Dodaj do ulubionych

Obiecanki cacanki

31.07.09, 08:54
wklejam z emamy własny wątek

Sytuacja wygląda tak:

W zeszłym roku moi rodzice pojechali do moich jeszcze wtedy nie
teściów na działkę ( w Puszczy) w odwiedziny. Siedzą sobie, gawędzą,
jest generalnie miło. Teść wychodzi z tekstem ' chcemy tą działkę
zapisać X <mojemu mężowi> bo jako jedyny z rodzeństwa nie dostał nic
od nas < w domyśle: w 'posagu'>. Mój tata 'no OK' i tematu nie
ciągnął. Teściowi widać ciążył temat, więc kontynuuje 'bo wiesz, Y
<siostra męża> dostała od nas na nową drogę dom z działką i
samochód, Z <brat> działkę i samochód... Wy dajecie młodym dom i
mieszkanie < mieszkanie tylko użyczone na kilka m-cy zanim uzbieramy
na remont starego juz domu rodziców>...no i tak nam głupio...' Mój
tata 'no ok' Teściowie na działkę jeżdżą max. dwa razy w roku (to
taki szczegół). Teść przez cały rok opowiadał wszystkim i każdemu z
osobna, że działkę przepisze X. I co??? wczoraj dowiadujemy się, że
sprzedał działkę swojemu bratu, bo PRZECIEŻ ON SIĘ NA NIEJ NIE
BĘDZIE BUDOWAŁ, TO PO CO MU ONA <!!!> <działka ma charakter
wypoczynkowy/letniskowy>. I tyle! mąż robi dobrą minę do złej
gry -nic nie mówi, mój tata wkurzony jak sto smoków chodzi...ja nie
wiem, co mam myśleć. Obiecanki cacanki
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:04
      wygląda na to, że teść chciał zrobić szumu wokół siebie jaki to on
      dobry tatuś bo dzieciom na nową drogę życia działkę przepisuje. Myślę,
      że twój tata nie powinien się w to mieszać, ale ty, a już na pewno
      twój mąż mógłby się zapytać swojego taty co z tamtymi obietnicami...
      • tabakierka2 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:12
        asiaiwona_1 napisała:

        Myślę,
        > że twój tata nie powinien się w to mieszać, ale ty, a już na pewno
        > twój mąż mógłby się zapytać swojego taty co z tamtymi
        obietnicami...

        Ja się w to nie zamierzam mieszać.
        Tata jest wściekły, bo <mówi> 'po co mi się w ogóle zwierzał, że tak
        mu głupio, że X nic od niego nie dostał, po co obiecywał' i 'nie
        lubię takiej obłudy'.
        Mąż nie będzie się prosił ani komentował. Tak myślę.
      • marysienka44 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:12
        A ja troszkę inaczej do tego podchodzę. Skoro teść sam to gadał Twojemu ojcu, i
        jeszcze na taty "ok" on to kilkakrotnie podkreślał to uważam, że to jest też jak
        najbardziej sprawa też taty. I tu nie chodzi o to co jest kogo, tylko że się " z
        ryja cholewy nie robi".
        I właśnie tata by mógł zadzwonić do teścia, i zapytać, nie w sposób złośliwy
        tylko normalnie np:
        - słuchaj, o co chodzi z tą działką co ją na (tu imię Twego męża) przepisałeś?
        Bo dzieciaki takie przybite chodzą, coś tam przebąkują...
        Chyba coś w ten deseń, Twój teść sam go tak wkręcił w temat.
        A mąż mógłby powiedzieć np. że szkoda bo mieliście plany, ale widać są równi i
        rowniejsi. A teściowa żyje? Bo można by i do niej uderzyć. (aha coś kojarzę ze
        żyje, watek o żyrowaniu hihi)
        Ty - no niestety, musiałabyś najlepiej milczeć, bo ci powiedzą żeś pazerna.
        • marysienka44 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:15
          Acha ja jestem taka że nie znoszę spraw nie wyjaśnionych, i na pewno bym tego
          tak nie zostawiła. Tak się nie robi i już. To chamstwo. To teść powinien czuć
          się głupio, to teść powinien się tłumaczy, a gdy wy to zostawicie bez choćby
          komentarza, to będzie jakby wasze "ok, nic nie szkodzi".
        • tabakierka2 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:17
          marysienka44 napisała:

          > A ja troszkę inaczej do tego podchodzę. Skoro teść sam to gadał
          Twojemu ojcu, i
          > jeszcze na taty "ok" on to kilkakrotnie podkreślał to uważam, że
          to jest też ja
          > k
          > najbardziej sprawa też taty. I tu nie chodzi o to co jest kogo,
          tylko że się "
          > z
          > ryja cholewy nie robi".
          > I właśnie tata by mógł zadzwonić do teścia, i zapytać, nie w
          sposób złośliwy
          > tylko normalnie np:
          > - słuchaj, o co chodzi z tą działką co ją na (tu imię Twego męża)
          przepisałeś?
          > Bo dzieciaki takie przybite chodzą, coś tam przebąkują...
          > Chyba coś w ten deseń, Twój teść sam go tak wkręcił w temat.
          > A mąż mógłby powiedzieć np. że szkoda bo mieliście plany, ale
          widać są równi i
          > rowniejsi. A teściowa żyje? Bo można by i do niej uderzyć. (aha
          coś kojarzę ze
          > żyje, watek o żyrowaniu hihi)
          > Ty - no niestety, musiałabyś najlepiej milczeć, bo ci powiedzą
          żeś pazerna.
          • tabakierka2 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:17
            marysienka44 napisała:

            > A ja troszkę inaczej do tego podchodzę. Skoro teść sam to gadał
            Twojemu ojcu, i
            > jeszcze na taty "ok" on to kilkakrotnie podkreślał to uważam, że
            to jest też ja
            > k
            > najbardziej sprawa też taty. I tu nie chodzi o to co jest kogo,
            tylko że się "
            > z
            > ryja cholewy nie robi".
            > I właśnie tata by mógł zadzwonić do teścia, i zapytać, nie w
            sposób złośliwy
            > tylko normalnie np:
            > - słuchaj, o co chodzi z tą działką co ją na (tu imię Twego męża)
            przepisałeś?
            > Bo dzieciaki takie przybite chodzą, coś tam przebąkują...


            smile to nie w stylu mojego Tatysmile
            Tata to 'niespotykanie spokojny człowiek' ...dopóki mu się na odcisk
            nie nadepnie.suspicious

            > Chyba coś w ten deseń, Twój teść sam go tak wkręcił w temat.
            > A mąż mógłby powiedzieć np. że szkoda bo mieliście plany, ale
            widać są równi i
            > rowniejsi.

            Mąż olewa na zasadzie 'prosić się nie będę - nie, to nie!'

            A teściowa żyje? Bo można by i do niej uderzyć. (aha coś kojarzę ze
            > żyje, watek o żyrowaniu hihi)

            Żyje, ale temat był poruszany na linii mój Tata -mój teść, wiec ona
            jakby niezaangażowana.

            > Ty - no niestety, musiałabyś najlepiej milczeć, bo ci powiedzą
            żeś pazerna.


            Ja olewam, ale chciałam poznać Wasze zdanie.
            • marysienka44 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:22
              Jak tata z tych "grzecznych ludzi", mężowi duma nie pozwala to masz dwa wyjścia.
              Ty pytasz tak normalnie
              - Dlaczego mój m jest przez Was gorzej traktowany?
              I temat się by rozwinął. Nic do stracenia nie macie, bo już i tak działki nie
              macie tongue_out
              Lub ładnie powiedzieć że szukacie działki aby kupić, by móc się relaksować
              (hehe) i jeszcze podać okolicę podobną do tej gdzie miał teść (oj ciekawość mnie
              zżera czy to Poznań lub okolice hehe)
              Lub zostawić wszystko jak jest, i wciąż się gryźć tą sprawą.
              Ale ja jak pisałam, muszę wyjaśniać a nie zostawiać jak jest.
              • tabakierka2 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:26
                marysienka44 napisała:

                > Jak tata z tych "grzecznych ludzi", mężowi duma nie pozwala to
                masz dwa wyjścia
                > .
                > Ty pytasz tak normalnie
                > - Dlaczego mój m jest przez Was gorzej traktowany?
                > I temat się by rozwinął. Nic do stracenia nie macie, bo już i tak
                działki nie
                > macie tongue_out
                > Lub ładnie powiedzieć że szukacie działki aby kupić, by móc się
                relaksować
                > (hehe) i jeszcze podać okolicę podobną do tej gdzie miał teść


                Nie zamierzam z nimi na ten temat rozmawiać.
                Ja naprawdę mam w d*pie ich działkę, kasę i w ogóle wszystko, co
                mieliby nam niby dać, ale NIECH NIE PIEPRZĄ ( TEŚĆ WŁAŚCIWIE)
                GŁUPOT, ŻE DADZĄ, A PÓŹNIEJ NIE DAJĄ. Żyjmy sobie wszyscy spokojnie -
                po cholerę mi ich działka? nie chcę jej, ale niech nie obiecują.

                (oj ciekawość mni
                > e
                > zżera czy to Poznań lub okolice hehe)

                150km od P-nia.

                > Lub zostawić wszystko jak jest, i wciąż się gryźć tą sprawą.
                > Ale ja jak pisałam, muszę wyjaśniać a nie zostawiać jak jest.

                to już niech mąż wyjaśnia.
                • marysienka44 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:29
                  no to juz Ci nic więcej nie napiszę tongue_out
                  I wcale Cię nie podejrzewałam ze Ty jesteś łasa na tą działkę, że Ci zależy.
                  Tu chodzi o fakt, o słowa kochana o słowa. Nic więcej.
                  Że się tak nie robi, a nie o samą działkę.
    • dlania Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 09:17
      Ech... a ja mam refleksję osobistą: my od rodziców nie dostalismy nic - ani
      samochodu, ani domu, ani grosza. I bardzo dobrzewink
    • moninia2000 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 13:58
      I dlatego dobre jest powiedzenie: nie dzielic skory na niedzwiedziu.
      Glupio gadal tesc, po kiego? Najgorsza cecha, widoczna m.in u mojej
      mamy, z geby cholewe, jak to ladnie okrelisla marysienkasmile, ale
      potem ptokiuncertain
      Wy byc moze sie napaliliscie, a potem wyszlo szydlo z worka.
      Ja nic nie dostalam i nie dostane i wole taksmile
      • tabakierka2 Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 14:02
        moninia2000 napisała:

        >
        > Wy byc moze sie napaliliscie, a potem wyszlo szydlo z worka.
        >

        Jako, że teścia już trochę poznałam, od początku nie wierzyłam, że
        przejdzie do czynuwink
        wątek się na emamie rozkręcił - możesz sobie looknąćsmile
    • jajks Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 14:15
      Przykre to, ale masz racje obiecanki cacanki. A skoro to jego własnośc to moze z
      tym robić co chce i tyle;-(
    • slimakpokazrogi Re: Obiecanki cacanki 31.07.09, 23:18
      wiecie co, a ja nigdy nieczego nie oczekiwałam od rodziców ani od
      teściów... kiedy teściowie podarowali nam działkę, odebrałam to jako
      niezasłużony prezent (pomimo, że szwagierka dostała współudział w
      domu tesciów wcześniej...) Dla mnie i tak to było takie...
      niekonieczne... nie wiem, jak można w ogóle oczekiwać, że dostanie
      się cokolwiek od rodziców czy tesciów... no ale ja się wychowałam w
      biednym domu i wiedziałam, że nie bedę miała, jeśli sama na siebie
      nie zarobię...
      Hm... nie jestem zwolenniczką oczekiwania CZEGOKOLWIEK od
      rodziców... Jeśli dostaliście DOM od Twoich rodziców to bardzo,
      bardzo, bardzo dużo... Dlaczego oczekujesz czegokolwiek od teściów?
      Sorry, ale tym razem nie zgodzę się z Tobą. Nawet jeśli teść mówił
      cokolwiek o jakiejś darowiźnie... to jest to jego i on ma prawo do
      decyzji... Myślę, jak bym się czuła, gdyby moje dzieko oczekiwało
      ode mnie konkretnych zapisów... Albo teściowie mojego dziecka...
      Jeśli Twoi rodzice coś daja, to dają nie dlatego , żeby dali również
      treściowie, tylko daja, bo dają, bo chcą dać. Nie wiem, dlaczego
      Twój tata jest zły...
      Ale ja wiem, że mam poglądy jak 11-latka z oazytongue_outtongue_outtongue_out i nie
      rozumiem, kiedy ludzie są interesowni...
      • tabakierka2 Re: Obiecanki cacanki 01.08.09, 14:25
        slimakpokazrogi napisała:

        > Dlaczego oczekujesz czegokolwiek od teściów?

        Oczekuję tylko i wyłącznie, żeby nas teść nie szczuł - żeby nie gadał głupot, z
        których później się wycofuje. Jak napisałam - żadne z nas niczego od teściów nie
        oczekujewink
        amen.


        > Sorry, ale tym razem nie zgodzę się z Tobą. Nawet jeśli teść mówił
        > cokolwiek o jakiejś darowiźnie... to jest to jego i on ma prawo do
        > decyzji...


        nie chcieliśmy tej działki - ale po co obiecuje?
        mógł nic nie mówić, jeśli chciał dać - dać, a jeśli nie - nie szczuć.

        Myślę, jak bym się czuła, gdyby moje dzieko oczekiwało
        > ode mnie konkretnych zapisów... Albo teściowie mojego dziecka...

        powtarzam po raz kolejny - NICZEGO OD TEŚCIA NIE OCZEKIWALIŚMY chyba tylko tego,
        żeby nas nie szczuł, nie obiecywał, nie wylewał się przed moim tatą jak to jest
        mu głupio, że reszta dzieci dostała działki, domy, samochody, a mój mąż nic. Po
        co gadał? żeby pokazać jakie z niego panisko? żeby mu pokłony bić?

        > Jeśli Twoi rodzice coś daja, to dają nie dlatego , żeby dali również
        > treściowie, tylko daja, bo dają, bo chcą dać. Nie wiem, dlaczego
        > Twój tata jest zły...

        bo, jak sam powiedział nie lubi dwulicowości i głupich obiecanek.


        > Ale ja wiem, że mam poglądy jak 11-latka z oazytongue_outtongue_outtongue_out i nie
        > rozumiem, kiedy ludzie są interesowni...
        >

        eeee... to nie Ty - to ja.
        Ślimak, że też Ty zawsze musisz wszystko pokręcićbig_grin
    • eyes69 Ja bym wiedziala co myslec ;) 31.07.09, 23:25
      I jestem na tyle sczera, zebym ich zapytala dlaczego sprzedali
      dzialke, ktora obiecali przepisac na Twojego meza.
      • tabakierka2 najnowsze wieści:D:D:D 01.08.09, 14:27
        teść nie sprzedał działki - tzn. wycofał się ze sprzedaży w ostatniej chwili
        big_grinsuspicious co ten koleś kombinuje? ja już nie nadążamtongue_out

        eh!
        • slimakpokazrogi Re: najnowsze wieści:D:D:D 01.08.09, 19:38
          eee, weź olej i sie nie zastanawiaj. no poniekąd rozumiem, że
          denerwuje cię takie "szczucie". niech se chłop robi co chce. z bańki
          go.
    • prigi Re: Obiecanki cacanki 01.08.09, 20:08
      mój kolega mawia " obiecanki - macanki- a głupiemu staje" smile

      a co do sprawy to też by mi głupio było

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka