scoutek
20.03.12, 09:28
sami ocenicie
otóż: staram się, by moja pieska nie była w domu zbyt długo sama, maksymalnie 7, a w wyjątkowych wypadkach 8h
hovawartka moja to bardzo towarzyski pies, miała tak od zawsze
jak była malutka to układała mi się na stopach, gdy coś kroiłam przy blacie kuchennym, jak się odwracałam w drugą stronę to też się przemieszczała
teraz zwykle leży na środku kuchni (35 kg psa) i się można o nią zabić
jak mój prywatny M jest na piętrze, a ja na dole, to Majka leży na środku schodów, by nas oboje mieć na oku
ma teraz 7 lat, od początku roku musi zostawać sama w dni powszednie ok. 6h dziennie
najczęściej zresztą już po pólgodzinnym spacerze, potem też biega z kimś z nas
zostaje w domu, nie zostawiam jej w ogrodzie z różnych powodów
i zwykle chyba śpi, bo jak wchodzę to ziewa i się przeciąga, nie wyje ani nie słychać by jakoś specjalnie rozpaczała
no i doszłam do udowodnienia, że jestem nienormalna:
jutro miałaby zostać normalną dawkę sama, jakieś 6h
potem byłabym z nią jakieś 3h
ale potem muszę wyjść na jakieś 3-4h (kolacja proszona w restauracji, do której nie można z psem)
czyli w sumie 10h z trzygodzinną przerwą
i mam z tym wielki problem, wolę wziąć urlop i spędzić cały dzień z nią, aby wieczorem spokojnie wyjść na te 4h i naprawdę dobrze spędzić ten wieczór
czy to jest normalne?