28.04.10, 19:16
wczoraj spotkałam znajomą z Olkusza. Powiedziała, że ten pilot to
był jej kolega. Spokojny, rozsądny chłopak. Znał to lotnisko,
lądował tam wiele razy, więc wąwóz raczej nie mógł go zmylić. Nie
wierzy też, że sam podjąłby takie ryzyko. Zostawił dwoje małych
dzieci.
Niby to wszystko już wiadomo, a jednak tak jakby ta
tragedia 'podeszła' bliżej.
Obserwuj wątek
    • isa.stern Re: pilot 28.04.10, 20:05
      to normalne...
      mnie też zrobiło się b. smutno, kiedy okazało się, że jeden z księży, który
      zginął w katastrofie, chrzcił moje kuzynki; i to nie tak dawno...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka