Po tygodniowej niemal nieobecności wlazłam na e-mamę. Dziwnie jakoś, smętnie
jakoś... Wlazłam na magiel i czytam, czytam, czytam... mąż śpi, dziecku trzeba
dać jeść, a ja dalej czytam... I RŻĘ co parę minut jak głupia - z radości, że
tak fajnie, of kors
Gdzieś przeczytałam, że nowe wody ognistej nie chcą stawiać, więc - żeby
dobrze wypaść i podlizać się - nalewam każdej, która jeszcze nie śpi! A rano
tym, co dopiero wstaną, ale za efekty nie ręczę