doral2
03.10.13, 20:37
truchtam sobie z zapałem, tyłek mi nieco odmarza, muza w uszach, napieram.
legginsy, adidasy.
napieram.
i na drodze mojej stanęły dwie laski.
też w legginsach i adidasach.
sześćdziesiąt trzy rozmiary większe ode mnie.
zwały sadła zwisające na brzuchu, udach, tyłkach.
no masakra jakaś optyczna.
wyglądały na takie, które nigdy, przenigdy nawet do kuchni po kanapkę nie pobiegły.
na 10000% nie trenowały.
no i tak się zastanawiałam przez resztę dystansu, po co one te legginsy założyły?
bo przecież od samego ich założenia człowiek nie schudnie...
dlaczego grube laski zakładają obcisłe ciuchy, w których wyglądają koszmarnie?
czy ktoś mógłby mi to wytłumaczyć?
ps. pokonując ten dystans i zastanawiając się nad tą kwestią, poprawiłam wynik o 2,5 minuty. może powinnam częściej takie laski spotykać na ścieżce biegowej? maraton bym wtedy przebiegła w trzy godziny...