Dodaj do ulubionych

czy zliczycie???

12.04.09, 21:31
ile razy upiłyście sie na maksa??? ja razbig_grinbig_grinbig_grin po maturze od tamtej pory
przestałam ( w ciągu godziny wypiłam z kumpela 0.5l wódki popitej piwem;/)i
czasami tylko popijałam ukradzione od starego piffko tongue_out(dla przypomnia
karmie piersia i to mnie teraz dyskwalifikuje od jakiegokowiek picia nawet
małego piffffka)
aha i jeszcze mega kaca miałam po grillu gdzie napaliłam sie jak
smok!!!!!przez 1 noc chyba ze 3 paczki fajek -tak sie skonczyło że ja nałogowy
wtedy palacz ni tknełam fajek przez 2 tyg!!!!!
Obserwuj wątek
    • panna.migotka777 Re: czy zliczycie??? 12.04.09, 21:34
      Przez 4 lata studiów inżynierskich tylko raz poszłam na egzamin trzeźwa.
      Wcześniej i później też parę ładnych razy się nabomblowałam. Nie policzę ale za
      każdym razem mówię "nigdy więcej" j jasny chooj z tego wychodzi. Teraz piję
      rzadko i uważam z ilością, ale raz na rok resecik to jest to!
      • doral2 Re: czy zliczycie??? 12.04.09, 21:39
        wole liczyć forsę na koncie niż ile razy dałam w palnik..
        zawszeć to przyjemniej się liczy smile
        • aniuta75 Re: czy zliczycie??? 12.04.09, 21:41
          Tak porządnie to chyba ze 4 razy smile.
    • mamaivcia Re: czy zliczycie??? 12.04.09, 21:41
      ja się nie upijam
      mój ojciec wyrobił normę rodzinną w upijaniu się
    • mathiola Re: czy zliczycie??? 12.04.09, 21:43
      napić na maksa to się napiłam pięćset tysięcy razy, ale jeno dwa moralniaki
      pamiętam (a właściwie to nie pamiętam) i ich nie powtórzę: pierwszy raz jak
      miałam 17 lat i napiłam się dwa piwa i pięćdziesiątkę, ale pięćdziesiątka była
      albo z czegoś dziwnego, albo efekt picia z jednego kielonka (po mamusi - zaraz
      założę oddzielny wątek, bom ciekawa). Leżałam twarzą na stole, aż zostałam
      obudzona przez ówczesnego chłopaka, który wmawiał mi, że to ja obrzygałam owy
      stół. W życiu nic takiego nie pamiętam, do dzisiaj twierdzę, że to niemożliwe,
      ale wtedy zawsze echem odbijają mi się w głowie jego słowa: to kto, jak nie ty,
      skoro tylko ty tu spałaś??
      Drugi raz w wieku lat prawie 18, na 18-tce swojej przyjaciółki, miałam doła
      emocjonalnego i po wypiciu mnóstwa alkoholu dobiłam się szklanką wina w takt
      jakiegoś przytulańca, kiedy wszyscy tańczyli przytuleni, a ja byłam biedna i
      samotna.
      Obudziłam się w momencie kiedy przestałam rzygać przez okno swojego pokoju a
      stojąca za mną własna matka rodzicielka pytała mnie: coś ty z siebie zrobiła??
      Nigdy więcej.
    • deela Re: czy zliczycie??? 12.04.09, 21:47
      raz
      to bylo zalosne
      i wtedy mialam jedynego w zyciu KACA
      • dlania Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 10:37
        deela napisała:

        > i wtedy mialam jedynego w zyciu KACA


        Nie wiem Deela czy zazdrościć czy współczućwink
        • deela Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 21:16
          OMG dlania to bylo STRASZNE
          ja umieralam
          jak mi chlop owczesny wparowal z salatka do pokoju
          zapach salatki
          jesuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
    • exotique Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 00:42
      udalo mi sie sponiewierac kilka razy.
      ostatni raz w maju jak musialam odreagowac cala terapie zachodzenia w ciaze
      (kilka lat) i chlalam i wylam ze takie co nie chca zajsc to zachodza a na mnie
      nawet zastrzyki nie dzialaja. Po dwoch tygodniach od zachlania i leczenia kaca
      ze 4 dni (najgorszy w zyciu)dowiedzialam sie, ze jednak zadzialalo i chlejac juz
      bylam w ciazy. ale test pokazal sie negatywny przed libacja wiec sobie
      odreagowalam.
      i to bylo poki co ostatnie moje upodlenie. ale raz na jakis czas nawet trzeba
      sie spic (no chyba ze ktos ma agresora po alko)
      • alesio23 Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 08:57
        nie liczyłam nigdy. Pare razy się zdarzyło.
        • dlania Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 10:37
          Nie wiem, co znaczy "na maksa":
          - Do nieprzytomności? To kilka razy sie zdarzyło.
          - Do rzygania? jakos mam wytrzymały żołądek, bo tylko raz sie zrzygałam na kacu
          ito dlatego że byłam w ciązy (o czym jeszcze nie wiedziałam, więc sobie darujcie
          opierdalankiwink)
          - Do robienia żenujących rzeczy? Ja kurna jkaś spieta jestem, o nawet po
          wielkich ilościch alku grzecznie siedzę, najwyżej pierdole trzy po trzy.
          • l.e.a Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 11:41
            Ani razu. Nie wypiję więcej niż 1dcl wina czy koniaku. Nie jestem w
            stanie wypić całego drinka ... nie lubię alkoholu. Blagam nie
            piszczcie mi, że jestem "idealna" ok ?
            • dlania Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 17:57
              l.e.a napisała:

              > Ani razu. Nie wypiję więcej niż 1dcl wina czy koniaku. Nie jestem w
              > stanie wypić całego drinka ... nie lubię alkoholu. Blagam nie
              > piszczcie mi, że jestem "idealna" ok ?

              Nie, tylko... innawink
              Żartuje, ja tez pewnych rzeczy nie lubie (w tym niektórych używek) i nienawidze
              byc do nich namawiana i zmuszana.
              • cudko1 Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 18:02
                święste słowa. Ja tez nienawidzę jak się mnie namawai do różnych
                rzeczy. Swego czasu pewni znajomi namawiali mi a to na trawkę a to
                na jakiego spida czy cóś. No wkurzali mnie niemiłosiernie. Bo ja
                tradycjonalistka konserwtysktka i alkohol wystarcza mi do
                wprowadzenia się w rózne strany świadomościtongue_out

                i nie będę lkiczyć ile razy się spiłam, wybaczciewink
    • gagunia Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 12:34
      Zależy co rozumiesz pod pojęciem: upić się na maksa. Zaliczyłam setki imprez i
      setki razy byłam upita na maksa. Napruta, pijana, robiąca różne dziwne, zwykle
      wesołe, śmieszne rzeczy. Kaca miewam niezmiernie rzadko, w zasadzie można uznać,
      że mnie to nie dotyczy. Film mi się urywał niejednokrotnie, ale nie traciłam
      kontroli nad sobą w sensie robienia striptisu, bzykania na stole, rzygania komuś
      po chacie czy w lokalu. Nigdy nikt mnie nie nie nosił na garbie, nie padałam
      trupem i nie leżałam pod płotem. Było, że mnie powalało i szłam spać w środku
      imprezy. Ale grzecznie, w łóżeczku, pod kocykiem, a reszta biesiadnikow chlała
      dalej. Nigdy nie piję w obcym towarzystwie. Zawsze był mąż, chłopak, przyjaciel,
      przyjaciółka- ktoś godny zaufania, z kim mogę pić do upadłego i wiem, że jestem
      bezpieczna.
      • mariolka55 Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 13:44
        były czasy ze czesto traciłam kontrolewink
    • cielecinka a po co? 13.04.09, 13:57
      tzn w jakim celu mam liczyc? jesli juz to mysle o tym ile jeszcze bede miala
      okazji by sie ''sponiewierac'' i ta liczba interesuje mnie bardziej smile
      • agusia79-dwa Re: a po co? 13.04.09, 14:11
        raz- miałam 18 lat na urodzinach koleżanki. Nigdy więcej takiej
        ilości mieszanych trunków. Wypić mogę, ale zawsze włączy mi się
        sumienie, że nie warto
    • 18_lipcowa1 Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 21:41
      julilija napisała:

      > ile razy upiłyście sie na maksa???

      tak na maksa, to kilka razy
    • fajka7 Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 21:51
      Takie pytanie moze zadac tylko osoba, ktorej sie wydaje, ze upic sie
      czlowiek jest w stanie raz czy kilka razy w zyciu. I w dodatku
      przypadkiem smile
      Ja owszem duzo, czesto, chetnie i dawno zaliczalam maksa - mojego
      maksa. W ostatnich latach ze 2 razy w roku, a moze raz, w kazdym
      razie zupelnie wyjatkowo.
    • vredka Re: czy zliczycie??? 13.04.09, 22:01
      A po co to zliczać?
      Nie raz do tej pory i pewnie nie raz jeszcze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka