hamerykanka 26.01.12, 22:56 Zamieszcze nowe zdjecia: oto psia poduszka i koldra: A to poduszka we wlasnej rozciagnietej osobie: Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jowitka345 Re: To i ja... 27.01.12, 09:29 na drugim zdjęciu jak prawdziwy lord we fraku Odpowiedz Link
kfiatuszkowa Re: To i ja... 27.01.12, 09:32 Jowitka, w jakim fraku Lord na kanapie to w bogatym szlafroczku i szaliczku na szyi Fajne psiska Odpowiedz Link
najeeli Re: To i ja... 27.01.12, 09:40 o matko jakie piekne ale ja bym do Ciebie nie przyszła ze strachu, boje sie dobermanów Odpowiedz Link
pysiaczek1234 Re: To i ja... 27.01.12, 10:42 Piękne i jakie pełne wdzięku Cudo. Ja się nie boję, uwielbiam dobermany z racji posiadania kiedyś takiego. Zero agresji, oczywiście jak dobrze wychowany. Odpowiedz Link
olinka20 Re: To i ja... 27.01.12, 10:20 Ja wiem, ze sie powtarzam, ale bardzo mi sie te twoje psy podobaja. Szkoda, że mieszkasz tak daleko Odpowiedz Link
red-truskawa Re: To i ja... 27.01.12, 11:07 Fajne, bo duze a nie tam jakies wypierdki. Chociaz ja jestem przeciwniczka kopiowania ogów i uszu. Odpowiedz Link
hamerykanka Re: To i ja... 27.01.12, 16:12 Moje dobermany moga zalizac na smierc. Jeszcze nie mialam tak tchorzliwych dobkow: w psim parku zwiewaja przed kazdym psem niezaleznie od wielkosci: wczoraj ratowalam Xene od beagla bo chcial sie bawic. Pare miesiecy temu Gaby (ta rozciagnieta) wskoczyla mi na rece bo chihuahua na nia naszczekal. Kiedy osttanio mielismy gosci, najpierw na nich naszczekaly a potem sie solidarnie zlaly-dobrze ze na kafelki. Ale sa naprawde super niankami dla malej-dzis rano sprawdzala Xenie zeby czy sa wieksze od jej zebow, wsadzila reke do pyska i probowala rozewrzec szczeki, potem podnosila fafle i ogladala z kazdej strony. Turlanie sie, kladzenia na nich i zabieranie zabawek z pyska jest codziennoscia, bez reakcji z ich stropny a wrecz widac ze sprawia im to frajde. Jak przywoze corke z przedszkola malo kikuty im nie odpadna od merdania Odpowiedz Link
olinka20 Re: To i ja... 27.01.12, 18:44 Ale fajny opis, a co do strachliwosci to moze dorosną i nie beda przed kurdupelkami uciekac? Swoja droga ale macie fajnie, park psi, pomarzyc mozna. Odpowiedz Link
hamerykanka Re: To i ja... 27.01.12, 19:42 Dzieki U nas , w 200 000 miesice sa trzy psie parki, polozone w granicach parkow publicznych. Ogrodzone siatka, ze specjalnym podwojnym wejsciem zeby pies nie zwial jak sie otwiera bramke, z psim wodopojem na przycisk , koszem i torebkami na odchody, drzewami i laweczkami do siedzenia. Jest codziennie sprzatany z odchodow. Park, ktory odwiedzam, jest ok 1 ha. To naprawde dobre rozwiazanie dla ludzi ktorzy maja psa a nie maja duzego wybiegu, rowniez jako miejsce spotkan towarzyskich wieczorem Odpowiedz Link
olinka20 Re: To i ja... 27.01.12, 19:50 Ale mnie skreciło z zazdrosci. Ja niby mam psa gdzie wybiegac ( pola, łaki i lasek) ludzi tam prawie zero, ale mam stracha, bo jak ostatnio psa pusciłam luzem to wpadł we wnyki kłusownika I sie boje. Odpowiedz Link
hamerykanka Re: To i ja... 28.01.12, 00:56 A ja zaluje nie nie mieszkam w Polsce! Zawszcze moglam pojsc na polne drogi czy do lasku, spuscis psa ze smyczy i sobie latal. Ewentualnie ja na rowerze i pies buszujacy poboczem. A tu kazdy kawalek wlasnosci zagrodzony. Mieszkamy kolo kanionu, o polazeniu z psem zapomnij, pogrodzone. Rowerem po drodze, nawet malo uczeszczanej , boje sie, bo w ciagu pol roku trzy osoby zostaly tak zabite, w jednym przypadku facet schylil sie cos podniesc i wjechal w rowerzystke jadaca poboczem, w drugim przy zachodzacym sloncu facet nie zauwazyl malzenstwa. W obu przypadkach kierowcy zostali uniewinnieni (wyobrazasz to sobie w Polsce?). Znalazlam kilka malo uczeszczanych drog i zabieram je na przejazdzke rowerowa ale pojedynczo, na smyczy i w ciagu dnia. Teoretycznie mam 2,2 ha swojej posesji , ale nieogrodzonej i nie moge spuscic bo mi znikna gdzies u sasiadow. Tyle, ze ogrodzilismy kawal powierzchni na tylach domu. No i troche boje sie grzechotnikow i tarantul, zeby nie ukasily psic (chyba juz nie znajde zdjecia gdzie u meza w pracy kolo drzwi znalezli tarantule jak talerzyk deserowy). W zeszlym roku maz w ogrodzie zostal zaatakowany przez weza, ponad 2 m-dobrze ze akurat kosil trawe to podniosl kosiarke i weza skosil... Odpowiedz Link