Dodaj do ulubionych

pierdolony rok 2009

21.03.09, 12:00
Jeszcze pierwszy kwartal nie uplynal, a sie zaczal kurwa tak, ze boje
sie myslec, bo bedzie pod koniec.

Na poczatku roku moj monz mial podejrzenie choroby nowotworowej, w
tym tygodniu stracil najwiekszego klienta z uwagi na kryzys. A
wczoraj wieczorem jak grom z jasnego nieba dostal wezwanie do zaplaty
50 tysiecy euro. Zanim sie uspokoilismy , facet malo co na zawal mi
nie padl. Jest to pomylka, ale co sie nerwow najedlismy, to nasze.
Mnie w ubieglym tygoniu uznano za czasowo niezdolna do pracy w biurze
ze wzgledu na degeneratywny dysk, w zwiazku z czym wkrotce mnie
wypierdola z pracy, czyli nie przedluza kontraktu, czemu zreszta
trudno sie dziwic.

Moze jakis konkurs na najbardziej chujowy poczatek roku czy jak ?
Obserwuj wątek
    • dlania Re: pierdolony rok 2009 21.03.09, 12:02
      Jak dla mnie wygrałaś w przedbiegach.
      Ale jest szansa, że jak juz jest tak chujowo, to teraz z górki bedzie?wink
      • emigrantka34 Re: pierdolony rok 2009 21.03.09, 12:06
        Staram sie byc optymistka i tez mam nadzieje, ze bedzie z gorki, bo
        sie dzisiaj czuje, jakby mnie chuj strzelil.
    • myga Re: pierdolony rok 2009 21.03.09, 12:28
      Pomysl, ze wcale zle nie jest. Najwazniejsze, ze skonczylo sie na podejrzeniu,
      to juz bardzo dobrze. A klient bedzie nowy, i kryzys podobno juz z gorki. A i te
      50000euro, to tylko pomylka. W sumie wszystko ok.
      • emigrantka34 Re: pierdolony rok 2009 21.03.09, 13:07
        tak, na razie jest normalnie...wydaje mi sie, ze siedze na bombie
        zegarowej, ktora tyka, ale kiedys skonczy i jak pierdolnie, to
        wypierdoli w kosmos cala nasza rodzine;
        a z podejrzeniem choroby monza - to jest tak, ze mamy obserwowac i
        robic badania raz na dwa miesiace. stres zwiazany z utrata pracy
        wcale dobrze chlopu nie robi, no.

        • aga9001 Re: pierdolony rok 2009 21.03.09, 13:15

          Jakby stresów nie było, życie byłoby cudne. A tak d... sad
          --------------
          <Co powtórzę wiele razy, to prawdą się stanie.../ by Akurat>
          • anetuchap Re: pierdolony rok 2009 21.03.09, 14:10
            Współczuję. Sprawy zawodowo-finansowe da się naprawić byle zdrowie
            było. Czy po kolejnych badaniach ryzyko nowotworu pójdzie precz?
            Tych nerwów Ci najbardziej współczuję. Trzymaj się! Będzie dobrzesmile
      • bacha1979 myga 23.03.09, 08:33
        masz zajebistą sygnaturkę.
    • deela Re: pierdolony rok 2009 21.03.09, 23:11
      ups
      a moze wyczerpaliscie juz limit nieszczesc na ten roki teraz to np tylko wygrana
      w totka wchodzi w gre suspicious?
      • emigrantka34 Re: pierdolony rok 2009 21.03.09, 23:24

        a cholera to wie ?
        nieszczescia nie chodza parami - tylko trojkami badz czworkami.

        gram w ten pieprzony euromilion co tydzien ale wygrywam trojki, do
        szostki jeszce daleko.

        jak nie wygram i gdy bedzie bardzo zle, robimy desant do polandu.

        tam rodzina, przyjaciele, znajomi, mieszkanko i damy rade.
        • cudko1 Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 09:42
          no pierdolony żebyś wiedziała... choć u mnie naszczęcie zniknęło
          widmo raka w rodzinie... a było już naprawde bardzo bardzo zle.
          Także trzymajcie się no bo jeszcze można w takiej sytuacji napisac??
          wlasciwie nic
          • cudko1 Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 09:44
            oo i ja tez jak ta głupia naiwna gram w totka i wywalam tylko kasę.
            To by rozwiązało większość moich problemów jak nie wszytskiesad.
            Ku... niby kasa szczęścia nie daje ale....
            • l.e.a Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 10:07
              Emigrantka - marne to pocieszenie ale wszystko złe ma swój koniec,
              jestem tego doskonałym przykładem. 6 lat temu mój mąż miał wypadek w
              pracy taki,że do dziś choruje i czeka go 4 operacja, 2 miesiące
              później okazało się, że mam guza macicy, wtedy ja jako obcokrajowiec
              miałam problem otrzymać w Polsce zezwolenie na pracę, mąż w
              budżetówce zarabiał 850zł brutto i wtedy kiedy on i ja się
              leczyliśmy, kasy niet okazało się, że instalacja gazowa jest
              zrobiona "po domowemu" po poprzednich właścicielach, była zima,
              wyłączyli nam gaz, a my na ogrzewaniu gazowym, mały nie miał 2 lat :
              Nowy projekt + instalacja koszt 5 tys zł. Musieliśmy wziąc kredyt, a
              kiedy go wzięliśmy, grzejąc 1 pokoik piecykiem na prąd, nie
              wytrzymała jak się okazało PONIEMIECKA inst. el. ( a rzekomo miało
              być wszystko nowe ) i paliło się nam mieszkanie ! była jeszcze jedna
              b. poważna sprawa o której nie chcę pisać... wytrwaliśmy, jak widać
              i okazało się,że jesteśmy naprawdę doskonale dobranym małżeństwem smile
              Zobaczysz, wszystko się poukłada, mocno trzymam kciuki !
              • kra123snal l.e.a 22.03.09, 10:15
                Podziwiam, że daliście radę.
              • guderianka Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 11:10
                Emigrantka- passa nawet zła ma swój koniec. My mieliśmy bardzo
                cięzki przełom 2006/2007 -dzieciak zachłystnął się i prawie zszedl z
                tego świata, po dwóch miesiącach poparzył rekę, a na dodatek jako
                bonus miał problemy z gospodarką wapniowo-fosforanową. Do tego stałe
                problemy zdrowotne ze starszą niepełnosprawną córką, stłuczka w
                efekcie której nikomu nic się nie stało ale blachy do wymiany,
                kradziez lusterek z tegoż, rozwiązanie umowy o pracę z moim M, guz
                na mojej macicy i widmo operacji...więcej nie pamiętam i pamiętac
                nie chcę..
                To był kwartalny hard-core...ale się skończył. I wasz też sie
                skończy.Może już nawet jutro ?
                • dlania Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 11:12
                  Lea, Guderianka, szacunekwink
                  Też mam taki cięszy okres za soba, ale tak sie boje, żeby znowuu nie ściągnąc na
                  siebie pasma nieszczęść, że nie będę o tym pisać. Zabobonna jestemwink
                  • guderianka Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 11:27
                    Jeszcze mi się przypomniało że kilka zgonów wtedy było uncertain
                    Dlania-ja też tak mam,teraz jest u nas tak dobrze,że aż boję się
                    cieszyć żeby licho nie zobaczyło i nie dowaliło..
                    • dlania Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 11:35
                      guderianka napisała:

                      > Jeszcze mi się przypomniało że kilka zgonów wtedy było uncertain
                      > Dlania-ja też tak mam,teraz jest u nas tak dobrze,że aż boję się
                      > cieszyć żeby licho nie zobaczyło i nie dowaliło..

                      U nas tez były zgony, w tym jeden nagły.
                      Ja mam podobne, pogańskie odczucia - boje sie kusić losu, az strach, tak teraz
                      jest dobrze...
                      Ale wiesz co - głupie jesteśmywink
                      • guderianka Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 12:39
                        Nie głupie
                        Ja wierzę (więc może jednak głupia?tongue_out),że myśli mają moc stwórczą,
                        że sami afirmujemy sobie w dużej mierze pewne sytuacje, nakręcamy
                        złe zdarzenia negatywnym myśleniem a dobre dobrym..
                        Że tak powiem mam pewne namacalne dowody na to wink
                        • emigrantka34 Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 15:26
                          cus w tym jest, co napisalas. zbyt czesto myslalam, ze licho nie spi
                          no i prosze - rzeczywiscie nie spi, przylazlo i nam tutaj mota.
                          • dlania Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 16:41
                            U mnie sie nie sprawdza - ja jestem na ogół czarnowidzem, a układa nam sie , na
                            szczęści, okwink
                            • guderianka Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 17:47
                              U mnie się sprawdza w sensie pozytywnym
                              Np. afirmacjami wyleczyłam siebie z operacyjnego torbiela (torbieli
                              ?) właśnie (byłam cały czas pod ścisłą kontrolą lekarza, zgodnie z
                              zaleceniem przygotowywałam się do operacji, wziełam 3xszczepionkę na
                              żółtaczkę itp). Zniszczyłam gówno w pół roku.big_grin
                              • emigrantka34 Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 17:51
                                ciekawa jestem, czy pozytywnymi afirmacjami moge sobie naprawic dysk,
                                bo operacja strasznie droga ....big_grin
                                • guderianka Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 18:04
                                  Spróbować zawsze można wink
                                  W końcu to nic nie kosztuje smile
                                  • doral2 Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 20:00
                                    w obliczu ogólnoświatowego kryzysu, moje nieszczęścia to plujka...
                                    czy ktoś wie, kiedy ten parszywy kryzys się skończy?? bo mam parę interesów do
                                    załatwienia..
                                  • dlania Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 20:05
                                    Kurcze, może ja po prostu nie miałam okazji czegoś tak bardzo, bardzo chcieć?
                                    Bo tego, że moje dziecko nie tylko zyje, ale jest zdrowe, choc jeszcze 2
                                    tygodnie przed porodem nikt jej nie dawał szansy (taka strategia lekarska
                                    chyba, żeby nie pocieszac, bo potem bedzie baba miała pretensje, że sie nie
                                    udało - bezpieczniej zdołowac na dzień dobry) nie śmiem przypisywać moim
                                    pragnieniom i prosbom do losu... To jest kuźwa cud i dar.
                                    • emigrantka34 Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 20:51
                                      loo jesuu, strzelilabym fange w nos takiemu lekarzowi...
        • tabakierka2 Re: pierdolony rok 2009 23.03.09, 14:04
          emigrantka34 napisała:


          > jak nie wygram i gdy bedzie bardzo zle, robimy desant do polandu.
          >
          > tam rodzina, przyjaciele, znajomi, mieszkanko i damy rade.

          tylko pracy braksad
          i kolejne zwolnieniasad
          • emigrantka34 Re: pierdolony rok 2009 23.03.09, 15:27

            w PL mam wolny zawod. W okresie bankructw i zwolnien bedzie dla mnie
            praca (paradoksalnie).
    • emigrantka34 Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 11:44
      oj dziewczyny, dziewczyny bardzo Wam dziekuje za slowa otuchy...i
      przesylam Wielkiego Wirtualnego UsciskA w zwiazku z tym, co zescie
      same przeszly....
      i tfu tfu pukam w niemalowane i mysli me kieruje dzis w innym
      kierunku, gdyz rowniez zabobonna jestem, o.
    • agamama123 Re: pierdolony rok 2009 22.03.09, 22:21
      Sorry ale chyba nie wezmę udziału w tej konkurencji.
      Za to mogę powiedzieć, że ostatnie 3 lata mojego zycia to jazda bez trzymanki po
      równi pochyłej ...
    • denea Re: pierdolony rok 2009 23.03.09, 08:39
      No to mnie narazie pracodawca dał do zrozumienia, że z wychowawczego
      mam nie wracać ani wcześniej (jak chciałam) ani wcale. Tzn. niby
      mogę, ale mnie za rozmnożeniową bezczelność wywali smile
      No i OK, trudno świetnie. Se poradzę.
      Potem dziecko miało komplikacje przy narkozie podczas prostego
      zabiegu. Ta godzina, kiedy nie wiedziałam, co z nim, bo nikt nic nie
      chciał powiedzieć, to zdecydowanie najgorsze chwile w moim życiu sad
      Pomału przerabiam tę traumę.

      Więc, Emigrantko, łączę się z Tobą w doliniastych przeżyciach.

      Ale jakoś bardzo głęboko wierzę czy wręcz pewna jestem, że będzie
      lepiej - normalnie, spokojnie, zwyczajnie. Tak łatwiej i tego Ci
      życzę smile
    • kasiula2004 Re: pierdolony rok 2009 23.03.09, 13:58
      No u nas tez nieciekawie u Meza w pracy stawki pojechały osto w duł ja na wychowawczym i tez raczej dano mi do zrozumienia zebym lepiej niw wracała pozostaje tylko jedno wierzyc ze bedzie lepiej smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka