trzecikot
02.12.10, 09:23
Nie żeby taki w ogóle poranek, ale poranek szczególny. Poranek w stylu lat siedemdziesiątych. Peerelowski poranek, czyli poranny seans kinowy dla dzieci. Jeden - dokładnie jeden raz stary mnie zabrał na poranek do kina "Tivoli". Pełnometrażowy "Bolek i Lolek". Filmu nie pamiętam; pamiętam, że zaraz po filmie niemal pogalopowaliśmy na Górę Zamkową - to było najbliższe miejsce, w którym w niedzielę można było kupić piwo. Stary nabył od razu cztery i z butelki na butelkę odżywał niczym feniks.
92o.utnij.net