów z religii? Moja młoda dostała 4 - nie zdążyła napisać odp na 4 pytania (pisze dość wolno). Były dzieci, które dostały 1 i 2 i one musiały pisać poprawę spr uncertain Mam zamiar poruszyć ten temat na listopadowym zebraniu i jeśli będzie sporo rodziców niezadowolonych z prowadzenia w taki sposób religii to pewnie będę robiła jakiś "mały dymek".

                  I o co chodzi z froterowaniem podłogi na wf? Przegapiłam jakiś wątek czy nie pisałaś o tym?
                  • cura_domestica Re: cura 03.11.11, 11:26
                    sprawdziany z religii są nadal , forma i ocenianie się zmieniły . Niestety byłam jedyną mamą , która się odezwała , więc uważam , że sukces został osiągnięty smile
                    Froterowanie parkietu na sali gimnastycznej to nic innego jak wyręczanie się dziećmi przez panie sprzątające. Córa po jednej lekcji wf spodenki i koszulkę miała do wyrzucenia, nie do prania suspicious Nie odezwałabym się pewnie , gdyby nie to , że ma AZS i połączenie kurzu i potu raczej jest nie wskazane w jej przypadku suspicious zwłaszcza gdy przed szkołą balsamuje się tłustymi emulsjami , efekt końcowy nie trudno sobie wyobrazić uncertain
                    Tutaj akurat było więcej oburzonych , więc odnieśliśmy sukces big_grin (ale zadymę zaczęłam ja wink )
                    • olinka20 Re: cura 03.11.11, 14:40
                      Oooo mieszanka kurzu i potu jest zabójczauncertain
                      Musiała sie niezle potem drapac.
                      • asiaiwona_1 Re: cura 03.11.11, 14:50
                        no to widzę, że i ja muszę wziąć na siebie załatwienie tej sprawy. Dzieci jeszcze donoszą, że pani katechetka krzyczy na nie uncertain Oj, chyba nie tak powinna wyglądać nauka religii...
                  • tedesca1 Re: cura 03.11.11, 16:41
                    No ale co, dostała 4 bo nie zdążyła wszystkiego napisać więc chcesz zrobić awanturę, że nie może poprawiać?
                    To teraz za każdym razem gdy dziecko (ze swojej z resztą winy) nie dostanie 5 to się robi zadymy? A może trzeba czas dostosować do Twojej córki, żeby następnym razem zdążyła????
                    • asiaiwona_1 Re: cura 05.11.11, 11:09
                      jesoo, tedesca czytaj ze zrozumieniem. ja nie chcę robić dymu za czwórkę tylko chcę się dowiedzieć czy nie można inaczej prowadzić lekcji jak kazanie dzieciom wkuwać słowa, których nie rozumieją. Poza tym chyba nie powiesz, że stawianie dzieciom ocen za uczestnictwo w niedzielnej mszy to coś normalnego? A krzyki na dzieci? Pani ewidentnie takim zachowaniem chce zmniejszyć liczbę dzieci chodzących na religię.
              • zuzanka79 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 05.11.11, 10:57
                stillgrey napisała:

                > i masz racje, moj mlody do szkoly pojdzie dopiero we wrzesniu 2012 i jak sobie
                > pomysle, ze nauczyciele beda wymyslac zadania domowe, w ktore to ja bede sie mu
                > siala angazowac to mi slabo na sama mysl i mam mocne postanowienie robienia z t
                > ego tytulu zadym;p

                Zacznij się oswajać z tą myślą już teraz. Szkoła nijak nie uczy dzieci jak myśleć. Uczy jak rozwiązywać testy, wkłada wszystkich w jeden szablon.
      • zuzanka79 Re: Mi też trza pomocy szkolnej;) 05.11.11, 10:54
        stillgrey napisała:

        > Rysowac tez bedziesz za niego czy ograniczysz sie do "subtelnego" wskazania kie
        > runku?
        > Naprawde nauczyciel nie wytlumaczyl dzieciakom co to jest ta przyjazna energia
        > elektryczna? Wierzyc mi sie nie chce.

        W zeszycie jest notatka, pozwól że ci ją zacytuję : " Na tropie pszyjaznej energji elektrycznej" do 10.XI . Koniec notatki. Konkurs jest dobrowolny.
        Regulamin konkursu znalazłam sobie na stronie internetowej: www.tauron-dystrybucja.pl/r/res/aktualnosci/bezpieczniej_z_pradem/k_plast_I_etap.pdf
        To wszystko w temacie.

        > Szkoda tylko tych dzieci, ktore naprawde samodzielnie przygotowuja prace czy to
        > na konkurs czy do szkoly, w porownaniu do prac nadgorliwych mamusiek ich prace
        > pewnie wypadaja bladosuspicious
        On ją zrobi samodzielnie, tylko ... nie czai tematu. Nijak.

        > Niech SYN poczyta o odnawialnych i ekologicznych zrodlach energii to moze sam w
        > padnie na pomysl co narysowac.

        Owszem poczyta, może i pół książki przeczytać, ile z tego zrozumie? Przypuszczam że niewiele, bo póki co bardziej niż na treści skupia się na technice czytania.
        Ma osiem lat i takie jego prawo.

        > Sorki za taki ton postu, ale mi zylka pierdzaca pekla przez te wasze watki o "p
        > omocy" , kiedy tak naprawde ta pomoc sprowadza sie do myslenia i wykonywania pr
        > ac za dzieci.

        Ja nie mam zamiaru wykonywać za niego ŻADNEJ pracy. Ja chcę mu podsunąć jakiś fany, ciekawy i prosty pomysł i tyle. A czy wygra czy nie mi to wisi. I jemu przypuszczam też. On chce wziąć udział. I tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka