Dodaj do ulubionych

zakochałam się...

08.08.12, 11:46
w piesku rasy maltańczyk. O takim:
https://wwwblackstarestemaltaczyki.blox.pl/resource/m_021.jpg

tzn. nie w tym konkretnym, ale ogólnie w tej rasie. No i dylemat mam bo nie stać mnie teraz na tego psa z rodowodem. Po prostu nie mam na dzień dzisiejszy żeby na raz wyłożyć 1000 zł. Bez rodowodu nie wchodzi w grę, bo jak patrzyłam na ceny to za te bez rodowodu ludzie chcą tylko 150-200 zł mniej niż za te rasowe. Nie wiem kto im kupuje te psy, ale ja nie dam zarobić cwaniakom. Wolę dołożyć i mieć psa rasowego. Jednak jest jeszcze coś - już niedługo (pod koniec sierpnia) u mnie w mieście jest taka akcja że przyjadą do centrum pieski ze schroniska z opiekunami. W konkretnym dniu i godzinie i będzie można podjechać, obejrzeć, no i oczywiście adoptować. No i teraz dylemat mam i pytanko do was, co robić:
1.Uzbierać kasę i w okolicach Świąt Bożego Narodzenia kupić rasowego maltańczyka i tym samym zrobić prezent sobie i rodzince i mieć swojego wymarzonego pieska.
2.Wziąć już teraz pieska ze schroniska i pomóc zwierzakowi, który tej pomocy naprawdę potrzebuje.

Każdego pieska pokocham, bo po prostu już od dawna marzę o psie.
No, ale nie wiem co zrobić. Jak radzicie?
Obserwuj wątek
    • andziulec Re: zakochałam się... 08.08.12, 11:51
      Hmm wzięłabym ze schroniska.
      • talusia Re: zakochałam się... 08.08.12, 12:23
        wzięłabym jakiegokolwiek, który potrzebuje pomocy - może być ze schroniska a może być od znajomych, których kundelek się oszczenił i nie mają co zrobić z psiakami ( przykładowo ) dla mnie, zaznaczam dla mnie - wydawanie na psa 1000 zł to czysty snobizm. Jak uzbierasz to załóż lokatę i traktuj jako ubezpieczenie w razie choroby zwierzaka, w ostatnim miesiącu wydałam na zwierzaki ponad 600 zł, najpierw pies nie wiadmo skąd dostał zapalenia gardła, a potem kot zachorował na ostrą niewydolnośc nerek i musiał od czwrtku do poniedziałku dostawać kroplówki dwa razu dziennie, a i to nie koniec bo za tydzień wizyta i kontrolne badania krwi. Oczywiście,że takie jazdy nie zdażają się często ale mając dwa psy i kota - raz do roku muszę się z czyms takim liczyć.
    • toffix Re: zakochałam się... 08.08.12, 13:05
      Ze schroniska.
      • bei ubezpieczenie 08.08.12, 15:27

        Mozna dobrac pakiet u ubezpieczyciela (np do ubezpieczenia domu czy jakiegos innego) na leczenie zwierzaków.
        USG dla zwiezraka nieraz droższe nic dla homosapiensa, nie wspomnę o operacjach czy lekach.

        Wzielabym psa, ktory ma poczciwe spojrzeniesmile i czeka na dom...
    • 3-mamuska Re: nastolatek ojcem - rozważania ogólne 08.08.12, 15:33
      Ja bym poszperala w internecie w ogłoszeniach o adopcji psów i znalazła takiego który cię złapie za serce.
      Może nawet sie trafi podobny do tego twojego ukochanego.
      Pomozesz potrzebującym i jednocześnie może uda ci sie spełnić marzenia.
      • 3-mamuska Nie wiem co mi sie tu wkradlo w tytule. 08.08.12, 18:06
        3-mamuska napisała:

        > Ja bym poszperala w internecie w ogłoszeniach o adopcji psów i znalazła takiego
        > który cię złapie za serce.
        > Może nawet sie trafi podobny do tego twojego ukochanego.
        > Pomozesz potrzebującym i jednocześnie może uda ci sie spełnić marzenia.
      • olinka20 3 mamuska 08.08.12, 19:45
        Dobrze pisze, polac jejwink
        Ja np wiem, ze nie jestem psychicznie gotowa zeby isc do schroniska, te smutne oczy by mnie przerosły, a auto i metraz małysad
        A tak w necie na spokojnie mozna ogladac. Przykro, ale nie face to face.
        • 3-mamuska Re: 3 mamuska 10.08.12, 13:34
          olinka20 napisała:

          > Dobrze pisze, polac jejwink
          > Ja np wiem, ze nie jestem psychicznie gotowa zeby isc do schroniska, te smutne
          > oczy by mnie przerosły, a auto i metraz małysad
          > A tak w necie na spokojnie mozna ogladac. Przykro, ale nie face to face.
          >



          Polac polac bo chętnie coś chlapnebig_grin
    • esofik Re: zakochałam się... 08.08.12, 18:34
      jeśli bierzesz pod uwagę psa ze schroniska to adoptuj, przynajmniej jakaś psia bida znajdzie rodzinę smile
    • mamolka1 Re: zakochałam się... 09.08.12, 09:34
      Chyba wzięłabym ze schroniska...
      A maltańczyki śliczne są i łapią za serce - tylko trzeba uważać bo one marych ę lubią tongue_out. Kora już ma problemy przez swoją Ramonkę wink
      • tetika Re: zakochałam się... 09.08.12, 11:07
        Jakbym miala brac to szukalalbym w schronisku.
        Ale wiem ze hodowcy do chyba 6 z miotu uwazaja pieska za rasowego a jak sie trafi dalsze potomstwo to juz rodowodu nie dostaje , albo w wystawach nie moze brac udzialu. I wtedy taki piesek jest duzo tanszy. Jesli juz koniecznie musisz miec maltanczyka to zadzwon do jakiegos hodowcy i zobacz jak to jest naprawde ( bo nie wiem czy bzdury nie slyszalam i nie pisze dalej) i moze sie uda smile
        Jak juz bedziesz miala psinke to dawaj fotke smile
        • antyka Re: zakochałam się... 09.08.12, 11:32
          Ja za naszego rodowodowego owczarka szetlandzkiego zaplacilam mniej, bo mial uszy niewystawowe smile Jest zajebistym psiakiem.
    • rose.rouge Re: zakochałam się... 09.08.12, 13:07
      A ja jestem trochę innego zdania i pewnie wsadzę kij w mrowisko.
      Moja kuzynka od wieku nastoletniego była zakochana w dalmatyńczykach. Jej rodzice, o bardzo altruistycznym podejściu, uświadamiali ją, ze przecież biedna zwierzaki w schronisku czekają, że skoro mowa o psie to może właśnie taki potrzebujący. Pochwalałam taki akt dobrej woli i byłam tego samego zdnaia, dopóki z nią nie porozmawiałam.
      Otóż wyznała mi, że jest w tej rasie zakochana, ze codziennie "przed zaśnięciem" wyobraża sobie że ma właśnie dalmatyńczyka i wie, że gdyby dała dom innemu, darmowemu psiakowi ze schroniska, nie byłaby tak szczęśliwa jak dając go kupionemu dalmatyńczykowi. I to nie kwestia snobizmu, a realizacja marzeń. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że namowy jej rodziców nie sprawiały wcale, że z uśmiechem na ustach cieszyłaby się psem w domu. Przeciwnie, irytowały, bo czuła się kompletnie niezrozumiana a jej marzenia nieważne.
      Czy fakt istnienia psów w schronisku musi być zawsze podniesiony przez obrońców biednych piesków i determinować wybory? Nie pytam złośliwie, ale to trochę... wzbudzanie poczucia winy.
      Dobrze jest przypomnieć o psach w schronisku, ale pamiętajmy, że sami również możemy tym psiakom dać miłość, pozostawiając marzenia innych ludzi im własnym decyzjom.
      ps. Klaudia jako dorosła osoba stała się szczęśliwą posiadaczką Kodiego, aktualnie sześcioletniego dalmatyńczyka smile
      • olinka20 Re: zakochałam się... 09.08.12, 14:00
        No tak, ale z drugiej strony nei namawiam Zoi do brania kundelka, ktory ma milion ras w sobie.
        W schronie ( i fundacjach) jest pełno psow w typie rasy, pełno labków ( bo okazało sie e jak wyrosna to niszczą) pełno husky ( bo ojej, ta puszysta kuleczka potrzebuje tyle ruchu) pełno przywiezionych z gór podhalanczyków ( ojejuniu, toz to bydle) itd.
        Wiec mozna znalesc pieska w typie maltanczyka czy bolonczyka.
        Ale moze tez podzwonic po hodowlach, czasem sprzedają taniej ( polecam wystawy psów). Mi na wystawie kotów proponowano maine coona za bodajze 7 stówek. Tanio, bo kotek miał ponad 6 miesiecy, a wiadomo im starszy tym ciezej sprzedac.
        I to był rasowy kociak, a nie z pseudo.
        • rose.rouge Re: zakochałam się... 09.08.12, 14:05
          > W schronie ( i fundacjach) jest pełno psow w typie rasy
          Niestety nie mamy żółwików, ale może pani wziąć ślimaka - też ma skorupę i porusza się powoli wink
          Właśnie o to chodzi, że ktoś marzyc o danej rasie, a nie psie w typie danej rasy.
        • rose.rouge Re: zakochałam się... 09.08.12, 14:08
          Ponadto, jakkolwiek rzeczywiście zdarzają się husky czy labradory, tak maltańczyk to dość rzadki widok w schronisku. Niemniej, sprawdzić można, przyznaję.
          • solejrolia Re: zakochałam się... 09.08.12, 15:21
            o rany, a ja tak marzyłam o spanielu, czarnym, a jeszcze bardziej podobał mi się o umaszczeniu czarno siwym. i mamy, od 4lat. córka dostała od św.Mikołaja i jesteśmy wszyscy przeszczęśliwi. nie ma rodowodu, no i co z tego, skoro jest dokładnie taki, jak sobie wymarzyłam.

            co do psa ze schroniska, wsadzę również kij w mrowisko, ale jestem na nie.
            te pieski mają zwichrowane psychiki, a ja uważam, ze w rodzinie z dziecmi, zwłaszcza małymi, nie ma miejsca na podejmowanie ryzyka. kiedyś wzięliśmy psiaka i niestety nie udało się- pies uciekał, aż uciekł bardzo skutecznieuncertain akurat u nas agresji nie było, ale u mojej znajomej psiak okazał się bardzo agresywny i nie do opanowania, i musiał wrócić do schronu.
            psiak przeżył, ale rodzina również, uraz im zostanie na zawsze.
            i od tamtej pory uważam, że przygarnięcie psiaka ze schroniska należy przemyśleć 100razy, a potem jeszcze ze 30razy. bo to takie wielkoduszne, a dla niektórych może okazać się nie do przejścia.
    • rose.rouge Re: zakochałam się... 10.08.12, 13:32
      Zoja daj znać co postanowiłaś smile
      • zoja.pl Re: zakochałam się... 10.08.12, 18:52
        Ta akcja ze schroniskiem jest za 2 tygodnie, a gdybyśmy mieli kupować maltańczyka to dopiero w okolicach BN, bo musimy kasę uzbierać.
        Być może zrobimy tak że przejdziemy się do centrum na tą akcje i jak coś nas chwyci za serce to zdecydujemy się wziąć. Jeśli nie, będziemy zbierać na maltańczyka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka