man_sapiens
02.01.12, 17:07
Moja prywatna lista:
W sprawach publicznych:
1. Prezydent Komorowski.
Te jego wpadki są do wytrzymania. Rozdymane przez media żądne sensacji. Jego nijakość w poglądach jest nawet OK, powinien spełniać przede wszystkim rolę reprezentacyjną, a nie próbować rządzić. Także jego miałkie przemówienia deklamowane w stylu proboszcza z Wólki nie przeszkadzają mi. Ale kiedy odmówił ujawnienia ekspertyz w sprawie OFE, zapaliło się u mnie żółte światełko. Natomiast za to, że nie pojechał na pogrzeb Havla, skreślam go z listy - nie będę już w stanie na niego głosować. Nie ma żadnego wytłumaczenia, poza tym, że się panu mężowi nie chciało tuż przez Wigilią wyjeżdżać, a przecież trzeba zarżnąć karpia (zawsze to jakaś przyjemność, jak już strzelać do zwierząt nie może). A że tam jakiś Havel umarł - ciągle ktoś umiera, prawda? :/
2. Działania rządu Tuska w ochronie zdrowia.
To, że nic nie zrobiono przez 4 lata teraz mści się. Gdyby wprowadzono elektroniczny rejestr usług, nie byłoby awantury z lekarzami o potwierdzanie uprawnień. Gdyby listę leków refundowanych ogłoszono nie tydzień przed nowym rokiem ale trzy miesiące wcześniej - byłby czas na niezbędne korekty bez straszenia pacjentów. Gdyby propaganda wokół tego traktowała pacjentów, lekarzy i aptekarzy jak rozumne istoty - nie byłoby całego bałaganu. Ale patrząc na to, jak wprowadzono nową refundację leków albo jak rozmywana jest sprawa KRUS już przed zmianami - może lepiej, żeby Tusk nic nie reformował?
3. Decyzje personalne Tuska
Odwołanie Streżyńskiej, wymiana ministra ochrony środowiska na urzędnika nie mającego o tej dziedzinie zielonego pojęcia, pani Kozłowska jako rzecznik praw pacjenta - to wszystko wpisuje się w jeden schemat. Jedyne kryterium - żeby nowo powołani nie podnosili niemiłych spraw, nie zadawali niewygodnych pytań. Streżyńska nie wahała się narażać wielkim firmom i ministrom w obronie praw nas - klientów. Niemiłe... Nowy minister w MOŚ ma przede wszystkim nie marudzić o ochronie środowiska gdy będzie mowa o gazie łupkowym i elektrowni atomowej. Pani Kozłowska właśnie w stylu p. Radziszewskiej radzi pacjentom: powinni poszukać innej apteki. - Może gdzieś znajdzie się ludzki farmaceuta, który taką receptę zrealizuje. Jaki sens ma istnienie takiego "rzecznika"? Tylko taki, że będzie cicho wokół działań rządu, nawet gdy to będą takie knoty jak z refundacją leków.
4. Ekipa Palikota.
W literaturze (według daty czytania, nie publikacji):
1. Książki Chutnik i Irvinga. Dałem się namówić na ich czytanie - i żałuję straconego czasu. Chutnik przynajmniej pisze cienkie książki, co dzisiaj jest rzadkością. Irving - grube tomiska, a nudne jak podróż pociągiem ze Szczecina do Przemyśla.
W muzyce:
1. Kora bez Maanamu, a raczej jej obecni akompaniatorzy. Słyszałem to na żywo - powiem krótko: beznadzieja, a tak wspaniała była z Jackowskim&Co.
Filmy:
1. "Melancholia". Nudna, od początku przewidywalna, zero nowości - zupełnie nie jak Trier.
2. "Jak zostać królem". Tak sztampowy, że aż kiczowaty, pomimo świetnych aktorów.
Tyle marudzenia. Będzie lepiej.