Dodaj do ulubionych

jebani pierdoleni psiarze, którzy nie

22.11.11, 11:31
sprzataja gówien swoich kundli
właśnie poślizgnełam sie na jednym tak, że o mało Jasiek nie wypadł mi z rąk i byłby uderzył głowa w chodnik
kurwa kurwa kurwa
na szczeście ja tylko wykreciłam nogę i stłukłam łokiec
wsiarze pieprzeni a żeby ich pokreciło
od dziś robie zdjęcia i wysyłam strazy miejskiej
Obserwuj wątek
    • jowitka345 Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 11:46
      najważniejsze, ze nic się dziecku nie stało....
      • ciepla.kawa Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 11:57
        Kuźwa, te gówna są wszędzie. A myślisz, że zdjęcia do SM cos dadzą. Ja kiedyś widziałam jak strażnik sam wdepnął i zaczął bluzgać ale to było wszystko na co go stać sad
        • jowita771 Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 23.11.11, 23:29
          A moja koleżanka z pracy skarżyła mi się, że zapłaciła mandat, tylko teraz nie pamiętam, czy to była stówa czy dwie. Nie żal mi było koleżanki, co też jej powiedziałam. A najbardziej mnie rozwalił jej komentarz: To na co idą te podatki za psy, ja wprawdzie nie płacę, ale koleżanka płaci. Zapytałam, czy koleżanka płaci za jej psa czy za swojego. Psiarzom, którzy nie sprzątają gówien swoich pupili życzę, żeby ich pieski dostały megabiegunki w domu albo, żeby się wytarzały całe w odchodach.
          • olinka20 Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 24.11.11, 09:48
            Argumentacja kolezanki zabija uncertain
            A propos tarzania, to mi przypomniałas jak moj pundel zaraz po kapieli, wypuszczony do ogródka wytarzał sie kocim gówienku big_grin
            Myslałam, ze zemdleje z tego smrodu, a pundel? No cóz, miał głeboko nieszczesliwa mine pod prysznicem, 2 raz w ciągu dniawink
    • aagnes Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 12:21
      Im zimniej tym wiecej gowna bedzie lezalo na chodnikach, korytarzach, klatkach schodowych. Napisze wiecej - nie zrobisz NIC, w kraju zapsionym do granic absurdu, w kraju w ktorym ludzie w blokach trzymaja bydlaki wielkosci malego konia czy krowy. i uwazaja, ze to w porzadku, ze normalne, ze dla dzeci cudowne itp bzdury.
      • fajnyrobal Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 16:49
        A co powiesz na ludzi którzy biorą sobie bydlątko do domu, po czym idą do pracy i bydlątko przez bite 10 h wyje i szczeka pod drzwiami urozmaicając życie sąsiadom. Co powiesz na ludzi notorycznie wyprowadzających swoje obsrańce wieczorami na plac zabaw, bo się kutasowi jednemu z drugim dalej dupy nie chce ruszyć. Nie wspomnę o notorycznym puszczaniu psa bez smyczy na osiedlach i na klatkach bo ,,on przecież nie gryzie". devil
        Bo u nas, qurfa, każdy kto zwróci uwagę właścicielom psa jest od razu wrogiem zwierząt i należy go zrównać z glebą.
        • rose.rouge Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 17:49
          Zarówno brak sprzątania po psie jak i wyprowadzanie bez smyczy powinno być karane słonymi mandatami. Bezwzględnie.
    • mme_marsupilami Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 12:36
      Tez nienawidze takich brudasow. Wjechanie w cos takiego wozkiem i zdrapywanie z kol - zadna frajda. U mnie nawet wysokie mandaty malo kogo zmuszaja do czystosci. Przoduja w tym emeryci, bo schylic sie i posprzatac im ciezko, ale jazgotajacy kundel musi byc.
      Az mi sie Marek Kondrat w "Dniu świra" ze sceny na trawniku przypomnial.
      • ciepla.kawa Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 12:40
        Ja za każdym razem jak widzę miny na chodniku/trawniku/ gdziekolwiek to mam przed oczami Dzień świra smile
      • mme_marsupilami Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 12:57
        To co, mamy sposób na psie klocki ?
        www.youtube.com/watch?v=wCyhy4JUGMg
        • ciepla.kawa Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 13:05
          He he, no chyba trzeba się zorganizować smile
          A'propos Dnia świra - ostatnio miałam ochotę wyjść na klatkę i krzyczeć "muszą tak panowie napi..ladać od bladego świtu" smile bo jakoś głośno było smile
    • beata985 Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 13:16
      hmmmm
      a już miałam pytać co Ci pisarze zawinilitongue_out
    • fajnyrobal Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 16:39
      www.youtube.com/watch?v=stF1V28_olY&feature=relmfu
      Zwłaszcza proponuję sposób z wkładaniem gówienek do kieszeni tongue_out
      • mamakarolla Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 16:47
        padłam big_grin
        zajebisty pomysł!
        • sposobuzycia Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 17:31
          Niestety, a zwróć uwagę to od razu się rzucają, jeden facet stwierdził, zebym się od***liła, bo mnie poszczuje owczarkiem niemieckim. Stanowczo za mało policji i straży miejskiej łazi po osiedlach uncertain
    • madame_zuzu Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 18:28
      dialog:
      - halo, psze pani prze pani!! zgubila pani cos!
      - co?
      -gowno!
    • olinka20 Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 19:42
      Tak was czytam i ciesze sie, ze mnie to omija big_grin
    • amoreska Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 22.11.11, 20:08
      Współczuję stresu o dziecko i siebie. Współczuję złości. Współczuję smrodu i czyszczenia obuwia uncertain .
    • spicy_orange Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 24.11.11, 23:09
      jeszcze w życiu nie widziałam gówna na chodniku. Albo ślepnę jak Olinka albo co. A ty kobito albo patrz jak chodzisz, albo korzystaj z wózka, bo za chwilę zima i co rusz ślizgawki pod śniegiem - w tym tempie zabijesz te swoje młode geny, zanim zdążą się od ciebie nauczyć rynsztokowego słownictwa
      • olinka20 Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 25.11.11, 09:36
        Spicy, mieszkasz obok mnie???wink
      • aniuta75 Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 25.11.11, 10:44
        Po pewnie piaskiem przysypane. U mnie pod blokiem taka bombka ostatnio była. Dzieciak sąsiadki myślał, że to kupka pisaku i chciał kopnąć czy nadepnąć. A to się okazało, że jakiś psiarz przysypał odchody pupila piachem uncertain. Ofkoz buty do czyszczenia uncertain.
      • mantha Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 25.11.11, 11:46
        U mnie nie dosc, ze na chodnikach to na klatkach schodowych sie zdarzaja, szczegolnie jak sie wychodzi bardzo rano - w ogole sobie nie wyobrazam jak mozna cos takiego zostawic. nikt normalnie sie czegos takiego nie spodziewa i nic dziwnego, ze ludzie w to wchodza.
        Usprawiedliwianie kogokolwiek kto zostawia kupy po swoim psie GDZIEKOLWIEK jest tak samo 'kulturalne' jak jej zrobienie.
        • spicy_orange Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 25.11.11, 18:41
          a gdzie ja tam usprawiedliwiam? Skoro w okolicy autorki jest pełno kupy to po prostu radzę jej dla dobra dziecka patrzeć gdzie staje, skoro dziecko nosi na rękach. Z łajnem na chodnikach się nie spotykam, ale pewnie by mi się to nie podobało, tak jak nie toleruję psów w miejscach zabaw dla dzieci.
      • fajnyrobal Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 25.11.11, 14:23
        > jeszcze w życiu nie widziałam gówna na chodniku.

        Są trzy możliwości
        a) masz kupę szczęścia
        b) nie mieszkasz w naszym ukochanym kraju gdzie każdy ma chęć posiadania pieska, ale sprzątania po nim już niekoniecznie i nie ponosi z tego powodu żadnych konsekwencji.
        c) jesteś ślepa
        • spicy_orange Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 25.11.11, 18:47
          big_grin ślepa tak

          a czy mam kupę szczęścia? mieszkam przy WPKiW w Katowicach, tu każdy lezie z psem do parku - zielono wszędzie dookoła, chodniki nie obsrane. Nie wiem jak jest w centrum gdzie do zieleni daleko-rzadko bywam. Ale raczej na pewno bym się nie zdecydowała na psa w centrum miasta - jeździć tramwajem na kupę i siku kilka razy dziennie to trochę zbyt kłopotliwe
          • fajnyrobal Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 25.11.11, 23:43
            >big_grin ślepa tak
            big_grin ale węchu ci nie odjęło? Bo g... możesz nie widzieć, ale jak wdepniesz, to je wyczujesz... tongue_out

            >tu każdy lezie z ps
            > em do parku - zielono wszędzie dookoła,
            No właśnie, ciekawe co na tej trawce jest, bo nie sądzę, żeby psiarze sprzątali po swoich pupilkach. Temat rzeka...
            • spicy_orange Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 26.11.11, 13:47
              nie mam w zwyczaju schodzić z alejek parkowych by biegać po trawie między drzewami. Psie kupy w takich miejscach mi nic a nic nie przeszkadzają.
              • najeeli spicy 27.11.11, 09:03
                zamknij buzie jak nie masz nic madrego do powiedzenia
                • spicy_orange Re: spicy 27.11.11, 12:06
                  nie mam w zwyczaju pisać z otwartymi ustami. Nie jestem Anja Rubik.
              • fajnyrobal Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 27.11.11, 14:43
                Ale inni może mają ten zwyczaj i niekoniecznie muszą być zmuszani do wdeptywania non stop w miny. Teraz nie da się puścić dziecka na trawnik, żeby pobawiło się w liściach, bo przyjdzie umazane psim gównem po kokardę. Tak ciężko to zrozumieć - masz psa sprzątaj po nim.
                Że sparafrazuję ,,Dzień Świra" - co by było, gdyby ludzie gremialnie zaczęli załatwiać się na trawniki, w czym psie gówno jest lepsze od ludzkiego? I dlaczego wszyscy jesteśmy zmuszani do widoku psiego kału i wąchania go na każdym kroku?
              • eniac_woman Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 27.11.11, 15:17
                A masz dzieci, które po tej trawie biegają?
                • fajnyrobal Re: jebani pierdoleni psiarze, którzy nie 27.11.11, 22:11
                  No zdziwisz się. Mam.
                  A ty masz psa? Sprzątasz po nim?
      • najeeli spicy 25.11.11, 17:59
        spieprzaj, co
        i odchrzań się
        a jesli faktycznie ślepne to co?
        zazdrościsz?
        • spicy_orange Re: spicy 25.11.11, 18:35
          kobitko, wyluzuj co? Strasznieś nerwowa. Złość piękności szkodzi i inne dyrdymały.

          A z cyklu debilny właściciel, przypadek z dziś: pancia z panciem za raczki się wiodą, piesek popierdziela dookoła nich niczem helikopter - już jest tu, za chwilę tam i co rusz nogę zadnią zadziera i moczem złocistem wszystko dookoła krasi. Patrzyłam na to z lekkim niedowierzaniem (psiego ADHD też do tej pory nie spotkałam), ale jak zobaczyłam że piesio polewa po nówka samochodzie na parkingu to nie wytrzymałam i zagaiłam do państwa, że to jakby lekka przesada? (piesek miał wysokie podwozie i zdrowy strumień) Państwo spojrzało na mnie nie rozumiejącym wzrokiem i olało mnie, a piesek w tym czasie pogalopował w stronę piaskownicy na pobliskim placu zabaw, by również olewać. Zjeżyłam się. Ale *ujami jeszcze nie będę rzucać wink
          • esofik Re: spicy 27.11.11, 10:25
            zjeżyłaś się jak pies olał nówkę samochód, a zigrnorowałaś, że pobiegł robić to samo na plac zabaw

            i wszystko na temat
            no comments uncertain
            • turzyca Re: spicy 27.11.11, 11:19
              esofik napisała:

              > zjeżyłaś się jak pies olał nówkę samochód, a zigrnorowałaś, że pobiegł robić to
              > samo na plac zabaw
              >
              > i wszystko na temat
              > no comments uncertain

              ale jak zobaczyłam że piesio polewa po nówka samochodzie na parkingu to nie wytrzymałam i zagaiłam do państwa, że to jakby lekka przesada? (piesek miał wysokie podwozie i zdrowy strumień) Państwo spojrzało na mnie nie rozumiejącym wzrokiem i olało mnie, a piesek w tym czasie pogalopował w stronę piaskownicy na pobliskim placu zabaw, by również olewać. Zjeżyłam się. Ale *ujami jeszcze nie będę rzucać

              Faktycznie - no comments.
              • esofik Re: spicy 27.11.11, 11:40
                pisałam o reakcji w danej sytuacji, a nie o odczuciach
                • spicy_orange Re: spicy 27.11.11, 12:22
                  zwróciłam państwu uwagę, że należałoby pieska trzymać na smyczy, bo ewidentnie szczał po wszystkim jakby rok z domu nie wychodził. Państwo nie wyraziło zainteresowania moimi słowami, a w czasie, kiedy do nich mówiłam a oni gapili się na mnie jak na świra pies ruszył na plac zabaw by tam znaczyć. Miałam im siłą tego psa przywołać do porządku i zapiąć do smyczy? Smyczy chyba nawet nie mieli ze sobą. Niektórzy jak widać mają siano w głowie i psa mieć nie powinni. Ja swojego psa zawsze zapinam i a jak idziemy chodnikiem koło placu zabaw to trzymam ją na krótkiej przy nodze, żeby nawet nie wchodziła tam, gdzie nie jej miejsce. O ile jestem w stanie przymknąć oko na psa luzem idącego chodnikiem i nie zwracającego uwagi na świat i ludzi dookoła to takie coś mnie wkurza - zwróciłam uwagę, zostało to zignorowane,co zrobiłaby esofik dalej w tej sytuacji? Bo ja skończyłam na słowach, że prowadzenie psa na smyczy i w kagańcu jest wymagane przepisami, czy im się to podoba czy nie i powinni się do tego stosować bez niczyich uwag. Pewnie nie będą, ale słucham porady na przyszłość - bo zapewne ich nie raz jeszcze spotkam - mieszkają w bloku koło którego chodzę do pracy.
                  • esofik Re: spicy 27.11.11, 14:25
                    rozwiązanie jest banalne
                    zadzwoń na Policję lub do Straży Miejskiej i zgłoś, ze duży pies bez smyczy i kagańca biega w okolicy placu zabaw
                    • gku25 Re: spicy 27.11.11, 15:34
                      Tak, tak. A SM pojawi się na miejscu w ciągu 30 sekund.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka