Aaaa!!!! W pralce!!!
Siedziałam w domu z przyjaciólką, gadamy, smiejemy się i postanowiłam w
międzyczasie nastawic pranie. Po parunastu minutach cos mnie tkneło , że nie
widze kota który zawsze się "kręci w towarzystwie".
Od razu pierwsza myśl - pralka!!!!
Co było dziwne bo on sie raczej pralka nie interesował - predzej powinnam
szukac w kanapie w salonie, na półce i w innych zakamarkach . Ale nie - od
razu pomyslałam o pralce i zrobiło mi się słabo

.
Lecimy z przyjaciólka do łazienki i widze białe futerko zza szyby....
Kot zaliczył przynajmniej 1 płukanie i wirowanie


Najgorsze było to ze w pralce jest mechanizm ze po wyłaczeniu jej
/zresetowaniu prania - zamykajacy drzwi jeszcze przez minute "nie puszcza"i
nie można otworzyc drzwi!
To była najgorsza minuta w moim zyciu - ja w stanie skrajnej histerii
płakałam (kolezanka też) i szarpałam za drzwi od pralki (widzac zza szyby
bezwładne ciało kota), ona była gotowa zbic szybe (te grubą od drzwiczek -
nie da rady reką czy kopem - próbowałam! ) i tez w stanie histerii przerzucała
szafke z narzedziami w poszukiwaniu młotka .
Na szczescie drzwi pusciły (było to najdłuzsze 60 sekund jakie przezyłam



) a kot na szczęscie żyje i nic mu się złego nie stało - tylko był
lekko wymemłany, mokry i dziko przestraszony.
Takie nowe pralki na szczęscie pobieraja mało wody bo inaczej byłby chyba sie
utopił.

Nie wiem jakbym to przezyła gdyby mu się stała większa krzywda!
Kot czuje się ok - nawet coś zjadł teraz, ale jest na mnie obrazony i ucieka
ode mnie jak chce go przytulic.
Mam dzikie wyrzuty sumienia i wymyslam sobie od kretynek . Kompletnie nie
rozumiem jak mogłam NIE ZAUWAŻYĆ ze on wszedł do pralki!!!!
To jest dla mnie nie do pojecia jak mogłam go zamknąc w pralce i właczyć
pranie!!!!
Jestem z zasady ostrożna. Przed wyjściem z domu sprawdzam szafy, sprawdzam czy
zamknięty kibelek,sprawdzam gaz, żelazko (własnie pod katem kota - bo pal
licho jak mi się sfajczy mieszkanie , wazne ze kot jest w środku.
No i proszę, lata opieki nad kotem , troska o jego bezpieczeństwo i taka
wpadka!!!


Kot jest najukochanszym stworzonkiem i oboje z męzem mamy na jego puknkcie
fioła - czuje sie tak jakbym normalnie własne dziecko zamkneła w pralce i
wyprała!!!
buuuu



