magiczna_marta
25.02.12, 22:46
W czwartek o 10.30 zadzwonili ze żłobka że młodszy puścił raz pawia i żeby go odebrać. Poszłam po niego- nic, normalnie się zachowywał, nie wymiotował, nie miał gorączki. Noc w porządku, dzień też. W nocy z piątku na sobotę pół nocy wymiotował...starszy dla odmiany, młodszy przespał całą noc. W dzień starszy biegunka, młodszy nic. Wieczorem starszy poszedł spać, młodszy się kokosił, przekładał na łóżku, w końcu puścił pawia. Ki chuj?
Weźta jakieś czary odprawcie bo ja wylecę przez balkon na tym moim 7 piętrze.
Dziękuję za uwagę.