woezel_pip
09.05.13, 22:36
Byłam z dzieckiem u koleżanki, ma ogródek. Głaszczę se małą i patrzam - kleszcz, koło ucha. Mały był, mniejszy niż milimetr. Zadzwoniłam do pediatry, kazała wyjąć. Wyjęłyśmy, noga została

No nie dalyśmy rady wyjąć

Kleszcza wyoglądałam, do domu przyniosłam w papierku, malutki jest, chyba dopiero próbował wejść. Pediatra powiedziała, żebym przyszła z dzieckiem jutro rano, jeśli tak bardzo się martwię.
Hmm, przechodziłam borelozę, wiem co to za syf

Ale chyba nie muszę się aż tak bardzo martwić? Kleszcz był tak mały, że trudno ocenić, ale wydaje mi się (tak myślę), że głowę wyjęłam...
Ehh...dziecko nie szczepione na odkleszczowe zapalenie mózgu, z powodów neurologicznych nie może być szczepione w ogóle