Nooo dopiero co się zaczęłam udzielać na tym forum, a już w drugim
dniu, z powodu braku ruchów dziecka wylądowałam w szpitalu. Cały
tydzień robiono mi 4x dziennie KTG po 1,5 godz. Wyniki dla
lekarzy "dziwne" ale czekali i obserwowali, chcieli dotrwać do 38tc.
Cieli jednak w 37tc - i oto dnia 30.03. urodziła się nasza córcia
Ania

W trakcie cięcia okazało się, że mam paskudnego mięśniaka i
masę zrostów więc wszystko juz pousuwali, efektem czego bolało 10x
mocniej

no ale zrobili przynajmniej porządek

Potem wzrosło CRP
małej, potem moje, potem żółtaczka, no i od wczoraj Bogu dzięki
jesteśmy w domku i wracam do ludzi

witajcie więc mości