10.12.11, 20:02
mialyscie? Takie oficjalne z przyjeciem, pierscionkiem zareczynowym, kwiatami i cala ta oprawa uroczystej chwili.
Osobiscie cos takiego przezylam byly kwiaty i pierscionek z rubinem wink
Zabraklo tylko romantycznej scenerji i sakramentalne pytanie padlo w kuchni big_grin
Trzy lata trwal nasz stan narzeczenski, zanim przeszlismy do konkretow tongue_out
Mam nadzieje, ze niedlugo bede miala zaszczyt przezyc to jeszcze raz, ale troche inaczej. Mam na mysli to, ze wystapie w roli tesciowej big_grin
Obserwuj wątek
    • jowitka345 Re: zareczyny 10.12.11, 20:12
      Miałam tak... kolacja z moja mamą ( bo tata nie żyje) i teściami. Nie wspominam tego miło w sensie, ze byliśmy bardzo zestresowani i zachowywaliśmy się jak dzieci a tacy młodzi to już nie byliśmy wink
      zazdroszczę Ci...sama nie mogę się doczekać aż mój syn będzie się żenił tongue_out
    • mamakarolla Re: zareczyny 10.12.11, 20:38
      nie, nie miałam, bo nie chcieliśmy.
      Mój mąż oświadczył mi się jak oglądaliśmy panoramę Londynu na London Eye. Zupełnie niespodziewanie. Ludzie, którzy byli z nami w kapsule bili nam brawo i robili zdjęcia wink
    • dziennik-niecodziennik Re: zareczyny 10.12.11, 23:19
      mialam. wtedy jeszcze chłopak mial raptem wpasc z rodzicami na kawę do nas do domu (mieszkałam z moimi rodzicami) w okresie swiatecznym. a tu sie okazało ze ma w tym niecny cel big_grin o ktorym wiedzial tylko on wiec nikt sie nie zdążył zestresowac, wyszło bardzo naturalnie, reakcje były spontaniczne, w ogole bylo bardzo fajnie smile ślub był 8 miesiecy pozniej.

      > Mam nadzieje, ze niedlugo bede miala zaszczyt przezyc to jeszcze raz, ale troch
      > e inaczej. Mam na mysli to, ze wystapie w roli tesciowej big_grin

      nie wiem czy bedziesz miala okazje, mlodzi teraz uwazaja to za obciach nie wiedziec czemu. spodziewaj sie raczej telefonu "mamo zareczylismy sie".
    • mme_marsupilami Re: zareczyny 11.12.11, 08:51
      Tak, byl obiadek z rodzicami i tesciami i pierscionek z brylantem.
      • pysiaczek1234 Re: zareczyny 11.12.11, 13:12
        Miałyście.
        Ale z perspektywy czasu mam wrażenie , że wszystko działo się po za mną. 17- letnia ciężarna nastolatka i każdy był w stanie mówić mi co mam robić a ja robiłam smile Teraz już by było inaczej ale niech im będzie. Obiad mieli, moja mama dostała kwiaty , było oficjalne poproszenie i mnie o rękę itd. Dla mnie wszystko na pokaz i tylko dlatego, że tak "musi" być.
        E tam zaręczyny powinny być między dwojgiem ludzi i tyle, bo ten obiad to większy stres niż to warto big_grin
    • dziewczyna_bosmana Re: zareczyny 11.12.11, 17:24
      Oficjalnych z obiadem nie miałam. Widziałam jak moja siostra i przyszły szwagier się zestresowali i wszystko wyszło dość żałośnie. Nie chciałam takiej żenady, czułabym się okropnie speszona, narzeczony jeszcze bardziej. Pewnego dnia R. zabrał mnie romantycznie do centrum handlowego i pod pretekstem wizyty w sklepie zoologicznym zaciągnął mnie pod wejście do jubilera. Tam zapytał czy chcę być jego na zawsze i kiedy powiedziałam TAK, weszliśmy i wybrałam sobie pierścionek. Podobało mi się i byłam zaskoczona smile
      • ez-aw Re: zareczyny 11.12.11, 18:49
        Miałam. Kwiaty, obiad, pierścionek itp.
        Dostałam takiej głupawki, ze do dziś mi wstyd suspicious
        • i_b13 Re: zareczyny 11.12.11, 19:33
          M zabrał mnie do kawiarni, walnął przemowę, ja dostałam głupawki i o mały włos się nie pokłóciliśmy. W sytuacjach dla mnie stresujących miewam ataki śmiechu lub wymiotuję... W sumie dobrze, że na śmiech mi sie zebrało smile Suma sumarum powiedział w koncu, o co mu chodzi, ale było to dziwne i sztuczne, bo od dawna o ślubie rozmawialiśmy. E tam...
          • opium74 Re: zareczyny 11.12.11, 19:46
            Mój był bardzo odwazny... bo wiedział że 2 wcześniej facetom odmówiłam big_grin
            Zaskoczył mnie, na wyjeździe, w romantycznej scenerii, nie spodziewałam się smile
            pierścionek wybrał jakoby czytał w myślach a i rozmiar dopasował skubaniec smile
            rodzine po prostu poinformowaliśmy.
            Moja mama była i tak zachwycona że sie zgodziłam bo go bardzo lubiła więc nie miała pretensji o brak oficjalnego obiadu. Zresztą zna mnie i wolałaby nie ryzykować oficjalną szopką big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka