Dodaj do ulubionych

A może...

24.09.10, 19:37
A może byśmy tak, Najmilsi,
Wpadli na dzień do Tomaszowa...?
Obserwuj wątek
    • tw_wielgus Re: A może... 24.09.10, 19:40
      Zlot?
    • ploniekocica Re: A może... 24.09.10, 19:45
      A ja Ci nic nie odpowiadam
      i jem zielone winogrona.
      • ave.duce Re: A może... 24.09.10, 19:47
        Wódka za wódką w bufecie w... Kazimierzu ;)
        • ploniekocica Re: A może... 24.09.10, 19:48
          A nad miastem chmury ogromne
          i niedługo pewnie będzie padał deszcz.
          • ave.duce Re: A może... 24.09.10, 20:04
            Nie dokazuj, miła, nie dokazuj ;)
            • scoutek Re: A może... 24.09.10, 20:06
              .... bo wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...
              • ave.duce Re: A może... 24.09.10, 20:20
                Dzisiaj wielki bal w Operze.

                Sam Potężny Archikrator

                Dał najwyższy protektorat,

                Wszelka dziwka majtki pierze

                I na kredyt kiecki bierze


                Drugi raz nie zaproszą nas wcale ;)
                • tw_wielgus Re: A może... 24.09.10, 20:26
                  A w jakim proszku?
                  • ave.duce Re: A może... 24.09.10, 20:32
                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/41/Cocaine.svg/209px-Cocaine.svg.png
                    • tw_wielgus Re: A może... 24.09.10, 20:37
                      ... nie do góry nogami?
                      • ave.duce Re: A może... 24.09.10, 21:02
                        Już mi jest wszystko jedno,
                        Czy powiesz "nie" czy "tak"
                        • tw_wielgus Re: A może... 24.09.10, 21:04
                          "Nie wymiekaj - twardym trzeba być."
                          • ave.duce Re: A może... 24.09.10, 21:31
                            Łatwo powiedzieć!

                            A w serce coraz głębiej
                            Wpija się rdzawy hak
                            • tw_wielgus Re: A może... 24.09.10, 21:39
                              Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

                              Wyrwij z piersi rdzawy hak.
                              Sprawdź opony, napełnij bak...
                              • ave.duce Re: A może... 24.09.10, 21:45
                                Tfoje szczęście, że nie napisałeś przebij bak,bo już byłoby po Tobie ;)
                                • tw_wielgus Re: A może... 24.09.10, 21:48
                                  Mam taki siudmy zmysł siódmy zmysł między uszami. To on zadziałał… To jemu zawdzięczam to szczęśliwe rozwiązanie, bo kusiło ... jak cholera.
                                  • ave.duce Re: A może... 24.09.10, 21:52
                                    To za jedno ucho ciągnę ja, a za drugie Ty sam. Umowa stoi?
                                    • tw_wielgus Re: A może... 24.09.10, 22:28
                                      A kto złapie za siudme?
                                      • ave.duce Re: A może... 27.09.10, 17:09
                                        Za siudme złapie siudmak ;)

                                        https://polset.wrzuta.pl/sr/d/9BEny926Zy3/wojciech_siudmak

                                        ps. ale, ale > co Pan ma w tym uchu, TW?
                                        • tw_wielgus Re: A może... 27.09.10, 17:11
                                          Rozwieję Twoje wątpliwości. Nie uległem modzie, nie noszę złomu w uszach i temu tam podobnych narządach.
                                          • ave.duce Re: A może... 27.09.10, 18:07
                                            Kobieta to "złom"?! Ożeszty ;)
                                            • tw_wielgus Re: A może... 27.09.10, 18:17
                                              No nareszcie, po raz pierwszy się z Tobą w dniu dzisiejszym nie zgodzę...;P
                        • tojajurek Wszak... 24.09.10, 21:08
                          To ostatnia niedziela...

                          Jutro się rozkaszlemy,
                          Jutro się zaziębimy
                          Na dłuższy czas...
                          • tw_wielgus Re: Wszak... 24.09.10, 21:17
                            Czy deszcz pada, czy to rosa? Nie! To żonie kapie z nosa!
                            W uszach szumi, w głowie dudni, jakby wpadła gdzieś do studni.
                            Oczy mętne,w gardle chrypa, dopadła ją świńska grypa!
                            Ja też się już gorzej czuję więc kurację zastosuję.
                            By wirusa zlikwidować, trzeba zacząć się kurować.
                            Już mikstury namieszane, w barku są przygotowane.
                            Jest Martini z oliwkami i spirytus jest z wiśniami,
                            a do tego czysta z miodem, ochłodzona lekko lodem.
                            No i jeszcze Brendy z colą, dobra jest gdy zęby bolą.
                            By się wzmocnić witaminą to Tequila jest z cytryną.
                            A do tego jeszcze rum, by wyleczyć w głowie szum.
                            A na katar prosta sprawa, w Żubrówce się moczy trawa.
                            Wirus ostrzy na mnie zęby, a ja lejek robię z gęby.
                            Kiedy wszystko to wypiję, to bakcyla wnet zabiję.
                            A na koniec zrobię grzańca i załatwię tym skubańca!
                            • ave.duce Re: Wszak... 24.09.10, 21:33
                              Katar


                              Spotkał katar Katarzynę -
                              A - psik!
                              Katarzyna pod pierzynę -
                              A - psik!

                              Sprowadzono wnet doktora -
                              A - psik!
                              "Pani jest na katar chora" -
                              A - psik!

                              Terpentyną grzbiet jej natarł -
                              A - psik!
                              A po chwili sam miał katar -
                              A - psik!

                              Poszedł doktor do rejenta -
                              A - psik!
                              A to właśnie były święta -
                              A - psik!

                              Stoi flaków pełna micha -
                              A - psik!
                              A już rejent w michę kicha -
                              A - psik!

                              Od rejenta poszło dalej -
                              A - psik!
                              Bo się goście pokichali -
                              A - psik!

                              Od tych gości ich znów goście -
                              A - psik!
                              Że dudniło jak na moście -
                              A - psik!

                              Przed godziną jedenastą -
                              A - psik!
                              Już kichało całe miasto -
                              A - psik!

                              Aż zabrakło terpentyny -
                              A - psik!
                              Z winy jednej Katarzyny -
                              A - psik!
                              • tojajurek Re: Wszak... 24.09.10, 22:37
                                Z ust mi tę Katarzynę wyjęłaś.
                                Z zastrzeżeniem, aby Kasia - która tu pisuje - nie wzięła tego do siebie.
                          • damakier1 Re: Wszak... 24.09.10, 22:39

                            *Pewien Tatar
                            Miał katar.
                            A Katarzyna,
                            Żona Tatarzyna,
                            Miała z nim małego syna.

                            Tatar-tata
                            Obowiązki spełniał kata.
                            Bał się kat zakatarzony
                            Katarzyny – kata żony!

                            Raz, gdy czytał Tatar akty,
                            Oślepł. Dostał katarakty.
                            Więc pobiegły Tatarzyny
                            Do katowej Katarzyny,
                            Referując sprawę tak tą:
                            - Kat ma problem z kataraktą!

                            Katarzyna, żona kata,
                            Pędzi wnet do kata brata.
                            (Brat ten miał wesoły cmentarz,
                            Kat, sprowadzał mu inwentarz.
                            Brata kata katakumby
                            Rozbrzmiewały dźwiękiem rumby.
                            W krąg słuchały Tatarzynki
                            Brata kata katarynki.)

                            Katarzynę przyjął szwagier, grając właśnie nowy szlagier.
                            Katarzyna wzięła brata
                            I pobiegła z nim do kata.

                            Szwagier rzekł tak katu-tacie;
                            - Bracie kacie, czemu łkacie?
                            - Lud pogardza – rzekł do brata -
                            Mymi czynnościami kata!
                            Mówiąc: „Niech oceni plebs je”,
                            Wpadł kat-tata w katalepsję.

                            Umarł.
                            Syn rzekł: Co u kata?
                            Kat katafalk już wygniata?

                            Sens tragiczny ma ta strofa
                            Taka kata katastrofa...

                            *Janusz Minkiewicz
        • sclavus Re: A może... 24.09.10, 20:11
          .. wypitq w pqrku, pod zachód słońca...
    • ave.duce Mazowieckiego czy Lubelskiego? 24.09.10, 21:38
      W Tomaszowie Lubelskim Twój i Gat pomnik stoi! ;)
      • gat45 To ta wspaniała budowla jest w Tomaszowie 25.09.10, 13:26
        Lubelskim ?????????

        Tamże ja, Gat, nauczyłam się:

        a] chodzić
        b] wymawiać trudne, tajemnicze i brzmiące jak zaklęcie słowo "fabrykakalafonii"

        Oh, jak tam żywicą pachniało ! Od tego tajemniczego czegoś z punktu b !
        • damakier1 Re: To ta wspaniała budowla jest w Tomaszowie 25.09.10, 15:19
          > Oh, jak tam żywicą pachniało ! Od tego tajemniczego czegoś z punktu b !

          Ponoć najbardziej tajemniczy to jest punkt G.
    • trzecikot Re: A może... 25.09.10, 21:54
      Czy pamiętasz, jak ruszył świat do walca,
      Walca, co walił A4 lub pięć...
      • tojajurek Re: A może... 25.09.10, 21:58
        Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i
        ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal
        Nie żałuję letnich dzionków, róż, poziomek i skowronków
        Lecz jednego, jedynego jest mi żal...
        • olga_w_ogrodzie Re: A może... 26.09.10, 01:39
          będą.
          ale już nie te polskie gruntowe, najbardziej czerwone i smakowite.

          wczoraj byłam na ewangelickim.
          i jak zwykle zatrzymałam się z dobrą myślą przy grobie niezrównanego pana Jeremiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka