melancho_lia
06.05.13, 10:51
Sąsiad z góry wczoraj o 22.30 rozpoczął wiercenie. Na próbę rozmowy o 23.15 (nadal wiercił) wyjechał męzowi z mordą, ze no co? Przecież wolno? I on będzie wiercił. Mundurowi panu uświadomili, ze jednak nie wolno...
Co za buractwo...