Całe życie miałam w domu mnóstwo różnego zielska. Sadziłam pestki, które mi wpadły w ręce, kradłam odnóżki z różnych kwiatków, gdzie popadło i hodowałam gąszcze.
Wreszcie chyba mi się nieco znudziło i postanowiłam pozbyć się niektórych roślin. Zdrowe są, dorodne, rosną jak dzikie, niektóre mają po 15-20 lat, więc nie wyrzucę do śmieci. Niech ktoś się nimi zajmie i cieszy.
Do oddania dwie draceny, obie po ok. 1m wzrostu, obie potrzebują przesadzenia do większej doniczki; hoja - kwitnie jak szalona, jeśli stoi w jednym miejscu i się jej nie rusza, jak komuś przeszkadza czarowny aromat kwiatów, których czasem ma baaaaaardzo dużo, to wystarczy ją lekko przyciąć i... obraża się, nie kwitnie.
Jest jeszcze parę innych, z którymi chyba się chcę rozstać, ale muszę jeszcze pomyśleć, bo się przyzwyczaiłam.
Szczegóły na gazetową@.