Dodaj do ulubionych

serio serio

10.05.12, 11:53
chciałabym przez jakiś czas pobyć kurką domową, pogotować obiadki wymyślne, mieć czas na sprzątnie jako takie przynajmniej, prasowanie , częstsze wyjścia z dzieckiem niż tylko weekend, czytanie bez zarywania nocy, itp itd

do tego niestety potrzebna mi wygrana w totka, nawet nie będę się wypierać, że gdybym trafiła 6 to dalej bym zaiwaniała do roboty, o nie nie

niby bez pracy można sfiksować i w ogóle i niby byłam tego samego zdania, ale chętnie bym spróbował (majac ku temu warunki finansowe) czy to prawda i ile bym wytrzymala jako kobieta domowa, bo to tej pory to w zasadzie nie miałam okazji

a wy?
Obserwuj wątek
    • karolina17w Re: serio serio 10.05.12, 12:25
      Gdybym wygrała w totka, to bym tez została kura domową big_grin
      W końcu bym miała czysto, mogłabym gotować obiady ( taki domowy posiłek jem raz na tydzień), miałabym czas dla dziecka i byłabym szczęśliwsza, bo nie musiałabym robić niczego w biegu tak jak teraz, gdzie często zastanawiam się co zrobić najpierw bo nie wiem w co ręce włożyć uncertain.
      Ale pewnie do czasu, bo brakowałoby mi rozmów z ludźmi zarówno o pracy jak i o pierdołach.
      Idealnie by było mieć kupę kasy, doba więcej jak 24h i pracować bardziej dla samej siebie niż w celach "oby przetrwać" smile
      • kaja2002 Re: serio serio 10.05.12, 12:39
        Cóż, właśnie mijają mi dwa lata, kiedy to wygnała mnie doktorka na zwolnienie, potem poród, macierzyński, wypoczynkowy, teraz jestem na rocznym zdrowotnym. Właśnie odebrałam telefon z pracy, że 1 sierpnia jestem oczekiwana na stanowisku. I szczerze powiem, że wyć mi się chce. Pogoda fajna, z Lulusiem można już pogadać i powygłupiać się - a ja mam wracać do roboty? Organizować całe życie od nowa - opiekunka, praca, szkoła muzyczna starszego, obiady, lekcje?...
        Kiedy losowanie lotto???
    • deelandra Re: serio serio 10.05.12, 12:36
      od trzech lat jestem kurą domową i mam po kokardy
      1. chuja masz więcej czasu, nie masz, masz mniej, masz w chuj roboty i w dodatku ci za to nie płacą
      2. więcej z dziećmi - kurwaaaaaaaaaaaa mnieeeeeeeeeeeeeeeeejjjjjjjj, każdy centymetr kwadratowy mojego życia zajmują dzieci, absolutnie każdy from dusk till down....
      3. jak drzewiej gotowałam na dwa dni hurtem, takoż i teraz gotuję na dwa dni hurtem
      4. zarywasz noc - rano masz przejebane i tak musisz wstać
      5. fakt faktem, że oduczyłam się spieszyć, kicham na pośpiech, nawet do szkoly dziecko odprowadzam i przyprowadzam na nóżkach, chociaz per pedes zajmuje mi to godzinę w dwie strony (bo jeszcze 3 latka ze sobą wlokę) a samochodem circa about 10 min
    • grave_digger Re: serio serio 10.05.12, 13:42
      mam przed sobą rok siedzenia w domu. cieszę się z tego. ale czy więcej bym mogła? nie wiem.
    • karra-mia Re: serio serio 10.05.12, 14:17
      a ja z ogromną radością wyrwałam się w koncu z tego kurodomowienia do ludzi. I choć nie zarabiam milionów, raczej na waciki przysłowiowe (choć każdy grosz się liczy) to z wielką radością idę do roboty, od czasu jak zaczęłam, gęba mi się śmieje, werwa wróciła, pałer i na wszystko mam chęć. I o dziwo bardziej zajmuję się moimi diablami, niż wcześniej. Bo wcześniej miałam dośc, zdziczalam, zamknęłam się. Teraz to mogę wszystko!!!
      • grave_digger Re: serio serio 10.05.12, 14:19
        karra, wiesz, że ja ci kibicuję smile
        • karra-mia Re: serio serio 10.05.12, 14:22
          wiem, wiemkiss
          i ja jestem pełna podziwu, jak tak niewiele daje tak wiele!
          • grave_digger Re: serio serio 10.05.12, 14:29
            bo o to w tym wszystkim chodzi, by cieszyć się z drobnostek smile
    • jowita771 Re: serio serio 10.05.12, 14:20
      Musiałabym mieć dużo pieniędzy, żeby móc wychodzić z domu. Poszłabym sobie, a to do kosmetyczki, a to na jakiś fitness, a to znowu na jakiś kurs językowy dla własnej przyjemności. Przeleciałabym się balonem, powspinała gdzieś, pojechałabym na wycieczkę. Potem na drugą, a potem na jeszcze jedną. Tak, w takich warunkach mogłabym być kurą domową.
      • cudko1 Re: serio serio 10.05.12, 15:19
        tak jak napisałam w poście to podstawowy warunek kasa suspicious, i to własna (chyba z ksiezyca) a nie ewentualnego męża/parnera (jak diabeł świeconej wody boje się uzaleznienia)

        opcja kury domowej na zaiłkach czy lichą pensją męza w ogóle do mnie nie przemawia wink

        deela nie uwierze dopóki nie sprawdze tongue_out
        • ez-aw Re: serio serio 10.05.12, 18:34
          Siedziałam w domu prawie 3 lata
          Najpierw się cieszyłam. Po pół roku załapałam ogromnego doła i stwierdziłam, ze muszę do ludzi. Poszłam na weekendowy kurs i odżyłam. Później znowu parę miesięcy w domu z dzieckiem i znowu stopniowy dół. Łącznie z myślami o porzuceniu dziecka, itp. Wróciłam na studia i znowu odżyłam. Powrót do pracy powitałam jak zbawienie. Nie nadaję się na kurę domową na dłuższą metę.
          • doral2 Re: serio serio 10.05.12, 19:55
            miałam w swoim życiu epizod, taki dwuletni, że mi całkiem przyzwoita kasa kapała sama z siebie, jedyny wysiłek jaki musiałam uczynić to wystawić faktury, zapakować w koperty i wysłać pocztą.
            kasa była przyzwoita, pozwalała nie martwić się o rachunki i tak dalej, ale bez szaleństw.
            spalam do dziewiątej, łaziłam nieumyta w szlafroku do południa, przepierdzielałam czas na forum, czytanie książek i myślenie co zjem na następny posiłek. chodziłam w dresach, a garsonki i szpilki pokrywał kurz... czasami udawałam, że szukam jakiejś ciekawej pracy.
            w dupie z takim czymś.
            wolę zapierdzielać po całych dniach, bo muszę się elegancko ubrać, umalować, jestem wśród ludzi, uczę się nowych rzeczy, poznaję nowych ludzi, rozwijam się.
            siedzenie w domu uwstecznia.
            ale jakbym w totka wygrała, to za hiny bym sama nie sprzątała, gotowanie nie jest moją pasją, więc gotowałabym tylko tyle, by nie zdechnąć z głodu.
            jak wyżej napisano, chodziłabym na fitness, języki, zatrudniłabym się jako wolontariusz w jakimś hospicjum, pojeździłabym po świecie.
    • moniq1979 Re: serio serio 11.05.12, 11:37
      w domku siedziałam rok. na początku było fajnie, poodwiedzałam wszystkich, spacery, czas na zaległe książki. Pod koniec macierzyńskiego powoli dostawałam kota w domu i odliczałam dni do powrotu do pracy. Ogólnie raz na jakiś czas przydałby mi sie taki miesięczny urlop i być taką kurą domową, ale na dłuższą metę bym zwariowała wink
      • cudko1 Re: serio serio 11.05.12, 11:47
        serio?
        ja zakładając ze mam kasy jak lodu
        no na przykład wygrywam w totka kumulację, czy dostaję ogromny spadek po nieznanym wujku z zagramanicy wink co robię?
        rzucam robotę w 3 diabły - a mogę nawet odszkodowanie dla szefa zapłacić
        pierwsza rzecz, startuję po wizę i lecę do NYC odwiedzić rodzinkę, stamtąd zabieram kogo tam chce na jakąś wycieczkę w tropiki a i koniecznie las vegas zaliczam i przegryam troszkę szmalu tongue_out
        wracam do PL (albo i nie wink ) kupuję chałupę w lesie z ogrodem do obrobienia, zapisuje się na jakieś kursy w tym temacie i rozwijam się zakładam ogród, może idę na studia podyplomowe (ot tak lubię sie uczyć)
        część kasy oczywista w coś inwestuję, i zakładam małą knajpkę (albo i nie) o której marzę nawet teraz, a może zakładam jakąś fundację? albo angażuje się w pracę już istniejącej ?

        no ja nie wiem czy bym się nudziła, zwłaszcza ze ja nie jestem chyba jednak istotą stadną (kiedyś myślałam ze jestem, ale coraz częściej łapię się na tym ze mi ludzie do szczęścia za bardzo nie potrzebni

        matko jedyna tak nie można marzyć zwłaszcza w robocie bo idzie się popłakać
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka