ave.duce 07.04.10, 15:05 ...Non ! Rien de rien ... Non ! Je ne regrette rien... C'est payé, balayé, oublié Je me fous du passé! Avec mes souvenirs J'ai allumé le feu Mes chagrins, mes plaisirs Je n'ai plus besoin d'eux !... :p Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jola.iza1 Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 15:14 Upss?? A migrena po francusku, znaczy?? Boję się pytać, nie znam języka:) Odpowiedz Link
ave.duce Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 15:20 la migraine > a po co Ci to? :p Odpowiedz Link
jola.iza1 Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 15:32 ave.duce napisała: > la migraine > a po co Ci to? > > :p Po nic, grzeczna bywam i czasyma się martwię. Ja nie założyłam, nie wstawiłam francuskiego i tekstu i pani Piaff.Ja tylko odpowiadam :) Odpowiedz Link
ave.duce Proszę, Pani Jolu.Izo1! >>> 07.04.10, 15:40 Nie, nic a nic, nie, nie żałuję niczego ani dobra, które mi uczyniono, ani zła, juz jest mi wszysko jedno nie, nic a nic, nie, nie żałuję niczego to spłacone, zamiecione, zapomniane, nie obchodzi mnie przeszłość rozpaliłam ogień moimi wspomnieniami moje troski, moje przyjemności, juz ich nie potrzebuję wymiecione miłości i drżenie ich głosu wymiecione na zawsze, zaczynam znów od zera nie, nic a nic, nie, nie żałuję niczego ani dobra, które mi uczyniono, ani zła, juz jest mi wszysko jedno nie, nic a nic, nie, nie żałuje niczego bo moje życie, moje radości zaczynają się dziś z tobą Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 15:27 bardzo, ale to bardzo kocham tę pieśń, bo zwać ją piosenką to za mało dla mnie. nie znam francuskiego, ale umiem ją po francusku zanucić. zwalczenie migreny siłom osobistom...- no, no. ja nie umiem. za radą lekarki biorę szybko dwie etopiryny, gdy czuję, że bydło się nakręca. wyczuć moment, bo, gdy już nakręcone na dobre - nie pomaga nic. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 15:33 Tak, trzeba wyczuć moment, bo potem to MOGIŁA ino! ps. z tą "siłom... etc." to ściema! Mam jakiś ketonal czy coś tam, coś tam na "d" chyba. ps.ps. Olgo, czy masz fot. swojej kociczki? :p Odpowiedz Link
wanda43 Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 16:38 W czasach, gdym w każdą jedną wówczas wolna sobotę cierpiałam okrutnie na migreny, podczas szlajania sie po mazurskich szlakach pewien facet, jak sie pożniej okazało - lekarz zafundował mi kuracje, po której w 5 minut migrene szlag trafil. Dał mi 2 tabletki coffedonu i do popicia ..... sete. ------------------------------------------------- Ciii! Diabeł spiii! Odpowiedz Link
ave.duce Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobistom 07.04.10, 18:15 Podoba mi się ta kuracja! :) :p Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 17:05 piękne fotki ja miałam w komputerze kocicze. ona dość interesująco wygląda - ciekawego koloru futerko i oczy - jak to kocie - ogromne, mocno zielone, przepastne. no ale była reinstalizacja oprogramowania laptopa. wszystko znikło i nie umiem fotek znów umieścić. a, gdy były, to umiałam obrobić i mailem wysłać. /się śmiać co nie ma, bo dla mnie był wyczyn to, że ho, ho./ Odpowiedz Link
ave.duce Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 18:17 Nie możesz zrobić nowych? Okropnie jestem ciekawa, jak Kociczka wygląda! I "SOSNA" byłaby z nią "pełniejsza". :p Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 18:47 Ty chyba, w swojej wierze w człowieka, Ave, nie wiesz z kim masz do czynienia. z lamerką klasy wysokiej - otóż Cię informuję. mogę zrobić nowe. ale jak je w komputer wpakuję ? mam też pełno papierowych oraz dysponuję urządzeniami do władowania ich w komputer lecz nie umiem. gdy mi syn pokazywał co i jak, to potrafiłam, a teraz klikam, wciskam, naciskam jak mnie uczył i się nie udaje. w ogóle nie wchodziłam nigdy w wątek "Sosna". się mi zdawało, Bóg wie czemu, że on pełen niuansów towarzyskich, których nie pojmę. no to wlezę teraz. /kociczka zwyczajna pierdoła - taka kundelka - może w normalności jej siła./ Odpowiedz Link
ave.duce Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 18:54 Ja wszystko robię metoda prób i błędów. Nie tracę nadziei, że i Tobie się uda! :) ps. najlepiej "otworzyć" cały i niuanse opuszczać > poznasz mnóstwo fajnych przyjaciół > sióstr i braci mniejszych. :p Odpowiedz Link
tojajurek Est modus in rebus 07.04.10, 16:34 Według starożytnych chińskich przekazów - ojcem (czy też wynalazcą) akupresury był przed wiekami pewien Chińczyk, który cierpiał na ustawiczne silne migreny. Onże Kitajec, pracując z silnym bólem głowy w ogrodzie, niechcący pierdzielnął się z całej siły kamieniem w kolano. I co? Migrena znikła. A przy okazji wynalazł akupresurę. Niekoniecznie polecam taką terapię, ale być może, że gdy boli jeden koniec corpus delicti, to nagły ból w innym końcu niweluje ten pierwszy, gdyż ogłupiały organizm nie może się zdecydować gdzie go naprawdę boli. Tak czy owak - zawsze jest dobrze mieć pod ręką poręczny brukowiec. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Est modus in rebus 07.04.10, 18:18 Brukowców polnych ci u mnie bez liku! ;) :p Odpowiedz Link
sclavus Re: Est modus in rebus 07.04.10, 19:21 Próbowałem tej metody, gdy mi się zawaliło... - waliłem grzbietem dłoni w komode, żeby utulić ból w piersi... Efekt: niewiele brakowało a byłem by się przeniosłem do tego lepszejsiego ze światów... bo waliłem tym grzbietem zamiast dryndać... A co do migreny, to na pewno mam lepiej (Ech!) niż wiele, wiele innych osób: ... nie miewam! ;) Odpowiedz Link
trzecikot Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 20:46 Etopiryna działa u mnie tylko we wczesnym stadium - w momencie kiedy mruganie oczętami zaczyna być bolesne, muszę szybko znaleźć łóżko i kimnąć, bo inaczej źle, że aż niedobrze masakra... Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 21:24 onegdaj, z niechęcią do przeciwbólowych, usiłowałam w stanach tych lecieć na przeczekanie. rezultatem było nie parę godzin, ale dwa, trzy dni mordęgi z zaburzeniami wzroku, mdłościami, niemożnością ruszania głową, bo galopada była w skroni - u mnie zwykle lewej. ale właśnie jak zadziałam w stadium wczesnym waląc w etopirynę, to przechodzi i się nie rozwija. Odpowiedz Link
remez2 Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 18:44 Najskuteczniejszym ze znanych środków, zwalczających migrenę, jest niewątpliwie wynalazek Josepha Ignace Guillotina. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobistom 07.04.10, 18:51 Wiedziałam, że na kogo jak na kogo, ale na Ciebie mogę zawsze liczyć! ;) :p Odpowiedz Link
sclavus Re: Migrena zwalczona siłom i godnościom osobisto 07.04.10, 19:22 Pełna zgoda!! Na szczęście nie miewam... Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Ave, ale Ty jesteś niedobra 08.04.10, 19:22 wywołałaś z lasu wilka. dzień cały zipię ledwo - boli, światłowstręt i mdłośći okropnej wagi. głupkowato, wbrew temu, co się wie, dopiero chwilę temu się tabsy w końcu wzięło. help. proszę o zadośćuczynienie - obrazek zwierzaków miły jakiś. Odpowiedz Link
ziolo.zielone Re: Ave, ale Ty jesteś niedobra 08.04.10, 20:13 Ach! Jak ja wiem, o czym mówicie. Migreny męczą mnie od kilkunastu lat ;( Odpowiedz Link
ave.duce Cześć, Zielone! :) 08.04.10, 20:21 Co dla Ciebie? ;) Może za zdr00Fko Olgi > :p Odpowiedz Link
ziolo.zielone Re: Cześć, Zielone! :) 08.04.10, 20:33 ave.duce napisała: Cześć Wodzowa-co Ty q. wiesz o migrenach arhystokratycznych? :p Za zdrooffko kogokolwiek zawsze i chętnie byle nie dziś-co Ty wiesz o migrenie? Akhurart mam atak i piszę na forum, żeby nie pamiętać, że chce mi się ż...ac! przepraszam Olgo :( > > Może za zdr00Fko Olgi > > > > > :p Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Cześć, Zielone! :) 08.04.10, 20:41 Zioło - witaj w biedzie. ja cały dzień w okularach ciemnych, bo światło boli. a teraz se myślę, że może sprowokować wymioty, żeby przeszło, choć nie bardzo czym rzygać jest. o matulu - i z czego to ? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Cześć, Zielone! :) Coś przegapiłam?! 08.04.10, 20:52 Gdzie było napisane, że AKTUALNIE masz to, co Ty wiesz, a ja rozumiem?! :p Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Cześć, Zielone! :) 08.04.10, 20:33 Matko święta. łeb trochę przestał,ale mi się okropnie rzygać chce tzn. wymiotować. może bym umarła sobie, ale taka zarzygana - nie wypada... Odpowiedz Link
ziolo.zielone Re: Cześć, Zielone! :) 08.04.10, 20:42 No nie? :( Ave się nie zna! Za :( :( :( Odpowiedz Link
ave.duce TEN mątek jest dla tych, którzy "siłom ... etc." 08.04.10, 20:54 zwalczyli migrenę! A nie dla jęczących i słabych ;) :p Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Cześć, Zielone! :) 08.04.10, 21:03 zadziałałam ręcznie-gardłowo. lepiej już. kociczka moja się tylko przestraszyła, jak zawsze, gdy, wg niej, robię rzeczy mało konwencjonalne. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Jasne, znowu ja ;) Ave Olgo! :) 08.04.10, 20:31 a takie coś wkleił, chyba Taziuta, kiedyś - malutki kotek, jak ten, którego ktoś miział po brzuszku i on się wypoczwarzał uroczo. to też śliczne było. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Jasne, znowu ja ;) Ave Olgo! :) 08.04.10, 21:07 dzięki. śliczna laseczka, bo to zapewne dziewczyna. faceci nie są ładni tacy, za wyjątkiem psów z którymi się kolegowałam oraz Ala Pacino co to im starszy, tym lepszy, choć niski. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jasne, znowu ja ;) Ave Olgo! :) 08.04.10, 21:21 Nie mogę się z Tobą zgodzić, nie bacząc na Twoją migrenę (współczuję! serio.serio). Mój Myszak był zabójczo przystojny! ;) ps. wolę Seana Connery'ego. :p Odpowiedz Link
witekjs Powiew optymizmu :) 08.04.10, 21:04 Miłe Panie bardzo Wam współczuwam i chce powiedzieć coś optymistycznego. Po menopauzie bóle migrenowe są rzadsze i łagodniejsze, a bardzo często ustępują. Witek Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Powiew optymizmu :) 08.04.10, 21:09 Witku jeden Ty, dajesz nadzieję światu - im starzej, tym lepiej. Odpowiedz Link
tojajurek Re: Powiew optymizmu :) 08.04.10, 21:26 olga_w_ogrodzie napisała: > Witku jeden Ty, > dajesz nadzieję światu - im starzej, tym lepiej. Guzik prawda. Sprawdziłem. Odpowiedz Link
witekjs Re: Powiew optymizmu :) 08.04.10, 22:05 To jest prawda. Są granice żartowania. Witek Odpowiedz Link