Dodaj do ulubionych

śmierć kota i 3-latka

30.01.13, 22:27
jutro rano nasz kot najprawdopodobniej rozstanie się z tym światemsad Jak to wytłumaczyć 3-latce? Wierzący jesteśmy raczej mało więc młoda nie zna pojęcia "Bozi" i nieba. Darować sobie tłumaczenia i powiedzieć że np zamieszkał w innym domu? Wielkiej rozpaczy uda nam się chyba uniknąć bo wrócimy do domu z innym kotem, wiec córka skupi się raczej na nim. Zastanawiam się czy warto poruszać temat śmierci w tym wieku.
Obserwuj wątek
    • thegimel Re: śmierć kota i 3-latka 30.01.13, 22:53
      Ja bym się chyba skupiła na odpowiadanie na konkretne pytania. Podkreśliła, że kotek jest np. za tęczowym mostem, że nie cierpi, albo jeżeli obawiasz się wielkiej histerii, to powiedz, że nowy kot, to kolejne wcielenie.
      Mojej siostrze zginął ostatnio pies i niestety się nie znalazł. Młody kochał go bardzo - mieszkaliśmy przez ponad rok razem. Bałam się okropnie jak synowi powiedzieć, że Aresa nie ma. A przyjął to spokojnie. Tłumaczyłam, że się zgubił i że ktoś go znalazł. I że ma dobrze. Szczerze mi wyszło, bo cały czas mam nadzieję, że go ktoś przygarnął...
      • opium74 Re: śmierć kota i 3-latka 31.01.13, 07:57
        Nie kłamać ze poszedł do innych ludzi itd. Dzieci przyjmują rzeczy takie jakimi są. To my wszczepiamy im lęk przed śmiercią itd. Moj syn miał około 3 lat jak umarła nasza suka. Suka była z nami od 13 lat. Jak już ostatni tydzień jej życia mówiłam mu ze jest bardzo chora, ze niedługo jej z nami nie będzie. Ze trafi do miejsca gdzie nic jej nie boli- to miejsce to nasze wspomnienia. Dałam mu szanse pożegnać się z nią. W dniu uosobienie przed wyjściem do przedszkola powiedziałam ze to ostatnie pożegnanie. Przytulil ja, poglaskal. Dzieci są dzielniejsze niż my.
        • cudko1 Re: śmierć kota i 3-latka 31.01.13, 08:43
          opium mądrze pisze, ale ja nie dałam rady jak zdychał nasz psiak sad
          młoda miała coś właśnie około 3 lat, po fakcie powiedziałam jej że piesek musiał wrócić do swojej mamusi i to był dla niej argument, mamusia najważniejsza tongue_out ale chyba jak tak patrze to rzeczywiście mogłam zrobić jak opium radzi i byłoby pewnie ok, przyjęła by to chyba bardzo naturalnie
        • thegimel Re: śmierć kota i 3-latka 31.01.13, 09:16
          Oczywiście, że nie kłamać. Z naszym psem u innych ludzi, to trochę co innego, wciąż mam nadzieję, że faktycznie ktoś go przygarnął i że może im kiedyś zwieje i wróci.
    • mallard Kajos 31.01.13, 11:30
      Niezbyt fortunny tytuł...
    • pszczolaasia Re: śmierć kota i 3-latka 31.01.13, 11:44
      mysmy miesiac temu pozegnali naszego wieloletniego przyjaciela.
      dzieciom na poczatku nic nie mowilismy bo byly przyzywczajone ze co 2 dni jedziemy do weta i czasami zostawal tam. ale sie w koncu zorientowaly. powiedzielismy, chyba glupio, ze byl tak ciezko chory ze poszedl do aniolka.
      w sumie ciezko to przyjely. zasadniczo do teraz nie moga sie z tym pogodzic codziennie jest dyskusja czy nie da sie z aniolkiem dogadac zeby wrocil i kto ich bedzie pilnowal w nocy i takie tam...
      chyba glupio powiedzialam, ale nie wiedzialam co na szybko wymwyslic.
      • opium74 Re: śmierć kota i 3-latka 31.01.13, 12:04
        No i własnie wychodzi że "kłamstwo ma krótkie nogi"....
        Mój wtedy 3,5 latek tez przezywał zniknięcie psa, widział jak ja płacze i że jestem smutna. Jak wybieraliśmy szczeniaka to pytał czy bedzie taki sam jak stara suka. Powiedziałam że nie. Że to inny pies, że pomimo tej samej rasy ma innych charakter i temperament itd i że tamten był wyjątkowi i jedyne co nam zostało to go miło wspominac.
        Ostatnio syn przytulił się do nowej suki i poweidział "nie jestes jak X, ja juz co raz mniej pamietam, ale tez jestes fajna" smile
    • mamaivcia Re: śmierć kota i 3-latka 01.02.13, 09:40
      Prawdę powiedzieć.
      Mój Piotrek przeżył śmierć naszych dwóch ON jak miał 3 lata. Kochał te psy, bo się z nimi bawił, niańczył ich młode. Nie kłamałam. Powiedziałam, że zachorowały i umarły. Że teraz śpią na zawsze. Dziecku to wystarczyło.
      Potem miał kota ukochanego. Kota zabił samochód w te wakacje uncertain Postanowiliśmy, że powiemy, pokażemy, odprawimy pogrzeb. Wiem, że gdyby nie to, to do tej pory Piotrek by marudził, że tęskni za Julkiem., zamęczał pytaniami gdzie jest, kiedy wróci. U kogo teraz mieszka.
      W listopadzie ze starości umarł nasz znajda ON- Felek - też powiedzieliśmy.
      Ja robię tak ja robiła ze mną moja mama. Nigdy nie ukrywała przede mną faktów. Nie chroniła sztucznie przed tematem śmierci. I wiem, że to jest dobre, bo przygotowała mnie na to, że bliskie, kochane osoby też odchodzą.
      Poczekała bym z nowym zwierzakiem. Trzeba dać sobie czas i dziecku też. No chyba, że zwierzak miał przybyć do domu niezależnie od tego, co się stało.
      • kajos5 Re: śmierć kota i 3-latka 01.02.13, 10:04
        tak, drugi kot miał się i tak pojawić. Na dzień dzisiejszy wyrok został odroczony bo pojawiła się maleńka szansa na wyleczenie i czekamy do poniedziałku.
        • kaja2002 Re: śmierć kota i 3-latka 01.02.13, 14:20
          Zawsze prawdę, na każdy temat. Bez wchodzenia w szczegóły i na poziomie odbiorcy. Potem odpowiadać na pytania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka