Dodaj do ulubionych

hodowanie KUPY

17.03.12, 19:18
ukradłam z innego forum
hodujecie KUPĘ?
ja nie.
ubrania są albo czyste, albo brudne.
stanów pośrednich nie ma.
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_bosmana Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 19:31
      <ubrania są albo czyste, albo brudne.
      stanów pośrednich nie ma> AMEN !!
      • kama_msz Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 19:39
        buhahahhaha, przeczytawszy tytuł wątku doralowego a nie przeczytawszy treści wątku linkowanego myślałam, że ktoś zapytywał na forum, jaka ilość kupy na bieliźnie nadaje się do prania a jaka nie... seriobig_grin
        co do meritum uważam jak doralowa - ciuch jest albo czysty abo brudny.
        • gku25 Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 20:30
          Więc jakie są dżinsy noszone przez dwie godziny? Już brudne czy jeszcze czyste?
          • kama_msz Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 21:04
            gku25 napisała:

            > Więc jakie są dżinsy noszone przez dwie godziny? Już brudne czy jeszcze czyste?

            noszone przez 2 godziny? to już do wyrzucenia, pranie im nie pomożetongue_out
    • ez-aw Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 19:43
      W pełni się zgadzam z Doral.
      Jednak panowie maja inną klasyfikację: czyste, brudne, przybrudzone ale da się założyć smilesmile
      • ciepla.kawa Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 20:06
        Ja kupy również nie hoduję.
        Ez-aw - całkowicie sę z Tobą zgadzam, mój mąż tak ma i od 10 lat nie potrafię go zreformować. A on tą kupę produkuje zawsze na podłodze w sypialni. Noż kuźwa, jak ja tego nienawidzę.
    • zuzanka79 Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 20:37
      Ja nie, ale mój mąż ma KRZESEŁKO big_grin

      I nawet gdybym wszystkie krzesła s mieszkania wyniosła to on sobie znajdzie substytut krzesełka w postaci wieszaka w przedpokoju na przykład, albo łoża małżeńskiego.
      • doral2 Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 20:44
        jedyna rada to od razu zbierać do prania.
        kupa nie zdąży się zahodować...
        • zuzanka79 Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 20:48
          Doral, toż ja nic nie robię tylko piorę.
          Ja mam czteroosobową rodzinę a nic innego nie robię tylko piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ... piorę, wieszam, ściągam, składam, prasuję i ...
          i tak przez cały tydzień tongue_out
          • spicy_orange Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 21:09
            mi przypomniałaś... W minioną środę pierwszy raz od 6 miesięcy wzięłam żelazko do łapy - miało być spotkanie rewizyjne z hiszpańskimi szefami w wielkim mieście, to sobie elegantne spodnie odprasowałam. Rano musiałam jeszcze na budowę podskoczyć po dokumenty i efekt był taki, że na spotkanie dotarłam co prawda w starannie wyprasowanych, ale uwalonych do kolan błotem spodniach big_grin
          • mme_marsupilami Re: hodowanie KUPY 17.03.12, 22:11
            Matko ! Mam tak samo !
    • mariolka55 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 09:15
      mam kupę big_grinbig_grinbig_grin
      zawsze mam z nia problem
      kupa czasami zmienia miejsce składowania tylko smile
    • grave_digger Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 10:27
      o wątek dla mnie. oczywiście, że hoduję kupę. hoduje mój chłop i dzieci.
      a potem się wkurwiam i zgarniam do prania tongue_out
      • rudamarta4 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 11:36
        Ja też hoduję smile Nawet dwie- moją i chłopa razem jakby i córki smile
        • esofik Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 11:46
          u mnie też często jest kupa, która i tak zawsze ląduje w pralce. Z kupy czasem wyciągnę spodnie do donoszenia. Młoda specjalizuje się w zostawianiu małych bobków po całym mieszkaniu i tak znajduję np. pojedyńcze skarpetki za łóżkiem lub pod sofą
          • ceres9 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 12:38
            posiadam kupe i ja!big_grin kupe umiejscawiam na pufie.
            • aqua48 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 15:36
              Hoduję, ale taką do prasowania, jako, że tej czynności nienawidzę. W niedzielę po południu zazwyczaj, ku oburzeniu męża (bo to wszak wolny dzień!) włączam sobie jakiś film i zabieram się za likwidację kupy przy pomocy żelazka.
              • doral2 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 16:25
                kupa żelazkowa sie nie liczy tongue_out
                • gandzia4 Re: hodowanie KUPY 21.03.12, 10:29
                  Dlaczego żelazkowa kupa nie, w czym ona gorsz no w czym??? Moja osiąga gigantyczne rozmiary czasami, bo mi się prasowalnica z chałupy wyniosła (zołza Daria), a kolejne jeszcze nie dorosły do tej roli. Chociaż w desperacji jestem to tak myślę, że 10-latka i 7-latkę można już powoli przyuczać, bo Korniszoniasta to niewiele większa od żelazka i do deski nie sięgawink
                  • doral2 Re: hodowanie KUPY 22.03.12, 22:06
                    gandzia4 napisała:

                    > Dlaczego żelazkowa kupa nie, w czym ona gorsz no w czym??? Moja osiąga gigantyc
                    > zne rozmiary czasami, bo mi się prasowalnica z chałupy wyniosła (zołza Daria),
                    > a kolejne jeszcze nie dorosły do tej roli. Chociaż w desperacji jestem to tak m
                    > yślę, że 10-latka i 7-latkę można już powoli przyuczać, bo Korniszoniasta to ni
                    > ewiele większa od żelazka i do deski nie sięgawink.."

                    ty gupia no. obetnij nogi od deski i korniszoniasta dosięgnie wink
                    • gandzia4 Re: hodowanie KUPY 23.03.12, 08:53
                      O ja gupia pipa, pacz nie pomyślałam o opitoleniu nóg w descebig_grin
    • olinka20 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 19:27
      Kupy nie posiadam ( oprcz wyzej wymienionej zelazkowej, bo odkad mam stacje parową to mi sie nie opyla jej wlaczac na 3 prania).
      Jak cos jest noszone te przyslowiowe 2 godziny to od razu skladam i do garderoby wrzucam.
      • zales239 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 19:56
        Nienawidzę kupy ,ale nieraz ją posiadam na stanie
        do momentu aż mi się coś takiego robi w środkuwink
        że zabieram się za likwidację rzeczonej.
        część do prania część do szafy.

        mąż hoduje namiętnie i muszę się pytać co z kupy krzesełkowej do prania a co jeszcze.....donosisuspicious
    • beataj1 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 21:13
      Kupę posiadam na miejscu które nikogo nie dziwi czyli na stojącym w sypialni stepperze który służy głównie jako stojak na ubrania i miejsce zalegania kurzu.
      Kupa nie składa się z rzeczy z którymi nie wiem co robić (czyli czy do szafy czy do prania) a wynika tylko i jedynie z mojego lenistwa. Czyli mi sie po prostu nie chce rzeczy odwieszać do szafy. Szafy która znajduje sie w odległości 3 metrów od kupy. Ogarniam ją jakoś co dwa dni więc nie jest duża. Ale zawsze jakaś jest. Chłop karnie swoje rzeczy zawsze odwiesza więc tylko jak fleja jestem...
      • doral2 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 21:18
        zastanowiło mnie zakładanie ubrania na dwie godziny..
        znaczy, że się przebieracie co dwie godziny czy jak??
        jak coś zakładam, to cały dzień na grzbiecie mam, wieczorem zdejmuję i do prania.
        co można na dwie godziny założyć??
        • beataj1 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 21:42
          Wypowiem się za siebie. Siedzę teraz w domu więc pomykam głównie w gustownych dresikach albo legginsach. No i czasem trzeba do ludzi wyskoczyć bo: zakupy, badania albo inny spacer. Wtedy zakładam ciuch na 2-3 godziny a po powrocie do domu znowu dresik. Tylko ja z tych flej że taki ciuch o ile się nie zaplamiłam albo jakoś inaczej nie usyfiłam traktuje jako czysty i bez wyrzutów sumienia odwieszam do szafy.
        • ceres9 Re: hodowanie KUPY 19.03.12, 15:36
          dlaprzykladu jak caly dzien w domu jestem to popytalam w dresikususpicious a jak mnie na wieczor ochota na zakupy najdzie to dla przykladu te jeansy zakladam na przykladowe 2hsuspicious
    • mamaivcia Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 21:22
      ja posiadam jedynie kupę do prasowania ... choć tak jak na nią patrzę, to bardziej odpowiednia tu będzie nazwa hałda big_grin
      • sewa.49 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 21:45
        Osobiscie kupy nie posiadam, ale malzonek uwielbia i skladuje ostatnio na rowerku stacjonarnym w sypialni suspicious
        U mnie kupa w domu nie ma racji bytu, takze zanim malzon sie zorientuje to ma segregacje zrobiona.
        Czyste bach do szafy, a brudne do brudownika. Nie pytam go o nic tylko wacham czy nie waniajet pod pachami big_grin
      • mariolka55 Re: hodowanie KUPY 18.03.12, 21:50
        o właśnie ja tez oprócz kupy mam holdę-mega holde do prasowania
        o ile kupe okresowo likwiduje,o tyle bez hołdy jeszcze nie bylam nigdy!!!
        • kama_msz doralu pędzę z oświaty kagankiem:D 18.03.12, 23:44
          coby cię oświecić jak można ciuch nosić 2 godzinysmile
          otóż ja na ten przykład w pracy muszę w gustowne wdzianko medyczne się przyodziać.
          więc ubranie "cywilne" służy mi do odstawienia dzieci do placówki i dojazd do pracy - ok. 20 minut w porywach do 30 - oraz wyjście z pracy, dojście do placówki i odebranie dzieci - ok. 30 minut. czasem jeszcze pójdę po zakupy, więc zdarza się, że w ubraniu "normalnym" nie pochodzę nawet tych 2 godzin.
          po przyjściu do domu bowiem oblekam się w wygodny, rozmemłany dresikwink chyba, że mam rendez vous to wtedy oblekam się w coś lepszego niż dresiktongue_out
          • kama_msz a, przy okazji, powiedzcie mi 18.03.12, 23:55
            ale tak z ręką na sercu - naprawdę pierzecie wszystkie ciuchy po jednym założeniu?
            serio?
            • ez-aw Re: a, przy okazji, powiedzcie mi 19.03.12, 00:11
              kama_msz napisała:
              > ale tak z ręką na sercu - naprawdę pierzecie wszystkie ciuchy po jednym założeniu?
              > serio?

              I tak, i nie.
              Jeśli jest to dzień w którym pracuję, to moje "jedno założenie" jest koło godz 7 rano i zdjęcie wieczorem, gdy idę się myć. Moja teściowa podziwia mnie niezmiennie, ze potrafię zrobić obiad i nie ubrudzić się (inna sprawa, to przesiąknięcie ubrań zapachami z gotowania).
              Są dni, gdy mam wolne i planuję np sprzątanie. Wtedy mam na sobie mało wyjściowe ubrania. Jeśli w trakcie mi czegoś zabraknie i lecę do sklepu, to na te 15 minut się przebieram. I jeśli nie ma jakiegoś wielkiego upału i nie przepocę ubrań - nie idą do prania po jednorazowym założeniu.
              • opium74 Re: a, przy okazji, powiedzcie mi 19.03.12, 08:46
                Fleja jestem big_grin
                Posiadam kupe, na krześle po swojej stronie łóżka.
                Mąż posiada własną na podłodze, po swojej stronie big_grin
                Rzeczy raz założonych nie piorę od razu chyba że waniają, pobrudzą się lub pasują mi kolorem i temperaturą do aktualnie nastawianego prania big_grin
                Na kupie najczęściej mam spodnie: dresowe po domu, dzinsy na spacer z psem /zazwyczaj ubłocone po pierwszych 5 minutach spaceru ale z tego powodu w prealce nie lądują/ spodnie na wyjście do ludzi / tu potrafią na raz wisieć 3 pary: czarne, dzinsy i jakieś kolorowe - bo skąd moge wiedzieć które będę chciała założyć??

                Młody swoją kupę ma w łazience - taki mały brudniak, tam wrzuca jak się rozbiera. Jego rzeczy nadaja sie do prania przewaznie po jednym dniu big_grin ALE CZASEM jak rano jeszcze śpię to mówię mu żeby poszedł sobie tam coś wygrzebał i ubrał i nie zawracał mi głowy big_grin Jak wstaje to daje mu cos nowego do przebrania big_grin
            • olinka20 Re: a, przy okazji, powiedzcie mi 19.03.12, 09:23
              Skarpetki, bielizne, podkoszulki, koszule tak.
              Spodnie, sukienki czy cos w tym stylu moge włozyc kilka razy bez obrzydzenia.
              Jak jezdziłam komunikacją miejską to praąłm kurtke raz w tygodniu bo mnie brzydziło siadanie po kims ( a jezdziłam 50 minut w jedną stronę to musiaąłm siedziec, bo leniwa jestem)
            • ceres9 Re: a, przy okazji, powiedzcie mi 19.03.12, 15:40
              nie.alezem brudas;/
              big_grin
              • ceres9 Re: a, przy okazji, powiedzcie mi 19.03.12, 15:40
                znaczy gacie i skarpety to tak,zeby nie bylo;p
          • ceres9 Re: doralu pędzę z oświaty kagankiem:D 19.03.12, 15:39
            no weeez..na randke dresiku nie ubierasz?smirk;p
    • exotique Re: hodowanie KUPY 21.03.12, 22:06
      nie mam kupy bo nie umiem sie ubrac na 2h. jak wychodze to ubrana i po powrocie juz sie nie przebieram (ew jak mam rajstopy-to one laduja z miejsca w praniu), a w reszcie siedze do wieczora.
      dresow na tzw przebranie nie posiadam i nie kumam tego procederu- ale maz uskutecznia i swinskim truchtem po robocie od razu w ''domowe'' sie przeodziewa. tym sposobem on w dzinsach potrafi kilka dni pomykac- ja jak pochodze jeden dzien to jest dobrze.
      jako ze mam zbyt wyczulony nos- nie ma opcji bym zalozyla cos drugi raz- najzwyczajniej wyczuwam wszystkie zapachy z poprzedniego dnia.
      dzieci kup nie maja- bo od razu co zasyfione idzie do prania.
      zreszta wychodze z zalozenia ze jak nie jestem pewna tzn ze cos niehalo i trzeba wyprac.
      • aqua48 Re: hodowanie KUPY 22.03.12, 15:00
        Ja też piorę na bieżąco, w łazience mam duży kosz na bieliznę. Ubieram się rano jak do wyjścia i nie posiadam "domowych" strojów, bo nie cierpię dresików, ani innych podomek. Mąż zostawia tylko dżinsy na krześle jak wychodzi do pracy, natomiast po powrocie zaraz odwiesza porządnie garnitur do szafy. Inaczej by się pomiął i miałby następnym razem dyskomfort smile
        Za to kupa do prasowania jest u mnie zwykle potężna i nie do okiełznania, bo nie cierpię tej czynności i zabieram się za nią jak już nie ma wyjścia, a kupa się rozwala już przy samym przejściu obok, czasami ją przemieszczam zawiniętą w obrus, albo prześcieradło z pokoju do kuchni, albo w desperacji chowam za drzwi jak maja przyjść goście.
    • hedna Re: hodowanie KUPY 22.03.12, 19:43
      Jedyna ubraniowa kupa jaka bywa w moim domu to ciuchy do prasowania,nie znoszę tego robić. Ale wrobiłam męza i on z raz w tygodniu wieczorem prasuje,ja składam. Co do prania -piorę prawie codziennie,bo mam dwoje małych dzieci i szybko się zbiera odpowiednia ilośćwink Są rzeczy ,ktore po krótkim noszeniu odkładam do szafy (czyste),ale np.zawsze bez wyjątków piorę dzieciom wszystko po wizycie u lekarza/w przychodni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka