Ledwo zaczął się wrzesień, już jestem chora. Mam ropną anginę i zastrzyki. Jestem słaba jak niemowlę. Na domiar złego wyskoczyła mi mega wielka oprycha - na pół dolnej wargi (co nie jest niczym niezwykłym przy chorobie). No i jeszcze dostałam okresu.
Moje dziecko pochodziło półtora tygodnia do przedszkola i jest chore. Dostała uczulenia na syrop, jest w kropkach i drapie się bardziej niż przy ospie wietrznej.
Więc siedzimy w domu jak te dwie łajzy.
Ale ja nie po to piszę żeby się wyżalić czy pochwalić
Mam 2 konkretne pytania:
1. W sumie brałam tylko orofar max, polopirynę na zbicie temperatury i zinacef. Czy któryś z tych leków może powodować posmak metaliczny w ustach, coś pomiędzy drażniącym bólem zębów, a czuciem w ustach metalowych plomb. Po 17 idę na drugi dziś zastrzyk, więc jeśli będzie lekarz to zapytam. Ale zęby pobolewają już teraz.
2. Jak się uodpornić? Poszukuję czegoś naprawdę skutecznego dla siebie. Jem dużo owoców i warzyw. Miodu nie jem, bo jestem uczulona. Czosnek uwielbiam, ale niestety w związku z tym, że pracuję nie mogę go jeść. Poradźcie. Może być coś naturalnego albo z apteki. Zależy mi na skuteczności. Bo o ile kiedyś rzadko chorowałam, to teraz bardzo często i z gwałtownym przebiegiem.
I co na wzmocnienie odporności trzyletniego dziecka?