boni-blue
22.08.09, 21:18
Witam!
W lipcu poszłam na zabieg cieśni nadgarstka, przed zabiegiem zrobiono mi
zdjęcie rtg klatki piersiowej i pani anestezjolog powiedziała ze cos jej się
nie podoba w moich płucach ale zabieg mi zrobiono, po jakimś czasie poszłam z
tym zdjeciem do rodzinnego zeby sprawdzic co on powie i moze da mi skierowanie
na powtorne rtg a on od razu dał skierowanie do szpitala z rozpoznaniem
gruzlicy, ja glupia zamiast isc zrobic sama to drugie zdjecie to w czwartek
poszłam do szpitala, leze na sali z kobieta ktora jest chyba chora na
gruzlice, nie mam zadnych objawow gruzlicy, zrobiono mi szereg badan wlaczenie
z okropna bronchoskopia i teraz mam czekac na te wyniki w szpiatlu pelnym
chorych ludzi, najsmiesniejsze z tego wszystkiego jest to ze pierwsze zdjecie
wykonano chyba nie prawidlowo, bo podczas mojego wdechu i kobieta ktora robila
po mnie rtg tez miala taki wynik jak ja, tu w szpitalu zrobiono poprawnie rtg
i wedlug mnie wyszlo inaczej tz bez plam, w szpitalu nie jestem wogole
informowana o wynikach ani rtg ani krwi a bronchoskopii, czy powinnam isc do
ordynator i zapytac o wyniki? czy moge nie czekac na wyniki i wypisac sie na
wlasne żądanie? czy moga mi tego odmowic? nie ma kaszlu ani nie chudne, nie
mam temeratury,pomozcie co mam robic? nie wytrzymuje psychicznie w tym
szpitalu, zwariuje z teskonoty za domem dziecmi i mezem.