ta
06.02.11, 00:51
Jest w mieście K. sklep z oprzyrządowaniem do wyrobu ...baniek mydlanych. Tak, tak, jeden z młodych polskich przedsiębiorców ma już na tym koncie niezłe wyniki na skalę europejską :)Przed sklepem umieszczono w ramach reklamy sprzęt do ich wytwrzania. I tak płyną nieprzerwanie po ulicy kolorowe bańki, tańczą, kręcą się na wietrze, unoszą ku górze, spływają ku ziemi.
A co ludzie na to? :)))
Stanęłam sobie kiedyś z boczku cichutko i obserwowałam.
Ileż pięknych uśmiechów, ile czułości, ile radości w oczach ludzi widziałam !
Przystawały dzieci i radośnie podskakiwały, maluszki z zachwytem wyciągały rączki do wirujących baniek, młodzi ludzie stawali z otwartymi z zachwytu buziami i - całowali się, nagle wzruszeni, starsi przystawali, zadzierali głowy a szczęście na twarzach mieli niewypowiedziane !
Twarze wszystkich tych ludzi były piękne :)
Dzieciństwo - piękny, niewinny to czas...
Nabędę to urządzenie jak nic i zostanę kiedyś śmieszną staruszką puszczającą ludziom mydlane bańki. Poczekam na lata, kiedy staruszkom wybacza się już każde dziwactwo...