Dodaj do ulubionych

Składam samokrytykę

02.01.11, 10:35
Co mnie podkusiło, żeby, jak sądziłam grzecznie i żartobliwie, zwrócić uwagę, iż boli mnie używanie grubych słów w wątkach przez panie zakładanych...
Pragnęłam jedynie zauważyć, że forum niejeden kiciuś czytuje, i można mu ucho boleśnie zranić.
Pomyliłam się srodze - nie mogę występować w imieniu wszystkich czytelniczek Forum, a w swoim jedynie.
Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać, że naiwną idealistką jestem, z rodziny patologicznej, w której wyrazów się nie używa, a co za tym idzie - moje oczekiwania są na pewno przesadzone i nie na miejscu.
Raz jeszcze przepraszam wszystkich, którzy poczuli się niestosownością mojej nieśmiałej uwagi dotknięci, i którzy winą za przykre nieporozumienie zaistniałe na Forum słusznie mnie obarczają.
Jestem tu tylko gościem i dlatego ostatnią rzeczą, jakiej bym chciała jest mącenie i psucie dobrej atmosfery Forum.

Z poważaniem,
Trusiaa
Obserwuj wątek
    • ave.duce Chapeau-bas! 02.01.11, 11:37
      Pozdrawiam serdecznie.

      Z poważaniem,

      Ave.duce
    • man_sapiens Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 11:57
      Kiedyś zdarzyło mi się być z synem w meku (Mcu). Przy sąsiednim stoliku czterech panów nie grało w brydża, tylko prowadziło ożywioną konwersację używając wyłącznie dwóch rzeczowników (k.., ch..), dwóch czasowników (p..., j...) i przymiotników tworzonych z tych samych czterech rdzeni. Przeszkadzało to nie tyle mojej latorośli, co raczej mnie. Na uprzejmą prośbę o zmianę zasobu słów jeden z panów zareagował propozycją, żebym się.... Przywołałem wtedy całe moje umiejętności lingwistyczne i obiecałem temu dżentelmenowi, że "K..., jak ch.. j..ny nie przestaniesz bluzgać to ci przyp... ". To zostało zrozumiane właściwie i panowie zamilkli. Co umocniło mnie w przekonaniu, że warto uczyć się obcych języków.
      • scoutek Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 12:32
        to ja opowiem także historię, której byłam świadkiem
        otóż w Zakopanem przed wielu laty byłam na kolacji w jakiejś góralskiej restauracji w towarzystwie znajomego z małżonką rodowitą Szwedką, nie znającą (jak mi się zdawało) języka polskiego
        piękna dziewczyna, kompletnie wyluzowana, chodziła po restauracji na bosaka, bo buty "po nartach" ją cisnęły
        i do tej Szwedki zaczął się dostawiać pewien góral
        Szwedka powiedziała mu po niemiecku, żeby się odczepił
        nie podziałalo
        powiedziała to samo po angielsku
        nic
        wtedy spokojnie wyrecytowała po polsku tak piękną wiązankę przekleństw, jakiej nigdy przedtem ani nigdy potem w całości nigdzie nie słyszałam
        góral chyba też nie, zniknął po cichu i nagle
      • damakier1 Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 15:19
        Stoi na poboczu drogi samochód, a kierowca na próżno usiłuje zapalić silnik. Męczy sie przeokropnie klnąc przy tym głośno i niemiłosiernie. Przechodzi obok ksiądz, zatrzymuje sie i mówi - niech pan tak strasznie nie klnie, to nic nie da. Trzeba pomodlić się do Pana Boga, poprosić o łaskę i samochód ruszy. Zdesperowany kierowca przeżegnał się, wyszeptał parę słów modlitwy, zakręcił i... samochód ruszył! Ksiądz popatrzył za znikającym samochdem, z niedowierzaniem pokręcił głową i wyszeptał: kurwa mać, nie przypuszczałem...

        A wracając do meritumu, to uważam, że jak dobremu jadłu potrzebne są pieprz i sól, tak dobrej mowie potrzebne jest grube słowo, byle dobrze użyte. W rzeczonej sprawie to się zdziwiłam Twoim postem, ale też uważm, że reakcja była przesadna. Ale tak, jak jadłu przyprawy, mowie "brzydkie wyrazy", tak i forumowemu towarzystwu przyda sie lekka scysja dla ozywienia nastrojów. W sumie wszystko sie dobrze skończyło - samokrytyka złożona, vice prezydent powrócił na memłono i orędzie wygłosił i niech nam się szczęśliwie i dobrze idzie w Nowy Rok!
        Hej, kolęda, kolęda!


        -------
      • ave.duce Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 16:13
        Kiedyś o mało co nie zostałam wyrzucona z pociągu za zwrócenie uwagi "panom" na to, że nie podoba mi się ich język "giętki". Oczywista oczywistość > nikt mnie z pozostałych pasażerów nie poparł, chociaż najwyraźniej wszyscy mieli dość słuchania tych chamskich wiąch.
        Wyjaśniam > niczego mnie to nie nauczyło.
        • panidemonka Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 18:58
          ave.duce napisała:

          > Kiedyś o mało co nie zostałam wyrzucona z pociągu za zwrócenie uwagi "panom" na
          > to, że nie podoba mi się ich język "giętki". Oczywista oczywistość > nikt
          > mnie z pozostałych pasażerów nie poparł, chociaż najwyraźniej wszyscy mieli doś
          > ć słuchania tych chamskich wiąch.
          > Wyjaśniam > niczego mnie to nie nauczyło.

          A ja nie jeden raz zwracałam uwagę wesołej młodzieży (w tramwaju najczęściej) na słownictwo i zawsze działało.
          Cud czy nie cud?
          Dobra, już spadam nie na Drzewo, wcale nie.
          • ave.duce Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 19:00
            Wiem.wiem > do wanny ;)
    • dupetek Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 12:48
      Czasem użycie grubego słowa jest niezbędne, bo nawet najlepszy dowcip można spalić używając pretensjonalnych erzaców. Na forum ważne są emocje i "wzmacniacz" bywa niezastąpiony! Nie zauważyłem żeby ktoś na FzD nadużywał bluzgów.
      • ave.duce Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 16:44
        dupetek napisał:

        > Czasem użycie grubego słowa jest niezbędne, bo nawet najlepszy dowcip można spa
        > lić używając pretensjonalnych erzaców. Na forum ważne są emocje i "wzmacniacz"
        > bywa niezastąpiony!

        Wg mnie, naprawdę dobre dowcipy nie potrzebują "dopalaczy"(= ozdobniko-przerywników).

        > Nie zauważyłem żeby ktoś na FzD nadużywał bluzgów.

        Wrażliwość na bluzgi jest cechą osobniczą. Używanie ich > czy to w realu, czy w necie > takoż.
        • dupetek Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 17:20
          Jasne! Języka nie da się wysterylizować żeby był "zawsze dziewica":)) Całe szczęście, że język polski jest językiem żywym z wszystkimi konsekwencjami.
          • ave.duce Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 18:01
            Słuchałam dzisiaj w TOKfm rozmowy z Ignacym Gogolewskim. Dotyczyła, oczywiście, spraw teatru. Gogolewski mówił tam o doborze repertuaru i o języku, jaki występuje w sztukach.
            O wulgaryzmach "pod publiczkę" też było. Polecam.
            • dupetek Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 19:54
              Od Gogolewskiego wolę Cybulskiego, który nie wahał się zakląć przed kamerą, co wówczas wielu traktowało jako obrazę dobrych obyczajów. Wątpię żeby Cybulski robił to pod publikę, pewne jest, że dzięki między innymi takim zabiegom jego gra była bliska życia/autentyczna. Wielu twórców z powodzeniem używało mocnych słów w swoich tekstach, od Paska począwszy (tamte przekleństwa już nas tak nie rażą) po obecnych. O Wojaczku nawet nie wspominam:)
              • ave.duce Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 20:11
                Dupetku, nie zrozumiałeś mnie. Ale nie mam już dzisiaj siły na wyjaśnianie.
                Spadam na dŻewo, czyli > do jutra, cze! :)
                • dupetek Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 20:39
                  Dobranoc Avciu!
              • ave.duce Re: Składam samokrytykę 03.01.11, 19:21
                Nie chodzi przecież o to, którego aktora wolę ja czy Ty. Ani o to, czy można zakląć, kiedy jest po temu czas i miejsce i ktoś "używa". Nie chodzi też o literaturę (chociaż za Wojaczkiem nie przepadam), ani o tanie moralizowanie. Chodzi o wsadzanie "tekstów" byle gdzie, bo wulgaryzmy stały się modne (trendy...). To ja wolę być staroświecka i już.

                ps. obejrzałam kawałek powtórki Szymona M. w TVN i tak prymitywnych tekstów i skojarzeń (w "Rozmowach w tłoku", kiedyś całkiem niezłych) dawno nie słyszałam. Ale najgorszy był rechot publiczności.
                • dupetek Re: Składam samokrytykę 04.01.11, 12:33
                  Wydaje mi się, że rozumiem o co Ci chodzi, ale obawiam się, że możesz wylać dziecko z kąpielą:( Spotkałem w swoim krótkim życiu ludzi, którzy nawet w najpiękniejszych aktach widzieli tylko doopę i pakowali każdą goliznę do jednej szuflady z pornografią. W takich ocenach granica przyzwoitości jest bardzo nieprecyzyjna i subiektywna.
                  Podobnie z alkoholem, dla radykalnego abstynenta lub zaleczonego alkoholika każdy kieliszek wina wypity przez kogoś może być pijaństwem:)

                  Ja powtarzam, że nie zauważyłem aby ktoś na FzD nadużywał!
                  • ave.duce Re: Składam samokrytykę 04.01.11, 13:02
                    A ja się z Tobą zgadzam w 99% i co mi zrobisz? ;)
                    • dupetek Re: Składam samokrytykę 04.01.11, 13:07
                      Jak Cię złapię, to się dowiesz:))
                      • ave.duce Re: Składam samokrytykę > luźne 04.01.11, 14:39
                        Nigdy się nie dowiem

                        Nigdy nie dowiem się
                        czy widzisz
                        tak samo jak ja
                        żółty łubin

                        Czy tak jak ja
                        czujesz
                        jego aksamitny zapach

                        Nie przekonam się
                        czy tak samo
                        słyszysz
                        szelest skrzydeł sowy

                        Nie sprawdzę
                        czy odczuwasz
                        to samo co ja
                        głaszcząc
                        kosmatą owcę

                        Nigdy nie dowiem się tego
                        choćbym oglądała twoje palce
                        pod słońce
                        albo dotykała ich
                        wargami

                        Małgorzata Hillar

                        ps. i co? To znaczy nt. wiersza.
                        • dupetek Re: Składam samokrytykę > luźne 05.01.11, 06:34
                          Ładny i smutny, a może smutny i ładny? Smutny, bo mówi o naszej samotności w postrzeganiu świata, a ładny, bo ładny:)
    • trzecikot Re: Składam samokrytykę 02.01.11, 14:11
      O kurweńka!
    • tojajurek Przyjąłem z uznaniem :) 02.01.11, 14:50
      Zaiste nie brałem pod uwagę okoliczności damskiego założycielstwa wątku (a nawet mątku).
      Spróbuję się pilnować na przyszłość. Aliści przysiąc nie mogę, bo lubię czasem rzucić dosadnym słowem, które nie da się zastapić czymś równie dobrze oddającym nastrój i emocje piszącego.
      Na przykład znany limeryk Stanisława Balbusa brzmiałby głupio i pretensjonalnie, gdyby wyraz na "ch" zastąpić jakimś erzatzem:

      Jest rolnik na Labradorze
      Co ...kijem sieje i orze,
      Nawozi i okopuje,
      A wszystko wyłącznie ... kijem -
      Szczęść Boże.

      Pozdrawiam.
      Jurek
      • damakier1 Re: Przyjąłem z uznaniem :) 02.01.11, 15:24
        Jest pewna panienka z Miastka,
        co chujem wyrabia ciastka -
        ugniata, miesi, formuje,
        a wszystko wyłącznie chujem,
        a jedząc, chujowo mlaska.
        • tojajurek Re: Przyjąłem z uznaniem :) 02.01.11, 15:52
          Łomatko! Czy ona nie pracuje w wojewódzkim banku narządów do przeszczepu?
      • maniasza Re: Przyjąłem z uznaniem :) 02.01.11, 16:01
        No czasami rzeczywiście się nie da.
        Moje ulubione:
        "Chujem maku nie utrzesz" i "szczać pod wiatr".

        No nie da się inaczej, nawet jakby człowiek bardzo chciał :)
        A jaki sens! jaka głębia myśli!!! :D

        Natomiast irytują mnie wstawki w zwykłej rozmowie typu, że coś jest "zaje..ste".

        ps. jakis czas temu jechałam miejskim autobusem. Naprzeciwko mnie siedzą dwie dziewczyny. Na oko świeże studentki, skromne, ok 19-21 lat, miłe na twarzy, takie córeczki mamuś i tatusiów. Rozmawiają sobie grzecznie, całkiem sensowne tematy podejmują, ładnym językiem operują itp. Słowem, miłe ogólne wrażenie. Siedzę, patrzę na nie, słucham i myślę, jaka ta fajna młodzież dzisiejsza.
        Autobus zatrzymuje się na przystanku, patrzymy w okno, nagle jedna z nich mówi: "k..., jak mnie to wk..., kiedy taki ch... parkuje samochód na chodniku, że ludzie nie mają jak przejść".
        Zatkało mnie :)

        psps. a więc Trusia, Twoja "bulwersacja", jest częściowo uzasadniona, częściowo nie.
        pspsps. Jak to się mówi "znaj proporcjum, mocium panie".
        • ave.duce Jak już cytować Fredrę, to poprawnie ;) 02.01.11, 16:16
          Pozdrawiam.
          • maniasza Re: Jak już cytować Fredrę, to poprawnie ;) 02.01.11, 16:42
            Jak będzie poprawnie, zbyt, to nieciekawie będzie. Nawet z Fredrą.
            • ave.duce ? 02.01.11, 16:49
              Przesada nie jest dobra, fakt.
      • ave.duce Nie kijem ... , to pałką. 02.01.11, 16:15
        Bardzo śmieszne.
      • blind_as_a_bat Ludzki z Pana Pan, Panie Wice :) 02.01.11, 23:25
        https://www.animaatjes.de/bilder/f/feuerwehr/8.gif

        Bóg zapłać.

        https://www.wpk.p.lodz.pl/~jsuch/emots/3/bat2.gif
    • blind_as_a_bat Co Cię podkusiło, aby 02.01.11, 23:20
      tak się rozpisać?
      Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było.
    • tw_wielgus List otwarty plebejusza do najświętszego majestatu 03.01.11, 20:39
      Wielce Szanowny Panie Wice,

      Niech będzie pochwalony. Zanim przejdę do meritum sprawy pragnę genezę przedstawić za pozwoleniem Sługa Uniżony Waszej Wysokości.
      A genezium było takie jak następuje:
      Błąkałem się długo po meandrach różnych. Włóczyłem abociem ugodzon po wielokroć moherowym żądłem szukałem na forum kultury by odsapnąć chwilkę we mej misji nawracania pogańskich heretyków.
      Czułem jak płowieje we mnie uprzejmość wrodzona i jak coraz częściej cisną mi się na usta słowa, których akolita nie wypowiada w miejsce ich aequivocatio wybierając.
      Lakam Ci ja zatem widzę forumy uszeregowane wedle przeznaczenia.
      Tu „auto-moto” (interesujące) tu Kobieta ( bardzo zresztą ciekawe forumy) aż wreszcie natknąłem się na grupę tych, które szukaną przeze mnie kulturę reprezentują.
      Eżby łyknąć owej wysokiego lotu wybrałem szlacheckie forum mieszczące się na siole, wesołym gumnem trącające. Jak łyk świeżego powietrza wciągnąłem w nozdrza epistoły tu zamieszczone. Lekkie humorem ubarwione wierszowane czasem.
      Czytom Ci ja czytom aż tu nagle! Kacerstwo jak kankier! O laboga!
      Chyba nie chcesz Pan sługi bożego na złą drogę sprowadzić by w języku kazań swych rozlicznych zaczął prezentowanej przez pana herezji używać.
      Dlatego szanuj Pan moje jak i białogłowie uszy.

      PS. ....którędy do okopu?
      • tojajurek Re: List otwarty plebejusza do najświętszego maje 03.01.11, 22:46
        Waszmość Panie vulgo TW znany.
        Nijak wykoncypować nie potrafię, którą z uprawianych przeze mnie z lubościa obrzydliwych praktyk Waść notat et designat oculis ad caedum. Radbym Waści w tej sprawie z serca służyć, ale bez bliższych wyjaśnień mój słaby i nadwerężony słowną rozpustą umysł nie jest w stanie sprostać postawionym kwestiom, co ze wstydem wyznaję
        Kreśląc się uniżenie
        Jurek
        • magdolot Re: List otwarty plebejusza do najświętszego maje 04.01.11, 17:03
          Niereformowalna żem i reformować się nie będę, choć w mróz reformy nie od tego [chuja?]. Jednak kalesony wolę.

          I nic nie poradzę, biednieńka ja, że w tem wątku pan Jajurek z panią Damą mnie przeturlali ze śmiechu do łez zwyczajnie wzdłuż klepek i w poprzek, podłogowych i mózgowych, pełnym wdzięku chujem.
        • tw_wielgus Re: List otwarty plebejusza do najświętszego maje 04.01.11, 19:44
          Hmmm jak wiele zależy od tego jak się zacznie wątek.
          Wiele, bo można zostać żle zrozumiałym szczególnie gdy ktoś delikatnie stara się dać do zrozumienia. Moim zdaniem autorka powinna wystartować z takim tekstem.

          ...., żeby każdy wiedział, że tu się przychodzi w czystych butach, z umytą facjatą, nie pluje się ani na podłogę, ani na innych (choćby nawet byli z PiSu) i że trzeba się wczuwać w myśli, nastroje i fluidy, a nie warczeć na innych.
          To zależy od kierownictwa forumowego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka