pola.cocci
08.08.09, 11:06
No wlasnie. Od polowy czerwca pracuje w wypozyczalni samochodow. Na
poczatku sie cieszylam, bo po pol roku znalazlam jakas prace. Ale
szczerze mowiac praca jest malo platna i dosc niewdzieczna (bo
oprocz pracy w biurze jest jeszcze mycie tych cholernych samochodow,
co mi nie odpowiada).
Moja "kariera" przed ta robota to byly 4 lata jako asystentka w
duzej firmie, potem 3 lata pracy w sklepie z luksusowymi meblami (w
firmie meza) praca czysta, latwa i przyjemna, w dobrych warunkach. A
teraz przyszlo mi szorowac samochody... troche mi smutno, bo po
studiach wyzszych ze znajomoscia 2 jezykow mialam aspiracje na cos
lepszego. Najwiekszy problem taki, ze ta prace znalzlam za granica
(gdzie mieszkam od 5 lat) gdzie naprawde nie jest latwo o prace dla
obcokrajowcow. Jak tylko wyczuja jakis akcent to nie ma mowy o
zatrudnieniu i ogolnie trudno jest znalesc cos ciekawego.
I teraz konczy mi sie pierwsza umowa (31/08), no i nie wiem co oni
mi zaproponuja, ale ja postanowilam, ze jesli nie zgodza sie na
pewne moje warunki (np. nie ze nie bede pracowac w soboty) to
zrezygnuje... Nie jest to latwa decyzja, bo znow czeka mnie szukanie
i stresowanie, ze nic nie znajde. Ale moze jak tu mnie chcieli to
moze gdzie indziej tez mnie wezma.
A co wy byscie zrobily na moim miejscu???