w_miare_normalna
18.05.09, 20:55
bo tak najnormalniej w świecie jestem szczęśliwa

)
Mój K. pojechał dziś do teścia bo tamten bombardował go przez cały
weekend,że ma wlecieć bo chce mu coś dać.Mieszkają od nas jakieś 60
km.K. dziś pojechał i wrócił szczęśliwy jak nigdy,na początku nie
chciał powiedzieć o co chodzi,ale wyciągnęłam to z niego

)
Teść se kupił samochód w 2007 i jeździł nim tylko do 2008 bo wtedy se
kupił taki sam,ale nowszy.No i dziś dał nam ten samochód,zatankowany
do pełna,wszystko zapłacone na jakiś czas.Powiedział,że pewnie ciężko
będzie nam finansowo go utrzymać,więc możemy sobie go
sprzedać.Generalnie mamy samochód służbowy,2 osobowy,więc nie
mogliśmy jeździć z małą,więc się strasznie,strasznie cieszymy bo
możemy się wybrać nad morze

Nie powiem bo troszkę pieniędzy
dostaniemy za niego bo nówka cewka z salonu.
Jednak są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie

)
Stawiam za to,wszystko co chcecie,a teraz biorę się za prezentacje

)