olga_w_ogrodzie
18.02.12, 16:35
postanowiłam, że pójdę po pączka.
i zjem.
może nawet dwa.
albo serniczek czy szarlotkę.
się zobaczy, co będzie.
uznałam, że gdy się człowiek wdrapuje z dołu w górę, to musi się łacnie posilić.
kalorii się popilnuje w innym terminie.
ponadto jest zima, a zimą trzeba się doenergetyzowywać.
poczucie winy zamykam w innym pokoju, nim jeszcze do sklepu pogalopowałam.
idę z Bogiem.