Dodaj do ulubionych

Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych

05.08.09, 06:36
Dokladnie chodzi mi o ludzi dotknietych karlowatoscia. Natchnal mnie
program,ktory jednym okiem ogladalam wlasnie. Jest sobie para-
malzenstwo. No i oboje sa "karlami". Wlasnie byli w poradni ciazowej
i wyszli z niej z postanowieniem "zrobienia" dziecka.
No i teraz moje pytania-czy poczecie postomstwa,ktore jest narazone
w ponad 80% na to,ze rowniez bedzie karlem jest fair w stosunku do
tego dziecka?
Czy to nie jest egoizm? Czy zakaz posiadania dzieci przez np.karlow
bylby dyskryminacja?
Jak sie zapatrujecie na to? Jak Wy byscie postapily,gdybyscie byly
dotkniete karlowatoscia?
Obserwuj wątek
    • slimakpokazrogi Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 06:52
      hm... lepiej nie żyć czy być niepełnosprawnym....?? dla niektórych
      może to pierwsze.. to jest kurde ciężki temat. Gdybym była na
      miejscu tych rodziców, nie wiem, czy bym się zdecydowała, ALE w
      żadnym wypadku nie można ograniczać i zabraniać. to faszyzm.
      • metanira Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 08:49
        Zgadzam się, że to ciężki temat.
        Ja bardzo chciałam mieć dziecko, ale nie wiem, czy gdybym była dotknięta jakimś
        kalectwem, musiała zmagać się z nim na co dzień, czy bym się zdecydowała.
        A zabranianie to wg mnie dyskryminacja. Uważam, że nie można czegoś takiego
        zabronić, bo z jakiej racji? To ich życie i oni najlepiej wiedzą "od podszewki"
        jak ono wygląda.
    • tabakierka2 Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 06:55
      Myślę, że nikomu nie można zabronić posiadania potomstwa i zakazanie
      ( rozumiem, że za tym miałaby iść sterylizacja?)równałoby się, moim
      zdaniem, nie tylko dyskryminacji, ale przede wszystkim łamaniem praw
      człowieka. Takie moje zdaniewink
    • karra-mia Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 10:58
      decyzję o posiadaniu potomstwa przez ludzi dotkniętych jakąś
      chorobą, kalectwem pozostawiam sumieniu tych rodziców

      ja nie wiem, czy bym się zdecydowała, ale też nie mówie, że nie
      chciałabym mieć dziecka... ciężki temat
    • guderianka Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 11:02
      a czy planowanie dziecka przez przestępców, ludzi z alergią, wadą
      wzroku jest fair wobec dziecka?
    • figrut Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 11:15
      Dla mnie tu nie ma aż takich dylematów. Pierwsze, podstawowe pytanie - czy ci
      ludzie są szczęśliwi niezależnie od tego jak wyglądają ? Jeśli są szczęśliwi, to
      takie same szanse na szczęście mają ich dzieci, więc dlaczego miałyby się nie
      urodzić ?
      • guderianka figrut 05.08.09, 11:20
        pieknie ! smile
        w pelni się zgadzam smile
      • marta_i_koty Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 11:35
        figrut napisała:

        > Dla mnie tu nie ma aż takich dylematów. Pierwsze, podstawowe
        pytanie - czy ci
        > ludzie są szczęśliwi niezależnie od tego jak wyglądają ? Jeśli są
        szczęśliwi, t
        > o
        > takie same szanse na szczęście mają ich dzieci, więc dlaczego
        miałyby się nie
        > urodzić ?

        Nie zdecydowałabym się na potomstwo wiedząc, ze byc może będzie
        obarczone taką przypadłością. I nie sądze, aby odsetek szczęśliwych
        ludzi z karłowatością byl wielki - w kazdym razie ja bym raczej
        szczęśliwa nie była.
        • marta_i_koty Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 11:39
          I ciekawa jestem jestem, ile z Was, pozbawionych tej wady,
          zdecydowałoby sie na urodzenie takiego dziecka...
          • joanna266 Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 11:51
            tak,bedąc karłem zdecydowałabym sie na dziecko.z pełna
            swiadomoscia.nie wyobrazam sobie sytuacji w której miałabym nie miec
            dzieci.
    • morepig Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 12:17

      ja jak slimak uwazam
    • problemkind Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 13:12
      Nie, gdybym miala chorobe genetyczna, niezdecydowlaabym sie na
      dziecko. Pewnie cierpialam bym z tego powodu, ale czy mam prawo
      narazac na cierpienie z powodu choroby moje dziecko? To byloby
      egoistyczne. To jest ryzykowanie czyims zdrowiem i zyciem. Takie
      swiadome narazanie dziecka na kalectwo, czasem smierc. Temat trudny,
      ale ja wiedzac o chorobie nie zrobilabym tego, w tym wypadku moje
      chcenie dziecka w ogole sie nie liczy.
    • panna.migotka777 Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 14:15
      Na Discovery Travel & Living leci od dłuższego czasu program "Wielki świat
      małych ludzi". Bohaterowie to para karłów którzy urodzili się z wadą mimo iż ich
      rodzice i rodzeństwo są normalnego wzrostu. Rzeczona para ma 4 dzieci, 3
      normalnego wzrostu i jedno karłowate. Rodzina jest bardzo szczęśliwa mimo
      utrudnień, potrafią się dogadać, pokonać smutki i problemy, są bardzo aktywni
      fizycznie, udzielają się społecznie prowadząc spotkania informacyjne,
      konferencje. Zdrowym ludziom też rodzą się chore dzieci a ta para ma 3 dzieci
      normalnego wzrostu mimo 50% szans na dzieci karłowate. Uważam że nie można
      wprowadzać ograniczeń w posiadaniu dzieci przez takich ludzi, choroby genetyczne
      to jeszcze w tych czasach lekka ruletka.


      --
      https://images38.fotosik.pl/118/55ebf29aff8c1695m.jpg

      Klub Malucha Hopsi
    • ankh_morkpork A czy karłowatość to naprawdę kalectwo? 05.08.09, 15:15
      Czy raczej po prostu coś, co utrudnia życie (wysokie schody, stopnie do tramwaju, autobusu, problem z kupnem ubrań, prowadzeniem auta, itp.) Jeśli wspomniani przez Ciebie ludzie z faktu bycia karłem nie robią tragedii życiowej, to zapewne potrafią wychować karłowate dziecko tak, aby cieszyło się życiem i miało poczucie własnej wartości. Bycie karłem naraża na szyderstwa idiotów, ale nie wyklucza godnego życia.

      Dla mnie moralnie wątpliwe i egoistyczne byłoby dążenie do poczęcia dziecka w sytuacji, gdy groziłaby mu n.p. poważna choroba, genetyczna, nieuleczalna, prowadząca do stadium warzywa lub śmierci. Nie potrafię w tej chwili takiej choroby wymienić... stwardnienie zanikowe boczne? Nie wiem, czy rozumiecie, o co mi chodzi.

      Jeżeli istnieje poważne ryzyko, że dziecko będzie chorowało na chorobę, która wyklucza godne, samodzielne życie, to pęd do rozmnażania się powinien być pohamowany.
      • panna.migotka777 Re: A czy karłowatość to naprawdę kalectwo? 05.08.09, 15:36
        Są różne rodzaje karłowatości i różne problemy z tym związane. Bywa ze potrzebne
        są operacje ale Ci ludzie na prawdę normalnie żyją, maja ogromną farmę na której
        uprawiają warzywa, samochód przystosowali do swojego wzrostu, maja w domu wiele
        ułatwiaczy życia typu niższe meble czy schodki i drabinki. Wychowują dzieci na
        mądrych i wrażliwych ludzi. Wszystko dzieję się w USA, u nas karłowatość jest
        nie tyle rzadka co mało widoczna. Osobiście widziałam w swoim życiu 2 osoby
        małego wzrostu. Nie wiem o ile trudniejsze jest życie tych ludzi u nas w Polsce
        ale ludzie na wózkach też tu żyją i funkcjonują w społeczeństwie jak każdy
        zdrowy człowiek.

        Wracając do pytania, jeśli istniałoby duże ryzyko że urodzę chore dziecko to
        chyba starałabym się o adopcję.
      • gacusia1 A kto nazwal karlowatosc kalectwem? 05.08.09, 15:41
        Ja napisalam-niepelnosprawni,a to roznica. Niestety,oni sa
        niepelnosprawni i nie ma co ukrywac.Jedni mniej,drudzy bardziej ale
        sa.
    • gacusia1 Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 15:50
      Moje zdanie jest takie-nie zdecydowalabym sie na dziecko,wiedzac ze
      urodzi sie takie jak ja,czyli w tym przypadku karlowate. Absolutnie
      nie uwazam,by posiadanie dzieci przez nich bylo zakazane. To byloby
      nieludzkie. U mnie w TV sa dwa programy. Jeden o rodzinie,w ktorej
      jest chyba 4 dzieci(nie wiem,bo nie ogladam),w kazdym razie jedno na
      pewno jest normalnego wzrostu,reszta juz nie...tak jak rodzice.
      Drugi program jest o mlodej parze malzonkow,ktorzy teraz planuja
      poczecie. W obu tych programach wiadomym jestm,ze panstwo im
      pomaga,ze ze wzgledu na udzial w programie,udostepniane sa im
      przerozne wygodne rozwiazania,ze ludzie w ich otoczeniu sa niezwykle
      mili i wszystko wyglada tak slodko i przepieknie,ze az sie chce
      (sarkazm!) byc karlem. Realia moim zdaniem niestety tak slodko nie
      wygladaja. Bariery architektoniczne,uprzedzenia ludzkie,to normalka.
      Zwlaszcza w PL,gdzie tolerancja jest rowna zeru niemalze(zwlaszcza w
      pokoleniu naszych babc i rodzicow). Tak wiec uwazam,ze takie
      beztroskie podejscie do posiadania tak samo niepelnosprawnego
      potomstwa w/g mnie zakrawa na egoizm.No ale to jest wlasnie kwestia
      tego,jak ci ludzie czuja sie w tym swiecie.
      • joanna266 Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 15:57
        nie zgodzam sie z tym ze w Polsce tolerancja rowna jest zeru.mysle
        ze ludzie nietolerancyjni sa w mniejszosci.
        • panna.migotka777 Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 16:02
          Bezczelne gapienie się na odmienność może nie jest nietolerancją ale na pewno
          jest bardzo przykre dla odmiennych. Wystarczy zauważyć ile osób reaguje
          zdziwieniem na ciemnoskórych i poważnie upośledzonych..
          • joanna266 Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 16:11
            ale odmiennosc nawet jesli chodzi o ubiór bedzie wzbudzała ciekawosc
            zwłaszcza wsród dzieci.ciekawosc nie jest przeciez równoznaczna z
            nietolerancja .to od nas zalezy jak dzieci beda reagowac na to ze
            ktos ma ciemny kolor skory i inny jezdzi na wozku.i wedłóg mnie
            negatywnych reakcji na tego typu innosci w Polsce jest jednak coraz
            mniej.
            • panna.migotka777 Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 05.08.09, 16:17
              Zauważyłam że wśród dzieci mocno zmalało okazywane na ulicy "zainteresowanie"
              innością. Ze starszymi ludźmi jest troszkę gorzej. Nie raz słyszałam w autobusie
              jak panie zaawansowane wiekiem głośno komentowały "o, patrz, Murzyn, pierwszymi
              drzwiami wsiadł". Młodzieży ubranej w sposób rzucający się w oczy też nie darują
              a osoby na wózkach potrafią na głos nazwać bidnymi kalekami.. O ludziach
              ograniczonych przez głupotę nawet nie ma co wspominać, jak taki "dresik" walnie
              komentarz to wszystko opada..
              • guderianka Re: Planowanie dzieci przez niepelnosprawnych 06.08.09, 09:56
                nie ma reguły-dziecko czy dorosły
                nie ma reguły-wieś czy miasto
                nie ma reguły- wykształcenie wyższe czy zawodowe

                dyskryminacja niepełnosprawnych zdarza się na każdym poziomie-
                podobnie jednak jak dyskryminacja otyłych, młodych lub starych,
                innowierców i innoskórych.
                Ale czy to jest powód by decydować się na dziecko lub nie?-bo może
                doznać dyslryminacji i nietolerancji?
                NA PEWNO jej dozna z jakiegoś powodu

                W omawianej kwestii kluczowe jest, czy dane dziecko-karzeł-będzie
                zdrowe i szcześliwe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka