Dodaj do ulubionych

czy ktoś mi wytłumaczy??

19.03.09, 21:43
Jak to jest możliwe, ze facet który pragnął dziecka, w czasie ciąży
chodził ze mną na badania, był przy porodzie i przez cały rok był
wzorowym tatą, nagle nie ma dla dziecka czasu?
Od dwóch miesięcy nie mieszkamy razem, a od trzech tygodni nie ma
czasu (na zasadzie "chciałbym ale nie mogęsmile odwiedzić dziecka. Po
mimo wcześniejszych zapewnień, że zależy mu na regularnych wizytach
i że chce uczestniczyć w wychowaniu dziecka.

Jak to możliwe, że w przeciagu kilku tygodni tak bardzo sie zmienił?
Czy taka jest natura faceta, że w momwncie opuszczenia gniazda
zapomina o pisklakach?

Ps. Cudko, chyba możemy sobie podać ręce
Ps. Mam ochotę sie urżnąć w trzy dupy
Obserwuj wątek
    • deela Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 21:47
      nie wiem
      mo maz nie chodzi ze mna na ŻADNE badania w poprzedniej ciazy tez nie chodzil -
      w sumie po co mi on tam?
      a mlodym numer 1 super sie zajmuje
    • doral2 Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 21:47
      nagle sobie uświadomił, że życie to nie je bajka, to je bitwa...
      life is brutal i chłopaczyna się nagle o tym przekonał...i stwierdził, że nie o
      takie życie mu chodziło i próbuje się wycofać rakiem ..
      taki lajf, wyrazy współczucia...
      • esofik Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 21:52
        chłop ma 36lat, wiec chyba powinien już wiedzieć czego od życia chce
    • mathiola Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 21:49
      > Czy taka jest natura faceta, że w momwncie opuszczenia gniazda
      > zapomina o pisklakach?

      Zdarza się niestety dość często. Chociaż oczywiście może tez być tak, że teraz
      akurat naprawdę nie może... jeśli nie trwa to pół roku....
      • esofik Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 22:03
        ale w ten sposób bawi się uczuciami dziecka. Za pół roku ona nie
        będzie go pamietała
        • mathiola Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 22:38
          no wiem, to była taka żartobliwa przenośnia. Raczej chodziło mi o to, że różnie
          się ludziom układa i czasem NAPRAWDĘ nie mogą. Ale jeśli bardzo chcą, to w końcu
          kiedyś mogą... szczególnie dla dziecka, prawda? Więc no cóż... Współczuję ci.
    • mama-maxa Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 21:54
      mogę jedynie współczuć i zyczyć siły i szczęscia.
    • jola9932 Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 21:56
      może nowa panna jest mocno absorbujaca
      • cudko1 Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 22:12
        wiesz 3 tygodnie to jeszcze nie tragedia i telefony w ogóle odbiera -
        więc jeszcze wszytsko może się zdarzyć. Tak więc poczekaj z tym
        podawaniem mi dłoniwink, może nie będzie tak źle jak u mnie. "Mój" buc
        też nie gówniaż tylko 33 lata buuu

        a co do Twego pytania nie wiem co tym debilom odpierdala - to jakiś
        taki syndrom facwet nie potrafi oddzielić rodzicielstwa od związku z
        matką dziecka - obserwowałam to często a teraz moje dziecko padło
        tego ofiarą

        Trzymaj sie i nie daj się.
        • esofik Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 22:19
          sama jestem takim dzieckiem i miałam nadzieję, ze młodą to ominie.

          najwyraźniej historia zatoczyła koło
          • cudko1 Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 22:29
            wiesz co sorki ale nie znajduje zadnych słów, ani rad ani w ogóle
            zresztą mniej więcej wiesz jak jest u mnie - powiem tylko jedno te
            chłopy to są pojebane - skurwysyny swoje własne dzieci zostawiają -
            nie ma chu.. zebym ja to kiedykolwiek zrozumiała za małą mam na to
            głowę - jak się kurwa można nie martwic czy Twoje dziecko ma co jesc
            co na dupe włożyć baa czy w ogóle żyje... no blać przekracza to moje
            możliwosci pojmowania i już
            • esofik Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 22:42
              wiem, to było tzw. pytanie bez odpowiedzi. Ale kurwa musiałam to
              napisać, bo w tej chwili siedzę sama. I kombinuję jak tu skołowac
              parę dni wolnego aby pojechać i wypłakać się siostrze w rękaw.
              Ty też Cudko się trzymaj.

              Ps. nie pamiętam na czym Twój wątek o bucu się skończył, ale moja
              rada: zakończ formalnie, aby dziecko w przyszłości nie miało
              ograniczeń typu "potrzebny podpis obojga rodziców".
              • cudko1 Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 22:52
                wiem wiem ale za bardzo nie wierze w sukces - odebranie praw
                rodzicielskich to nie taka łatwa sprawa jak wynika z mojej wiedzy.
                JAk narazie przybieram się do alimentów - tzn dojrzewam do tego - bo
                mi poprostu kasy nei starcza i tyle.
                • cudko1 Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 22:53
                  ps. fajną masz sygnaturkębig_grinbig_grinbig_grin
                  • esofik Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 23:15
                    a ja po Twojej tu wlazlam big_grin
                    hmmm.... nieszczęścia się przyciągają?? wink

                    No dobra idę otworzyć browar
                    • cudko1 Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 19.03.09, 23:32
                      ło matko kobieto nie dołuj mnie zadne nieszczęsci - wsio będzie oki,
                      jak myy nie damy rady to kto.
                      Psia mać a ja sie nawet nachlać nie mogę to jest dopiero kurna
                      nieszcęściewink
                      • mearuless eso-czy moge 20.03.09, 00:01

                        ci buchnac sygnaturke???
                        • esofik Re: eso-czy moge 20.03.09, 00:14
                          a bierzta
                      • esofik Re: czy ktoś mi wytłumaczy?? 20.03.09, 00:13
                        > Psia mać a ja sie nawet nachlać nie mogę to jest dopiero kurna
                        > nieszcęściewink

                        a mówiłam, że się przyciągają.
                        Ja od lipca 07 się nie uchlałam i nie zapaliłam. A teraz mi się chce
                        i tego i tego. Ale jakaś klapeczka nie pozwala mi wypić więcej jak
                        jedno pifko lub drynia (w razie nieszczęścia tfu,tfu piszą potem na
                        wp, że matka pijana 0,02promila). A fajek nie mam w dmu,ale moze to
                        i dobrze.

                        Ale spoko,spoko już sie letko ogarnęłam. Zwyczjnie musiałam się
                        wyżalić. Dzięki za odzew.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka