kwadrydurka
02.04.09, 09:51
Wydaje się być syndromem naszych czasów. To znaczy: mnie się wydaje.
Że wszyscy mniej teraz cierpliwi, niż w czasach mojej młodości.
A z tych, co teraz żyją - młodzi bardziej niecierpliwi, niż starsi.
Ale pamiętam, że moja babcia mówiła podobnie o moim pokoleniu.
Więc może to nie chodzi o brak cierpliwości jako taki - tylko
o inny podział na "coś na co można/warto poczekać" i "coś, co powinno być
natychmiast"?
Kiedyś na listy czekało się tygodniami. Dzisiaj nie dostać odpowiedzi na smsa
w ciągu godziny zdaje się być tragedią prawie.
Na co (i czy) umiecie cierpliwie czekać?