Dodaj do ulubionych

Przyzwyczajanie dziecka do luksusu

24.08.09, 08:42
Taka sytuacja - szwagierka z mężem każdego roku wyjeżdża na mega
ekskluzywne wakacje ( ponad stan, bo mają mnóstwo kredytów do
spłacenia, ale to akurat nieważne). Zwykle wybierają hotele o
najwyższych standardach (nie *** ale np. ***** hotele załóżmy w
Hiszpanii). Jak się tłumaczą (bo się tłumaczą) - 'bo M. (córka,
9latka) tak uwielbia takie ekskluzywne hotele'indifferent
Po moim i męża powrocie z wakacji (byliśmy w hotelu ****)wyraziłam
moje nieprzychylne zdanie nt. ludzi korzystających z dóbr hotelowych
i powiedziałam, że nigdy więcej nie pojadę na wakacje w
takim 'snobistycznym' klimacie (generalnie wolę mieszkać w warunkach
skromnych, czystych, a więcej wydać na zwiedzanie itp.). Jakież bylo
oburzenie męża szwagierki 'Jak będziecie mieli dzieci, to zobaczysz!
a nasza M tak uwielbia takie hotele'.
Czy powinno się przyzwyczajać dziecko do takowych luksusów? Jak
uważacie?
Ja jeździłam z rodzicami do pensjonatów, nigdy do hoteli - może
dlatego ich tak nie znoszę. Nie jestem rozpuszczonym snobem... Ale
może się mylę?
Obserwuj wątek
    • zebra51 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:00
      E, tam. Raz do roku na wakacjach. Każdemu sie należy smile
      Byłam raz w 5* holtelu. Wyjazd na tydzień, ale biznesowy. Najlepszy
      hotel w topowym zimowym kurorcie we Włoskich Alpach.
      Z full serwisem, gdzie składano mi piżamę, z jedzeniem, jakiego
      jeszcze nigdy nie jadłam. Czułam sie bosko.
      I marzę o tym, zeby pojechac w to samo miejsce z synem.
      Jestem zdania, ze jeśli ktoś ma fantazję i kogos stać - smiało
      jechać.
      Choćby i z trzy razy do roku.
      • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:02
        zebra51 napisała:

        >
        > Jestem zdania, ze jeśli ktoś ma fantazję

        fantazję?
        to chyba akurat brak fantazjibig_grin
        • mariolka55 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:09
          mnie szkoda kasy,za granicą to ja nigdy nie byłam jeszczewink ale u nas w Polsce
          wybieram kwatery z podstawowymi udogodnieniami
          czyli łazienka w pokoju big_grinbig_grinbig_grin
          • guderianka Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:18
            Jeśli rodzice mają poukładane w glowie to najwiekszy luksus siana z
            mózgu nie zrobi. I dzieciom też. Można przyzwyczajać bo skoro stać
            na luksus i wygodę to czemu nie ? Problemem jest jeśli ten luksus
            oznacza życie ponad stan-wtedy upadek z wysokiego konia może zaboleć

            p.s. ja jeździłam na biwaki-na pola namiotowe w całe Polsce-Mazury,
            Bieszczady, Karkonosze, itp
    • ajike Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:31
      A ja jestem ciekawa czy w przyszłości nadal będą spełniać każdą zachciankę swojego dziecka. Bo dla mnie to, że spędzają wakacje w super drogich kurortach dlatego,że chce tego dziecko jest spełnianiem jego zachcianek. I czy to spełnianie zachcianek też będą tłumaczyli tym, że ona chce, że ona tak lubi? Bo mam wrażenie, że to moze właśnie do tego prowadzić.

      Albo może sytuacja wyglada nieco inaczej. Może oni wcale nie żyją ponad stan? Może ukrywają jakie mają rzeczywiste dochody i zwyczajnie każdy wyjazd zapala u nich lampkę ostrzegawczą i dlatego się tłumaczą? A dziecko to doskonała wymówka...
      • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:33
        ajike napisała:

        >
        > Albo może sytuacja wyglada nieco inaczej. Może oni wcale nie żyją
        ponad stan? M
        > oże ukrywają jakie mają rzeczywiste dochody i zwyczajnie każdy
        wyjazd zapala u
        > nich lampkę ostrzegawczą i dlatego się tłumaczą? A dziecko to
        doskonała wymówka
        > ...

        Mają kilka kredytów do spłacenia ( w tym dwa leasingi na samochody).
        Dla dziecka też kupili działkębig_grin 'Bo M. tak lubi tam jeździć' ( to
        ok. 100km od naszego miasta) - jeżdża tam raz w roku na 2-3 dnibig_grin
        • hellious Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:36
          Wiecie co, ja ostatni raz na wakacjach bylam chyba z 13 lat temu, z rodzicami na
          kempingu nad jeziorem. W ekskluzywnym hotelu nie bylam nigdy, a najdalej od domu
          bylam w Czechach... Ale jak bym miala juz gdzies jechac, wybralabym raczej
          kemping wlasnie, albo pensjonat.
        • zebra51 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:38
          Paradoksalnie na kredyty, aby je mieć, musi cię na nie stać.
        • ajike Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:42
          tabakierka2 napisała:

          Dla dziecka też kupili działkębig_grin 'Bo M. tak lubi tam jeździć' ( to
          > ok. 100km od naszego miasta) - jeżdża tam raz w roku na 2-3 dnibig_grin

          To akurat rozumiem. Inwestycja w nieruchomość jest zawsze dobrą lokatą kapitału. Nie wiadomo co przyszłość przyniesie.
          Sami z mężem mamy działkę (10 km od morza i z dostępem do jeziora) ok 300 km od domu i ostatni raz byliśmy tam prawie 7 lat temu.
          Traktujemy ją jako lokatę kapitału.
          • mariolka55 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:50
            > To akurat rozumiem. Inwestycja w nieruchomość jest zawsze dobrą lokatą kapitału
            > . Nie wiadomo co przyszłość przyniesie.
            > Sami z mężem mamy działkę (10 km od morza i z dostępem do jeziora) ok 300 km od
            > domu i ostatni raz byliśmy tam prawie 7 lat temu.
            > Traktujemy ją jako lokatę kapitału.


            no dokładnie
            ja na razie zbieram pieniądze dla dzieci w banku,ale jak tylko uda nam sie
            wprowadzić na swoje to będziemy kombinować zeby działke jakąś kupić
            najlepsza inwestycja i to właśnie tylko z myślą o dzieciach.
          • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:51
            ajike napisała:

            > tabakierka2 napisała:
            >
            > Dla dziecka też kupili działkębig_grin 'Bo M. tak lubi tam jeździć' ( to
            > > ok. 100km od naszego miasta) - jeżdża tam raz w roku na 2-3 dnibig_grin
            >
            > To akurat rozumiem. Inwestycja w nieruchomość jest zawsze dobrą
            lokatą kapitału
            > .


            ale tłumaczą się z tego, jakby zrobili coś złegotongue_out
            po co się tłumaczą?
            kupili, to kupili, a gadanie, że 'dla dziecka, bo ono tak lubi tam
            jeździć'tongue_out
            • ajike Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:54
              Moim zdaniem tłumaczy się ten, kto ma coś na sumieniu. Moze czują się winni że kupili działkę.
              Albo inaczej, czują się winni że pokazali że mają więcej pieniędzy niż się wszystkim wydaje.

              Mam znajomych, którzy ciągle narzekają że brakuje im kasy a teraz w ciągu dwóch dni zdecydowali się na super wakacje za 15 000 zł. I co o tym sądzić?
              • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 09:58
                nie wiem, ajike. Trudno powiedzieć. Wiadomo, że zarabiają całkiem
                nieźle, chociaż zawsze zyli ponad stan - to też wiedzą wszyscy. Maż
                szwagierki pochodzi z biednej rodziny, wszystko co ma zawdzięcza
                rodzinie mojego męża (i szwagierkiwink). Kiedyś żył na średnim
                poziomie, teraz, mam wrażenie, chce sobie odbić dawne dziejetongue_out ale
                wychodzi z tego groteska, bo za wszelką cenę chce pokazać na co go
                staćindifferent
                • moninia2000 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:04
                  No i pewnie dziecku sie w liksusie podoba nawet, bo kazdemu chyba
                  byloby milo.
                  Ja do eksluzywnych hoteli nie jezdze, nawet jesli nas stac
                  wolelibysmy zwykly/niezwyklysmile camping, jakis drewniany domek,
                  zagubiony w lesie pensjonat, namiot...
                  Kady ma prawo do swoich wyborow.
                  Gdybym miala jechac do drogiego hotelu nie odmowilabym, ale jednak
                  jestesmy z mezem z tych, dla ktorych kolacja np.w bardzorogiej
                  restauracji jest wyrzucaniem kasy bez sensu.
                  Wolimy sami zrobic dobre zarcie albo zjesc taniej, a te kase
                  przeznaczyc na podrozz mala czy cokolwiek innego, bardzie
                  interesujacego.
                  A moze oni sie nie tlumacza? Moze po prostu rzeczywiscie czuja, ze
                  dla dziecka?
                  Kazdy ma inny pukt widzenia, to sie zmienia, gdy ma sie dziecko.
                • ajike Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:07
                  Czy my mamy tą samą rodzinę? Znam ten przypadek (ci od wycieczki, a w związku z zawiłościami wolę mówić, że to znajomi, mimo że to rodzina).

                  Ja osobiście chyba wolałabym mieć opłacony lot i przyzwoity hotel na miejscu. Potem wynająć samochód, przewodnik w rękę i jechać własnym rytmem zwiedzania z częstym zbaczaniem z utartego szlaku. smile W ten sposób spędzłam sporą część podróży poślubnej i mam z mężem wspaniałe wspomnienia z jednej z pięknych wysp. smile I jestem pewna, że podczas spotkania ze znajomymi nikt nie powie ze przeżył to samo. smile
              • mariolka55 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:10
                > Moim zdaniem tłumaczy się ten, kto ma coś na sumieniu. Moze czują się winni że
                > kupili działkę.
                > Albo inaczej, czują się winni że pokazali że mają więcej pieniędzy niż się wszy
                > stkim wydaje.


                dokładnie,też tak mam niestety
                przed kims kto ma mniej odemnie,a jest to osoba bliska jest mi przykro ze cos
                tam mogę sobie kupić a ten drugi np. nie i tłumaczę sieuncertain wiem że to głupie ale
                tak jakos mam...
    • princy-mincy Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:00
      nie powiem, lubie luksusowe hotele, ale zazwyczaj tylko wtedy, gdy
      jest to sluzbowy wyjazd i nie ja za ten apartament wypasiony place

      na wakacje z mojej wlasnej kieszeni musi byc czysto, w fajnym
      miejscu, min to z lazienka, najlepiej jeszcze by byl mini aneks
      kuchenny do dyspozycji
      szkoda by mi bylo kasy na hotel *****, skoro w takim *** tez mozna
      spedzic fajny urlop
      a w koncu na wakacje wg mnie nie jedzie sie po to, by siedziec w
      pokoju, lecz spedzac czas w ruchu- na plazy, zwiedzajac itp.
    • bluemadlen-1 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:26
      lubieę luksus póki co stać nas na luksusowe wyjazdy i jasna rzecz jeżdzi z nami
      dziecko.Nie uważam żeby luksus przeszkadzał w wychowaniu dziecka .Odpowiadając w
      prost na zadane pytanie"czy powinno?"a co to znaczy powinno? stac mnie to jade
      nie stac wybieram coś skromniejszego.
      • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:30
        bluemadlen-1 napisała:

        > Odpowiadając
        > w
        > prost na zadane pytanie"czy powinno?"a co to znaczy powinno? stac
        mnie to jade
        > nie stac wybieram coś skromniejszego.

        Widzisz, dla mnie to nie jest takie oczywiste. Stać mnie, ale nie
        chcę wydawać/wyrzucać pieniędzy na to, co dla mnie nieważne/zbędne.
        Trochę inne mam priorytety.
        • aurinko Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:32
          tabakierka2 napisała:

          > Widzisz, dla mnie to nie jest takie oczywiste. Stać mnie, ale nie
          > chcę wydawać/wyrzucać pieniędzy na to, co dla mnie nieważne/zbędne.
          > Trochę inne mam priorytety.

          Dla Ciebie płacenie za luksusowy hotel to wyrzucenie pieniędzy, dla kogoś innego
          to podstawa dobrego wypoczynku. Każdy ma prawo wydawać pieniądze na to, na co ma
          ochotę, nawet jeśli żyje na kredyt i innym guzik do tego.
          • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:47
            aurinko napisała:

            >
            > Dla Ciebie płacenie za luksusowy hotel to wyrzucenie pieniędzy,
            dla kogoś inneg
            > o
            > to podstawa dobrego wypoczynku.

            nie, kochana, to nie jest dla nich podstawa dobrego wypoczynkuwink
            oni wybierają takie hotele 'bo M tak lubi'indifferent czyli, żeby zaspokoić
            widzimisię dziecka 9letniego <!!!>. Czy jak pojedzie na szkolną
            wycieczkę, to wykupia jej pokój w apartamencie, bo 'M tak bardzo
            lubi hotele'????
            • aurinko Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:53
              Dla mnie to przyjemność zaspokajać widzimisię moich dzieci. A jakby ktoś próbował mi się w to wpierdzielać to zjechałabym równo takiego wścibusa.
        • bluemadlen-1 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:33
          no to takie masz co obchodzą cię priorytety innych.Zadałaś pytanie więc ja
          odpowiedziałam co uważam na ten temat, ale przeciez rozmawialiśmy o twojej
          rodzinie nie o tobie.Ich priorytety są inne, a luksus to frajda jesli kogos na
          niego stać i nie przeszkadza w dobrym wychowywaniu dziecka i w byciu dobrym
          człowiekiem.
        • lola211 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 18:57
          > Trochę inne mam priorytety.

          I czujesz sie upowazniona narzucac je innym.

          Ich kasa, ich sprawa.Moja córka tez ma zachcianki i ja je chetnie
          spelnie, bo niby dlaczego nie?
    • aurinko Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:34
      Bycie snobem nie zależy wyłącznie od tego, czy rodzice chętnie wydają kasę na dziecko czy nie. To, czy się snobem zostanie czy nie, zależy w większości od tego czy się zostaje wychowanym w kulcie pieniądza.
      • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:48
        aurinko napisała:

        > . To, czy się snobem zostanie czy nie, zależy w większości od teg
        > o czy się zostaje wychowanym w kulcie pieniądza.

        i o to mi chodzi w całym tym poście.
        Tutaj napewno mowa o kulcie pieniądza!
        • aurinko Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 10:51
          tabakierka2 napisała:

          > i o to mi chodzi w całym tym poście.
          > Tutaj napewno mowa o kulcie pieniądza!

          Ty to tak widzisz, a jak jest w rzeczywistości to tak naprawdę nie wiadomo.
          • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 11:10
            aurinko napisała:

            > tabakierka2 napisała:
            >
            > > i o to mi chodzi w całym tym poście.
            > > Tutaj napewno mowa o kulcie pieniądza!
            >
            > Ty to tak widzisz, a jak jest w rzeczywistości to tak naprawdę nie
            wiadomo.

            wiesz, mam dość częsty kontakt z tą rodzinką i widzę, co widzę.
            cholernie drogie prezenty, kosztowne wyjazdy, a dziecko potrafi np.
            uderzyć ojca w twarz przy gościachindifferent a ojciec płonie ze wstydu i
            głupio się uśmiecha, bo przecież nie chce zrobić przykrości
            ukochanej córeczceindifferenta córeczka pozwala sobie na coraz więcej i coraz
            więcej oczekuje. Ostatecznie niebardzo wiadomo jakie robić jej
            prezenty, bo albo wszystko już ma, albo 'za lichy' dla niej
            prezentindifferent Osobiście lubię tę małą, fajny mam z nią kontakt, ale
            rośnie na snobkęindifferent
            • aurinko Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 11:14
              tabakierka2 napisała:

              > a dziecko potrafi np.
              > uderzyć ojca w twarz przy gościachindifferent a ojciec płonie ze wstydu i
              > głupio się uśmiecha, bo przecież nie chce zrobić przykrości
              > ukochanej córeczceindifferent

              To akurat może się zdarzyć nawet, gdy dziecku nic się nie kupuje, ewidentna wina rodziców, że od dawna pozwalają się traktować jak śmiecia.
              Moje dzieci, mimo, że spełniam ich zachcianki, to jakoś nie rwą się do bicia. Dziwne.
              • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 11:18
                aurinko napisała:



                > Moje dzieci, mimo, że spełniam ich zachcianki, to jakoś nie rwą
                się do bicia. D
                > ziwne.

                bo nie mówimy o Twoich dzieciach, tylko o siostrzenicy męża, któta
                dostaje wszystko, czego chce, ale jakoś wychowanie nie jest rodzicom
                po drodzeindifferent
                • aurinko Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 11:22
                  Ach to Bernimy też nie powinna pisać o innych dzieciach tongue_out

                  Nie chce mi się ciągnąć tematu, za bardzo jesteś ukierunkowana na jedyną słuszną opinię.
                  • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 11:26
                    aurinko napisała:

                    > Ach to Bernimy też nie powinna pisać o innych dzieciach tongue_out
                    >

                    nie napisała 'moje dzieci też są rozpieszczane, a nie biją mnie'smile

                    > Nie chce mi się ciągnąć tematu, za bardzo jesteś ukierunkowana na
                    jedyną słuszn
                    > ą opinię.


                    nie bardzo, nie jestem specjalnie ukierunkowana. Byłam po prostu
                    inaczej wychowana i dziwi mnie podejście co po niektórych rodziców.
    • figrut Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 11:06
      Jeśli jest to sporadyczny wypad na wakacje w luksusach, to bez obaw, ale dziecko
      się nie przyzwyczai, tylko potraktuje jako atrakcję której nie ma w domu. Jeśli
      są to jednak wyjazdy wymuszone przez dziecko, to już dziecko nie BĘDZIE
      przyzwyczajane, a JEST zwyczajnie rozpieszczone i roszczeniowe.
      Nie jest ważne ile kasy kosztuje wymuszony kaprys dziecka a to, czy te kaprysy
      zawsze się spełnia.
    • bernimy co do kultu pieniądza 24.08.09, 11:11
      Ja mam tak w dalszej rodzinie. Z początku było to śmieszne (ja wtedy
      bezdzietna byłam, więc ni tam było lotto że dziecko tylko o forsie),
      ale gdy 5 latek każdą imprezę zaczynał od przynoszenia wiaderek
      pieniędzy, potem w kopercie tysięcy, potem ginęły te pieniądze,
      znajdywały się itd. to już nie było takie fajne. Rodzice nie
      widzieli i nie widzą problemu.
      Obecnie dziecko ma 8 lat, przez całą pierwszą klasę rodzice byli
      wzywani do szkoły, bo ciągle problem pieniędzy, za dużo dziecko
      nosi, rozdaje innym po 50 PLN, potem rodzice tamtych dzieci robią
      awantury, bo tego sobie nie życzą. Ja uważam, że ewidentny mają
      problem, oni, że nic dziwnego się nie dzieje.
      Ostatnia impreza, dziecko idzie przecież ju do drugiej klasy, a
      zaczęła się ponowanie od przyniesienia okolicznościowych monet i
      porozkładania wszędzie! I już teraz wie, gdzie będzie pracować, bo
      musi mieć dużo pieniędzy!
      Wakacje to tak jak opisujesz Tabakierko, z najwyższej półki, choć
      akurat oni na to mają i się nie zapożyczają (dla mnie to jest
      totalna durnota wakacje na kredyt). I co z tego, jeżeli u dziecka
      już widać kult pieniądza i brak poszanowania dla mniej zamożnych! Wg
      mnie jest to duży problem, ale jak przeczytałam Twój opis Ryska, to
      wiedziałam, że zaraz będą głosy "a co Cię obchodzi jak inni żyją, to
      ich wybór"!
      • mariolka55 Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 11:17
        takie dzieci co tylko o pieniądzach gadają i poniżają biedniejszych kolegów ,są
        bardzo niesympatyczneuncertain nietety duzo dzieci szkolnych tak się zachowuje i jest
        to wina rodzicówsad
      • tabakierka2 Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 11:17
        bernimy napisała:

        > I co z tego, jeżeli u dziecka
        > już widać kult pieniądza i brak poszanowania dla mniej zamożnych!
        Wg
        > mnie jest to duży problem, ale jak przeczytałam Twój opis Ryska,
        to
        > wiedziałam, że zaraz będą głosy "a co Cię obchodzi jak inni żyją,
        to
        > ich wybór"!
        >

        Ja też wiedziałam, że takie głosy się pojawiąsmile
        Ale przecież od tego jest forum, żeby dyskutować. Dlaczego mam nie
        wyrażać własnych pogladów?
        jeszcze w temacie. kilka lat temu, jak M miała jakieś 6 lat, jej
        rodzice kupili nowy samochód. Wielką atrakcją było dla nich uczenie
        młodej marki samochodu 'no, M, powiedz, jakim tatuś jeździ
        samochodem?' a mała jak litanię cytowała 'nazwę' samochodutongue_outindifferent a
        wszyscy umierali ze śmiechu, bo to taaaaaakie rozkoszne bylo indifferent
        • mesmeryzm Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 11:29
          A nie przyszło ci do głowy, że oni do tych hoteli jeżdżą właśnie nie dla
          dziecka, a dla siebie? Zaś ciągłe wymiawianie się dzieckiem to po prostu ich
          wymówka, bo czują potrzebę tłumaczenia się przed rodziną?
          Zresztą, czytając twój wątek, wcale się im nie dziwię. Wychodzi na to, że przy
          tobie należy kryć się z korzystaniem z luksusowych hoteli.
          Niech zgadnę, jesteś młodą mężatką na dorobku, która wie wszystko najlepiej i
          swoje preferencje wakacyjne uważa za najbardziej stosowne. Nie masz pojęcia, co
          się dzieje w tej rodzinie, komu naprawdę zależy na tych hotelach, itp.
          • bernimy naprawdę, że głos "co Cię to obchodzi 24.08.09, 11:36
            jak żyją inni" nie wnosi naprawdę niczego do dyskusji. Czy aby
            napewno musi być takowy?

            Ja rozumiem, że chodzi o problem wychowywania dzieci w luksusie,
            raczej na wyrost niż stać i chodzi o to czy naprawdę jest to dla
            DOBRA dziecka?!
          • tabakierka2 Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 11:45
            mesmeryzm napisała:

            > A nie przyszło ci do głowy, że oni do tych hoteli jeżdżą właśnie
            nie dla
            > dziecka, a dla siebie? Zaś ciągłe wymiawianie się dzieckiem to po
            prostu ich
            > wymówka, bo czują potrzebę tłumaczenia się przed rodziną?
            > Zresztą, czytając twój wątek, wcale się im nie dziwię.

            no tak, bo ja jestem ich całą rodzinąbig_grin i przede mną musza się
            tłumaczyć. Od jakiegoś czasu są dorośli, więc jeśli czują taką
            potrzebę, hmm..to już nie moja winasmile

            Wychodzi na to, że przy
            > tobie należy kryć się z korzystaniem z luksusowych hoteli.

            możesz się kryć.
            Dla mnie to snobizm i mówię to otwarcie, nie muszę się przed nikim
            kryćsmile

            > Niech zgadnę, jesteś młodą mężatką na dorobku, która wie wszystko
            najlepiej i
            > swoje preferencje wakacyjne uważa za najbardziej stosowne.

            a co ma do tego fakt, że jestem młodą mężatką?
            na dorobku??? czyli, że co?
            dla mnie moje preferencje wakacyjne są zdecydowanie najbardziej
            stosowne.


            Nie masz pojęcia, co
            > się dzieje w tej rodzinie, komu naprawdę zależy na tych hotelach,
            itp.

            Mam kontakt z tą rodziną przeszło 7lat, ale pewnie nie wiem niczego
            o tej rodziniesmile
            • furioza Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 11:50
              no ale nie czarujmy się, komfort pobytu jest zdecydowanie inny w 3 a
              5 gwaiazdkowym hotelu
              pewnie wolą, zamiast inwestować w coś trwałego nieźle sie
              bawić przez wakacje
              i ja sie im wcale nie dziwię
              jasne, może byś fajnie w ***
              ale w ***** jest zupełnie inny zakres fajności
              proponuję sprawdzić, a potem oceniać smile
              • tabakierka2 Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 11:55
                furioza napisała:

                >
                > proponuję sprawdzić, a potem oceniać smile

                sprawdziłamwink
                jeżdżę na wiele szkoleń.
                Prywatnie szkoda mi pieniędzy na to, żeby spać w ***** łóżku (bo
                większość czasu spędzam zwiedzając albo plażując, z naciskiem na to
                pierwsze).
                • furioza Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 12:19
                  wątpię
                  szkolenia i noclegi w 5 gwiazdkach to miewają prezesi, i to nie
                  zawsze i nie z wszystkich firm - bo nie wszystkie na to stać
                  pracownicy niższego czy średniego szczepla wyżej trzech nie podskoczą
                  zwłaszcza teraz
                  a ja proponuję sprawdzić, jak jest na wakacjach w pięciu gwiazdkach
                  ja wiem co mówię-i polecam
                  • tabakierka2 Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 12:29
                    furioza napisała:

                    > wątpię
                    > szkolenia i noclegi w 5 gwiazdkach to miewają prezesi, i to nie
                    > zawsze i nie z wszystkich firm - bo nie wszystkie na to stać
                    > pracownicy niższego czy średniego szczepla wyżej trzech nie
                    podskoczą
                    > zwłaszcza teraz


                    Nie będę się kłócić, wiem w jakim hotelu byłam.


                    > a ja proponuję sprawdzić, jak jest na wakacjach w pięciu gwiazdkach
                    > ja wiem co mówię-i polecam

                    dzięki, w tym roku byłam w **** i więcej się do tego typu 'obiektów'
                    nie wybieramindifferent w przyszłym roku wynajmiemy pokój od 'tambylców'smile
                    kilka razy tak robiliśmy na wakacjach i chwalę sobie takie
                    rozwiązanie.
                    • furioza Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 13:41
                      rozumiem, że był to ten hotel na Kabatach?

                      btw-co masz przeciwko porządnych hotelom?abstrakując od ceny?
                      • tabakierka2 Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 13:42
                        furioza napisała:

                        > rozumiem, że był to ten hotel na Kabatach?


                        źle rozumiesz.

                        >
                        > btw-co masz przeciwko porządnych hotelom?abstrakując od ceny?

                        pelno tam snobów i polskiego prostactwa (szczególnie w obleganym
                        Egipcie).
                        • aurinko Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 13:52
                          tabakierka2 napisała:

                          > pelno tam snobów i polskiego prostactwa (szczególnie w obleganym
                          > Egipcie).

                          To ciekawe, bo w ponoć obleganym Egipcie Polaków jak na lekarstwo, za to przeważają Rosjanie oraz Brytyjczycy.
                        • furioza Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 17:28
                          aaa, znaczy się kwaśne winogrona?
                          rozumiem
                          już nie drążę
            • mesmeryzm Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 13:23
              Czy to ważne, po co i komu się tłumaczą? Może zbyt często widzą wyraz potępienia
              na twarzach rozmówców ("pięć gwiazdek, hoho, nam wystarczy namiot i herbata z
              grzałki")?

              Niestety nie stać mnie na taki hotel, ale nie ukrywam, ze chciałabym choć raz
              pojechać na wakacje do takiego luksusowego przybytku.

              Może o tym nie wiesz, ale też zdajesz się snobować na "niesnobującą się"
              podróżniczkę. Belka w oku, kocioł i garnek - mówi ci to coś? wink
              • tabakierka2 Re: co do kultu pieniądza 24.08.09, 13:45
                mesmeryzm napisała:

                > Czy to ważne, po co i komu się tłumaczą? Może zbyt często widzą
                wyraz potępieni
                > a
                > na twarzach rozmówców ("pięć gwiazdek, hoho, nam wystarczy namiot
                i herbata z
                > grzałki")?

                Zauwazyłaś może dwie skrajności, jakie podałaś?
                Rozumiem, że między ****hotelem, a namiotem i herbatą nie widzisz
                innych opcji? to współczujęwink


                >
                > Niestety nie stać mnie na taki hotel, ale nie ukrywam, ze
                chciałabym choć raz
                > pojechać na wakacje do takiego luksusowego przybytku.
                >

                czego z całego serca Ci życzęwink
                jeśli to ma Ci dać szczęście.

                > Może o tym nie wiesz, ale też zdajesz się snobować
                na "niesnobującą się"
                > podróżniczkę.


                co masz na myśli?
            • agni71 Re: co do kultu pieniądza 26.08.09, 14:03
              > możesz się kryć.
              > Dla mnie to snobizm i mówię to otwarcie, nie muszę się przed nikim
              > kryćsmile
              >

              Snobizmem jest dla ciebie wyjazd do luksusowego hotelu? ja mam od
              jakiegos czasu tak, ze na wakacjach lubie miec warunki nie gorsze
              niz w domu - i nie uważam tego za snobizm. Nie uważam tez ze jestem
              przez to lepsza od kogos kto woli pole namiotowe.
              • tabakierka2 Re: co do kultu pieniądza 26.08.09, 14:06
                agni71 napisała:


                > Snobizmem jest dla ciebie wyjazd do luksusowego hotelu?

                nie, przeczytaj cały wątek, nie chce mi się tłumaczyć indywidualnie.
    • exotique Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 12:09
      jezdzimy z mezem co roku na 5 dni do super wypasionego hotelu, 2h od domu. W tym
      roku pojedziemy z mala. Tyle, ze my sie nie zadluzamy, by tam pojechac. Taki
      wyjazd daje nam opcje naladowania baterii, nie myslenia o garach, pracy,
      sprawach do zalatwienia, za to rozkoszujemy sie super spa, rewelacyjna kuchnia
      gastronomiczna- skad mamy pomysly na specjalne kolacje.
      Lubimy taka forme spedzania czasu (choc na 2 tyg juz bym sie w hotelu nie
      zamknela), korzystamy, poki nas stac- kto wie, jak bedzie za 10 lat?
      Mloda uczyc bedziemy szacunku do pieniedzy- pozna i kempingi pod namiotem jak i
      luksusowe hotele- bo mozemy jej to pokazac. Kieszonkowe- owszem, ale i obowiazki
      w zwiazku z tym. Bedzie wiedziala, ze za luksus sie placi- a co za tym idzie-
      trzeba na ten luksus zapracowac. Podanie wszystkiego na tacy niszczy dziecko i
      potem poza kasa taki nastolatek nie ma nic innego. Zreszta, jakby nie bylo, to
      kasa jest rodzicow, a nie tego dziecka. i to na rodzicach lezy obowiazek
      wyznaczenia rozsadnych granic i nauki szacunku dla pracy i pieniedzy.

      Zreszta uwazam, ze kazdy spedza wolny czas tak jak lubi i jakie ma mozliwosci-
      ja od namiot nie ppojade, bo bym nie spala bojac sie robactwa- sprobowalam kilka
      razy i nie. wole w domu posiedziec z ksiazka smile Jedyne czego nie rozumiem, to
      zaciagania kredytow, bo niby dziecku sie podoba luksus. Jak sie nie ma miedzi to
      sie na dupie siedzi.
      • grave_digger Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 13:11
        "'Jak będziecie mieli dzieci, to zobaczysz!
        a nasza M tak uwielbia takie hotele'. "

        jeśli ktoś mówi takie rzeczy to mam wyrobione o nim/niej zdanie, że jest
        bezdennie głupi.
    • ewcia1976 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 13:18
      JAko komenta. Miejscowość w Górach, basen, rozmowa 3 dzieci 8,9 lat.
      Ona : Ja mam najlepszą komórkę.
      On: Taa stara motorola.
      On2: Mój tata ma najlepszą i najnowszą, z reklamy. Płaci 80 zł.
      Ona : My jesteśmy bogaci.

      Mojej pięciolatce właśnie znudziło się hustać więc nie wiem kto
      bogatszy. Akurat 2h przedtem córa mówiła, że chce być bogata .Ja
      zaskoczona tłumaczyłam jej, że lepiej jak będzie mądra to wtedy może
      i bogatą zostać.
      Wszystko to przez kompleksy. Zastaw się a pokaż sie wciąż
      funkcjonuje i pzrzechodzi na dzieci.
      • mesmeryzm Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 13:27
        Ale tak było zawsze i wszędzie. Jest tak bez względu na to, z jakiej klasy
        społecznej pochodzi dziecko i jego koledzy.
        Na moim blokowym podwórku też było przechwalanie - wtedy na topie były
        telewizory z pilotem i odtwarzacz video.
        Ja bym się dzieckiem szwagierki zbytnio nie martwiła. Przynajmniej nie będzie
        zadawać w dorosłym życiu pytań na forum: co mam zrobić z hotelowym ręcznikiem :p
        Takim ludziom wbrew pozorom jest łatwiej.
        • tabakierka2 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 13:46
          mesmeryzm napisała:

          > Przynajmniej nie będzie
          > zadawać w dorosłym życiu pytań na forum: co mam zrobić z hotelowym
          ręcznikiem :
          > p
          > Takim ludziom wbrew pozorom jest łatwiej.

          o matko!
          zastrzeliłaś mnie tekstem o hotelowym ręczniku.
          Uważasz, że to taki wstyd zapytać 'co zrobić z hotelowym ręcznikiem'?
          • furioza Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 17:31
            to co robi się z tym ręcznikiem?
            i czyj on jest?
            ;D
    • karra-mia Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 13:37
      nie oburza mnie to, że ktoś chce zaznać luksusu, sama bym chętnie
      pojechała do jakiegoś SPA, jakby mnie było na to stać, ale
      tłumaczenie twoich znajomych fatycznie brzmi dla mnie snobistycznie.
      Super, ze chcą dziecku fundować luksus, ale czy na codzień to
      dziecko tez opływa w luksusy?
      A poza tym najważniejsze: ja jeżdżę na waacje nie na
      kwatery/hotele/pensjonaty - tam tylko nocujemy, myjemy się i tyle.
      Dla mnie musi mieć urok okolica, miejsce gdzie jedziemy. I np
      bardziej podoba mi się domek w Brennej, gdzie dziecko ma wolność,
      świeże powietrze, las, rzeczkę, niż hotel 5* w centrum ogromnego
      miasta i jedyne rozrywki dla dziecka znajdują się tylko na terenie
      hotelu.
      • elan-o100 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 14:14
        przyzwyczajanie dziecka od małego do luksusowych warunków na
        wakacjach uważam ze błąd, tak samo jak wychowywanie go ze
        świadomością, że rodzice mają dużo pieniędzy i stać ich na wszystko.
        Niestety dzieci wyrastają potem na snobów, którzy mają innych -
        mniej majętnych - za śmieci i tyle.
        A zaczyna się to już w przedszkolu sad
        • chloe30 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 14:27
          Widać, że nie znacie nikogo naprawdę majętnego. Tacy ludzie nie
          epatują bogactwem i w życiu się nie chwalą w jakimż to super hotelu
          byli, a ich dzieci mają szcunek do pieniądza i ludzkiej pracy -
          przynajmniej ta dpobrze wychowana WIĘKSZOŚĆ.

          Komórkami, hotelami, pierdami chwala sie ci co ledwo tego luksusu
          liznęli a kasę maja od niedawna. Jest to taki sam rodzaj snobizmu
          jak wychwalanie pensjonatów jako "tych lepszych miejsc", naprawdę.
          Snobować można się na wszystko, nadal pozostaje się snobem.
          • bluemadlen-1 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 14:42
            chloe30 napisała:

            > Widać, że nie znacie nikogo naprawdę majętnego. Tacy ludzie nie
            > epatują bogactwem i w życiu się nie chwalą w jakimż to super hotelu
            > byli, a ich dzieci mają szcunek do pieniądza i ludzkiej pracy -
            > przynajmniej ta dpobrze wychowana WIĘKSZOŚĆ.
            >
            > Komórkami, hotelami, pierdami chwala sie ci co ledwo tego luksusu
            > liznęli a kasę maja od niedawna. Jest to taki sam rodzaj snobizmu
            > jak wychwalanie pensjonatów jako "tych lepszych miejsc", naprawdę.
            > Snobować można się na wszystko, nadal pozostaje się snobem.


            100% racji, zgadzam się
            • tomelanka Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 26.08.09, 16:12
              ja tez sie zgodze z chloe, jak nigdy z nikim na forum wink
              ja bylam od małego przywyczajana do luksusów i do tego ze rodziców na wszystko
              stac, czy to oznacza, ze oczekuje ze beda dawac mi na studia wiecej niz
              okreslona stawke? nie, to nie oznacza ze oczekiwalam, ze sfinansuja mi wesele,
              choc w koncu i tak tak sie stalo, ale gdyby nie chcieli lub nie mogli, wziełabym
              slub taki na jaki byloby mnie stac, przykłady mozna mnozyc
              nigdy nie przyszloby mi do głowy chwalic sie czymkolwiek, dla mnie stan finansow
              mojej rodziny jest po prostu....krepujacy, bo wiem, ze nie kazdy moze sobie na
              tyle pozwolic

              ja az sie boje "upadku" big_grin po slubie, bo pewnie na poczatku bedzie nam ciezko,
              ale nie licze na to ze atus z mamusia beda mi dokladac do budzetu, zakladam
              rodzine i musze liczyc na sibie i na meza, chocbysmy mieli jesc suchy chleb
          • iwoniaw Chloe ma 100% racji 24.08.09, 21:37

            > Widać, że nie znacie nikogo naprawdę majętnego. Tacy ludzie nie
            > epatują bogactwem i w życiu się nie chwalą w jakimż to super hotelu
            > byli, a ich dzieci mają szcunek do pieniądza i ludzkiej pracy -
            > przynajmniej ta dpobrze wychowana WIĘKSZOŚĆ.
            >
            > Komórkami, hotelami, pierdami chwala sie ci co ledwo tego luksusu
            > liznęli a kasę maja od niedawna

            Dokładnie, dla kogoś, kto naprawdę ma pieniądze, chwalenie się hotelem, w którym
            był na wakacjach to czysta abstrakcja.
            Nie pojmuję również, dlaczego niby wybieranie na wakacje z dzieckiem hotelu 5*
            zamiast taniej kwatery ma być tak demoralizujące - to już bez względu na stan
            majątkowy (nie piszę tu o zadłużaniu się na wakacje, bo kredyt czysto
            konsumpcyjny to nie moja bajka). Wakacje to wakacje i niby czemu nie ma być
            późniejszego chodzenia spać, lodów do wypęku, a nawet - o zgrozo! - wypasionego
            hotelu z pokojówką i ręcznikiem (nie wiem, co niby ktoś tam chciał z nim robić,
            ale skoro padają takie pytania na forum, to chyba lepsze jednak jest obycie niż
            brak obycia...)
            • madame_zuzu Re: Chloe ma 100% racji 25.08.09, 08:35
              podpisuję sie pod chloe. Dodam od siebie tyle, że można byc bogatym na wiele
              sposobów. Bogatym-dorbkiewiczem, miec miliony i słome w butach, oraz bogatym już
              od pokoleń i miec do tego klasę.
              Najczęściej tacy dorobkiewicze (choć nie zawsze, bo znam bogatych ludzi, który
              b.ciężka pracą doszli do pieniędzy i pieniądze szanują, uczą też szacunku swoje
              dzieci) mają zapędy typowych snobów i zalatują pastą buraczaną.

              Jakby było mnie stać na wakacje w 5* hotelach, to jeździłabym na takie tak
              często jak tylko by mi czas na to pozwalał. Z dzieckiem oczywiście. Na co dzień
              nie opływa w super wypasione luksusy, to dlaczego ma raz do roku wakacji nie
              spędzić w taki sposób. Myślę, że od tego w dupie sie nie poprzewraca.
        • bluemadlen-1 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 14:41
          elan-o100 napisała:

          > przyzwyczajanie dziecka od małego do luksusowych warunków na
          > wakacjach uważam ze błąd, tak samo jak wychowywanie go ze
          > świadomością, że rodzice mają dużo pieniędzy i stać ich na wszystko.
          > Niestety dzieci wyrastają potem na snobów, którzy mają innych -
          > mniej majętnych - za śmieci i tyle.
          > A zaczyna się to już w przedszkolu sad

          To akuratnie nie jest kwestią czy rodzice mają dużo pieniędzy(cokolwiek to
          znaczy to dużo)i czy pozwalają dzieciom na luksusy, ale kwestią wychowania nie
          oczekujmy że od prostaka czy chama doczekamy sie kultury i takie samo jest ich
          dziecko.Snobizm to nie kasa.Z majętnych domów znam ludzi ułożonych z pasjami
          życiowymi kulturalnych.
          • bei Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 15:39
            Jesli to jest ich PRAWDZIWE tłumaczenie, i jeśli to jest JEDYNY
            powód wybierania pięciu gwiazdek to im wspołczujęsmile
            Jesli juz teraz tak ulegają i nie potrafią wytłumaczyc
            dziewięciolatce, to gdzieś się wcześniej pogubili w poprawnych
            relacjach rodzice- dziecko.
    • fajka7 Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 19:20
      Ja Tabakierka tak naprawde nie do konca rozumiem na czym NAPRAWDE
      polega tu problem i co chcesz ustalic.
      Bo pytanie czy powinno sie jezdzic do 5gw. hoteli z dzieckiem jest
      retoryczne - kazdy niech jezdzi, gdzie mu sie podoba, jego sprawa
      jak za to placi, prawda?
      Raczej mam wrazenie, ze chodzi o przeprowadzenie dowodu na to jak
      beznadziejni sa Ci ludzie Twoim zdaniem - czyli bezmyslni,
      powierzchowni, zakompleksieni, zafiksowani na kasie i w dodatku
      rozpuszczaja dziecko.
      Mozliwe, ze tacy sa. Twoj opis jest jednak mocno subiektywny i
      trudno to stwierdzic na pewno.
      No ale powiedzmy, ze tacy sa. No i co dalej?

      Bo ja Ci powiem, ze rowniez nie jezdzilam z rodzicami do hoteli i
      nie jestem rozpuszczonym snobem, ale hoteli 5 gw. nie unikam, a
      wrecz wybieram chetnie - no ale nadal - i co z tego?
      • tabakierka2 fajka 25.08.09, 06:40
        dyskusja polega głównie na tym, że każdy wyraża swoje zdanie na dany
        temat i tylewink wynikać może z tego tylko i wyłacznie to, że każdy
        przekaże swój pukt widzenia. Jeśli liczyłaś na jakieś górnolotne
        koncepcje i teorie, to nie o to, nie o totongue_out Trochę luzu życzę, bo
        rozmowa o czyichś priorytetach nie musi (jak w przypadku tej
        dyskusji) prowadzić do pokazania kogoś w złym świetle, czy też
        określenie 'jak beznadziejni są ci ludzie' moim zdaniem. Bardzo ich
        lubię, cenię i chętnie sie z nimi spotykam...tyle, że uważam, że
        wychowanie w przekonaniu o byciu cholernie bogatym nie jest dobre i
        to tyle w temacie. Nigdzie nie napisałam jacy to oni zakompleksieni
        itd. więc nie przypisuj mi intencji. Trochę luzu, naprawdę. To nie
        jest forum filozoficzne, można czasem pogadać normalnie, jak z
        koleżankami. Ja przynajmniej zwykle tak tutaj rozmawiam.
        • fajka7 Re: fajka 27.08.09, 01:55
          Aha - bardzo lubisz i cenisz ludzi, o ktorych wyrazasz sie uzywajac
          okreslen: groteska, brak fantazji, wyrzucanie pieniędzy, kult
          pieniadza, wychowywanie dziecka na snoba.

          Jesli chodzi o pozostale uwagi, tym razem na moj temat, to pozwol,
          ze je z filozoficzna zaduma zignoruje.
    • anorektycznazdzira Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 24.08.09, 22:54
      Kochana, nie mylisz się, w tym roku zabraliśmy dzieciarnię na
      południe Europy POD NAMIOT. Niespecjalne wrażenie na nich robiły
      nazwy krajów, w których byli, za to ten NAMIOT
      big_grin
      Namiot byl też hitem wiosennych wypadów biwakowo-rybnych a
      najdumniejsi byli, kiedy nas na dłuższym wyjeździe noc zastała w
      drodze i nie zdążyliśmy znaleźć campingu, no i trzeba było spać w
      aucie. To tyle w temacie luksusów...
      wink
      • antyka Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 26.08.09, 20:14
        Z biegiem lat zrobilam sie bardzo wygodna i podczas urlopu
        chcialabym mieszkac w super hotelu, zeby moc dobrze zjesc, miec
        czyty duzy pokoj, porzadnie umeblowany, codziennie sprzatany, czysty
        duzy basen itp.

        Ale gdybym miala kierowac sie tylko i wylacznie widzimisie dziecka,
        to na pewno nie wybralabym takiego standardu. Moze rodzicom
        odpowiada taki stan - tzn. na wakacjach tez chcieliby zazyc odrobine
        luksusu, tylko im glupio sie do tego przyznac?

        PS. Gdy jestem gdzies z dzieckiem, chce miec pelnie luksusow, bo tak
        jest wygodniej. Gdy jade sama, moge spac w schronisku, byle nie w
        namiocie, bo jestem straszny zmarzluch.
    • mama-dzwoni Re: Przyzwyczajanie dziecka do luksusu 26.08.09, 20:22
      Jest ziarnko prawdy w tym co powiedział Ci mąż szwagierki (szwagier to brat
      małżonka albo mąż siostry. Szwagierka to siostra współmałżonka, bratowa to żona
      brata. Zwyczajowo nazywa się również szwagrem brata bratowej lub szwagra albo
      męża szwagierki)dla swoich dzieci chce się często jak najlepiej. Tylko dorośli
      "jak najlepiej" pojmują w kategorii materialnej. Podejrzewam, że to im jest tak
      wygodnie w tych hotelach, to im podobają się takie wysokie standardy a nie ich
      córce. Z pewnością córce jest to obojętne, byle by być blisko rodziców, zjeść
      loda, pójść na wesołe miasteczko czy pobawić się na plaży. Faktem jest, że
      inaczej pojmuje się świat nie mając dzieci a inaczej je posiadając, o czym z
      pewnością się przekonasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka