emigrantka34
21.03.09, 12:00
Jeszcze pierwszy kwartal nie uplynal, a sie zaczal kurwa tak, ze boje
sie myslec, bo bedzie pod koniec.
Na poczatku roku moj monz mial podejrzenie choroby nowotworowej, w
tym tygodniu stracil najwiekszego klienta z uwagi na kryzys. A
wczoraj wieczorem jak grom z jasnego nieba dostal wezwanie do zaplaty
50 tysiecy euro. Zanim sie uspokoilismy , facet malo co na zawal mi
nie padl. Jest to pomylka, ale co sie nerwow najedlismy, to nasze.
Mnie w ubieglym tygoniu uznano za czasowo niezdolna do pracy w biurze
ze wzgledu na degeneratywny dysk, w zwiazku z czym wkrotce mnie
wypierdola z pracy, czyli nie przedluza kontraktu, czemu zreszta
trudno sie dziwic.
Moze jakis konkurs na najbardziej chujowy poczatek roku czy jak ?