Dodaj do ulubionych

Holidays Now

04.09.13, 16:30
Szukam jakichś wolnych biletów na imprezy kulturalne w Londynie. Szukam, szukam, szukam i wiecie co? Strasznie ciężko coś znaleźć. To znaczy nie ma nic wolnego, wszystkie bilety na wszystko wyprzedane i biletów brak!
Mnóstwo imprez a w ogóle nie ma wolnych biletów.
Ale znalazłam wolne miejsca na Turandota w Royal Opera House. Trochę drogo. To znaczy strasznie drogo.
www.worldticketshop.pl/opera/bilety_turandot/182628_turandot_londyn
Raczej nie pójdę...
O! Są jeszcze bilety na Watersa i Roda Stewarda
www.worldticketshop.pl/miasta/londyn
Nie żebym skąpiła na kulturę ale wydać całą pensję na bilet to już niezła ekstrawagancja więc dam sobie spokój i pójdę na jakąś imprezę z darmowym wstępem.
Wybieram się na zakupy do Harrodsa. Waciki muszę kupić.:)) Ktoś czegoś poczebuje?
Może na takie buty ktoś leferktuje?:)
www.harrods.com/product/lace-up-boot/casadei/000000000003243905?cat1=new-shoes&cat2=shoes-women-boots
A do kompletu kurtka
www.harrods.com/product/military-coat/balmain/000000000003304597?cat1=new-women&cat2=women-new-exclusives
Niebrzydka. W moim stylu.

I może uda mi się z Harrym porozmawiać. Podobnież on jeszcze stanu wolnego i buja się po imprezach a ja kubek w kubek do Pippy podobna (no, tylko trochę, troszeczkę w uszach). Może jakoś się wkręcę w wielki świat arystokratów?

Tak więc wakacje przede mną. Lecę rajanerem z Wrocławia 19-go. Klaskać nie będę ani się pchać w kolejce do wejścia. Postaram się Wam nie przynieść wstydu
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Holidays Now 04.09.13, 17:41
      Jak do butków biczyka gracisowo nie dodają, nie bierz, musi jakiś immanuel.
      • dzidzia_bojowa Re: Holidays Now 04.09.13, 18:11
        Wezmę pod uwagę:))
      • magdolot Re: Holidays Now 04.09.13, 18:27
        Kuuuul!
        Pojec se za nas we hinduskich knajpach! Mniam.
        I nie szukaj Ty sklepu dla maniakuf Dochtora Who, bo psy tam dupami szczekajom i chcom oczu z goowy za te dochtorskie badziewie, a w dodatu szczelajom do nieuczciwych klientuf... Szacio mnie zawlókł i myślałam, że go całkiem uduszę.
    • gat45 Re: Holidays Now 04.09.13, 18:45
      Dzidziu ! Masz moje osobiste błogosławieństwo, żeby nie iść na Turandota w ogóle, a na TEGO Turandota w szczególności. Skoro premiera 9/9, to muszą zdzierać. A jak kocham, lubię, szanuję Pucciniego, tak Turandot najmniej do mnie przemawia. Posłuchaj sobie jakiegoś dobrego nagrania Nessun dorma + chór dziecięcy + ewentualnie trio (a raczej tercet, bo same samce) Ping, Pang i Pong - i chwatit.

      Daaaaaaaaaawno temu latało po necie nagranie z jakiegoś durnego programu brytyjskiej TV typu "mam talent" albo jakoś tak, gdzie zgłosił się brzydki grubasek z powykręcanymi zębami i oznajmił, że "zaśpiewa operę". I wykonał popisową arię Timura - Nessun dorma" właśnie w sposób naprawdę graniczący z ideałem. Takie samorodki nieczęsto się zdarzają.
    • trusiaa Re: Holidays Now 04.09.13, 19:19
      Ha! Zazdraszczam.

      Na zakupy wybierz się na któreś z targowisk - cudne są! Do dziś mam pamiątkę: za dwa funty na ulicznej aukcji wylicytowałam dwa drewniane młynki do soli i pieprzu i skrzynkę pysznych brzoskwiń :)))

      P.S. To naprawdę kurtka? Dla mię - płaszcz. Do kostek. Wzdech.

      • dzidzia_bojowa Re: Holidays Now 04.09.13, 19:50
        Uliczne targowiska są fantastyczne. Tam gdzie podczas wyjazdów pomieszkuję, czyli na Croydon jest bazar, gdzie można kupić wszystko. Zewsząd daje się słyszeć gromkie nawoływania sprzedawców, zapach smażonych bakalii i ogromny wybór owoców ze wszystkich zakątków świata. Jednak najfajniejsze i chyba najsłynniejsze jest na Portobello Road. Tam to dopiero cuda można zobaczyć. Chociaż mam wrażenie, że to miejsce zatraciło nieco pierwotnego uroku przez zalew tandety, niestety:( Spacerując jednak po Nothing Hill udało mi się natknąć na małe urocze sklepiki z wyrobami nie tylko starymi ale bardzo gustownymi.
    • ave.duce Re: Holidays Now 04.09.13, 20:38
      Koniecznie połaź po pubach! I wypij - czym lubisz - zdr00Fko za pomyślność.
    • mroofka.reaktywacja Re: Holidays Now 05.09.13, 09:02
      i koniecznie odwiedź Soho ;D
    • ave.duce Holidays Now? Nie dla wszystkich! 08.09.13, 12:07
      Dwa tytuły z wp.pl:

      "Pan prezes Kaczyński wyprawia się na kolejną wojnę"

      "Biedronka idzie na wojnę!"
      • dzidzia_bojowa Się doczekałam 19.09.13, 16:33
        No to lecę. Na razie na lotnisku czekam:
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/xf/wj/ex3u/Ojjz2pSe22yQd2nNLB.jpg

        Kawę piję. Z automatu. Dość podłą ale mosz być:)https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/xf/wj/ex3u/GH2xttEWpuri2MBc9B.jpg


        Kocico, poznajesz? Zrobię Ci reklamę w Londku:))))Nie opędzisz się od zamówień:)
        • ploniekocica Re: Się doczekałam 19.09.13, 16:46
          Och, jak miło. W Anglii chyba jeszcze moje wyroby nie były, chyba, że nie wiem. Wiem o Francji, Szwecji, Stanach. A przepraszam, były i chyba są, ale to były wyroby na zamówienie konkretne, a więc nie do końca w moim guście.
          Rób/róbcie mi reklamę gdzie się da, bo kryzys straszliwy mnie dognał i w zębach trzyma wampirzych.
          • ploniekocica Re: Się doczekałam 19.09.13, 16:47
            No i oczywiście bon voyage oraz sejour jeszcze bardziej bon :)
        • ave.duce BaFF się topsze! 19.09.13, 17:38
          Auf cośtam, cośtam ( niemieckiego nie posiadam). CU!
          • magdolot Re: BaFF się topsze! 20.09.13, 01:38
            Och, Dzidziu! Jesteś ideałem!
            forum.gazeta.pl/forum/w,89075,146952547,147001041,Re_Czego_nie_lubimy_okrrrrrrrrrrrrrrropnie.html
            Miłych hulankoswawoli!
        • trusiaa Re: Się doczekałam 20.09.13, 09:09
          Dzidziu, widzę Cię! Się ubrałaś jak ja całkiem :)

          Sobie czyham za rogiem: a nuż z autobusu wysiądziesz?

          https://4.bp.blogspot.com/_3zM9KoRoBws/TAa7Jm1xRCI/AAAAAAAAAV0/JZYRM70gLq8/s400/animal_street_graffiti_29.jpg

          Macham łapami i uszamy: baff się topsze!
          • trusiaa Re: Się doczekałam 02.10.13, 17:29
            Już mi uchi spuchli od machania: Dzidziu, wróciłaś?

            Dopraszam(y) się uprzejmnie sprawozdawczości.

            Zamieniam się w sUch!

            https://i.telegraph.co.uk/multimedia/archive/01887/rabbit_1887903a.jpg
            • dzidzia_bojowa Re: Się doczekałam 02.10.13, 17:37
              Trusieńko, odmachiwałam zdalnie ręcyma. Sprawozdawczość podróżna będzie, na razie jednak tylko foto mojej osoby jako dowód, że tam byłam. Oto on:
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/xf/wj/ex3u/9KWqwDjqvWJ8se6U2X.png
              • magdolot Re: Się doczekałam 02.10.13, 18:08
                Zamieniam się w pacz. Jak mnię jutro rozładują. Powitalnie podejmuję za kolanka, boś Ty pszecie nasza Olejanka! :)
              • damakier1 Re: Się doczekałam 02.10.13, 18:32
                Się rozsiadłam i czekam.
              • trusiaa Re: Się doczekałam 02.10.13, 18:42
                Dzidzia! WoW!
                (Ale się chłopię na zdjęciu zaczerwieniło ;)

                Czekam na szczegóły.
              • gat45 Re: Się doczekałam 02.10.13, 19:01
                Na zdjęciu Dzidzia B. czy londyńska wersja Macki ?
                • dzidzia_bojowa Re: Się doczekałam 02.10.13, 19:06
                  Na zdjęciu ja we własnej osobie z zmazaną facjatą, nie żadna Macka:))))
                  • scoutek Re: Się doczekałam 02.10.13, 19:40
                    to, co nazwałaś facjatą może i zamazane, ale NOGI masz super:)
                      • scoutek Re: Się doczekałam 03.10.13, 10:44
                        z całym szacunkiem, Dzidzia ma ładniejsze:)
                        • ave.duce Re: Się doczekałam 13.10.13, 09:35
                          Może i ma, ale nie widać, żeby nimi wywijała na lewo i prawo ;)
              • ave.duce Się doczeka? 11.10.13, 15:37
                dzidzia_bojowa napisała:

                > Sprawozdawczość podróżna będzie
                • dzidzia_bojowa Re: Się doczeka? 11.10.13, 17:39
                  Się doczeka:) Przepraszająca jestem, na głowie spraw mrowie a mrowie, ważnych nad wyraz i zaprzątających. Chyba jutro uda mi się dłużej zasiąść i popisać nieco. Albo pojutrze.
                  • dzidzia_bojowa No dobra! 12.10.13, 21:50
                    Coś tu napiszę jednak, choć zwlekałam bo siem wstydzem:(
                    Ale zanim to...Scoutku, dziękuję serdecznie:)


                    A takie miałam ambitne plany kulturalne! Koncerty, kurna, wystawy, muzea, kina...taaaaa
                    A K U R A T!
                    Prawie nic z tego. To znaczy jakieś tam wieczorne siedzenie w pubie na Croydon z muzyką jazzową zaliczyłam. Jednorazowo. Pozostały kontakt z muzyką ograniczył się li do siedzenia na ławce w dzielnicy handlowej i słuchaniu ulicznych muzykantów. W przerwach między zakupami. Tak, zakupami!
                    W jedną sobotę wybrałam się do Muzeum Nauki bo pobliskie Muzeum Nauralne i Muzeum Alberta i Victorii miałam już obcykane. To znaczy, W MAiV może i bym chętnie zobaczyła raz jeszcze ale nie miałam już siły łazić, no nie miałam!
                    W Science Museum widziałam różne takie dinksy, których przeznaczenia często nie znałam, zaciekawiła mnie cżęść pokazująca jak kiedyś leczono ludzi i mimo wszystko gatunek ludzki przetrwał. Lecz zafascynowała mnie jedna rzecz najbardziej: Apollo 10- moduł lądownika, załogowego który krążył tuż przy księżycu a potem pruł z największą szybkością przez atmosferę a upchnięci w tym module śmiałkowie szczęśliwie wylądowali na wodzie po tej całej eskapadzie. Możecie mi wierzyć- ten moduł był bardzo mały i wyglądał bardzo prymitywnie. Nie mogłam wyjść z podziwu.
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/xf/wj/ex3u/9I56ACVCJypdboF7kB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/xf/wj/ex3u/z3OLTmLwatjf4EKYQB.jpg


                    Pozostały czas mojego pobytu w Londynie to przede wszystkim zakupy. Z rozwianym włosem i szaleństwem w oczach przemierzałam dziesiątki sklepów, galerii, salonów, perfumerii jakbym dopiero z dżungli wyszła. Efekt? Kupiłam kilka drobiazgów, które bez większego kłopotu dostałabym w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu. Konkluzja? U nas ciuchy są równie piękne a może i piękniejsze jak na Oxford Street.

                    W tak zwanym międzyczasie pochodziłam wzdłuż Tamizy i zaliczyłam wszystkie obowiązkowe punkty wzorowego turysty: London Bridge, Tower, Picadilly Circus, Portobelo Road, Westminster, Hyde Park...ufff


                    Co jeszcze...hm: komunikacja: super pociągi: ciche, szybkie, czyste, punktualne, komfortowe, zatłoczone metro, gęsta sieć autobusowa i tramlink, w porównaniu z Warszawą czy innymi dużymi miastami w Polsce, rewelacja! Tylko drogo! Tak zwana trawelka na strefy 1- 4 kosztuje ponad 30 funtów na tydzień.

                    Dużo otyłych młodych kobiet. I mówię tu nie o nadwadze tylko o chorobliwej otyłości. I te otyłe kobiety pozbawione są kompleksów ponieważ nie ma dla nich niedozwolonych ubiorów: mini spódniczki, leginsy obcisłe bluzki, jakieś mini stroje- całkowity brak kompleksów ( albo nie pokazują ich po sobie, nie jestem pewna).

                    Hartowanie małolatów: małe dzieci, niemowlaki nawet, nie są przez opiekunów przegrzewane, o nie! Ja ubrana w spodnie, kurkę, szalik a obok mnie w tramwaju dziadek z wnuczkiem w wózku, na oko rocznym. Chłopczyk w krótkich spodenkach, bez butów, cienka koszulka. Na zewnątrz temperatura ok 10 stopni. Chłopaczek radosny, roześmiany, wierzga bosymi piętami. O rany! Jakby to moja mama zobaczyła, to by chyba zemdlała. Dla mojej mamy wnusio nigdy nie jest ubrany za grubo. Co tu ukrywać, i dla mnie to dość niepojęte bo tam zjawisko jest powszechne.

                    I jeszcze uprzejmość, kultura na drodze, kultura w środkach komunikacji.

                    Ale w Croydon (południowy Londyn) czasem czułam się jak we Wrocławiu, wszechobecna polskość rzuca się w oczy i na uszy.

                    W sumie nie przeżyłam spektakularnych przygód, nie było jakiejś większej ekscytacji chociaż świadomość bliskości gwiazd kultury, sporu i dworu królewskiego przyprawiała mnie o lekkie drżenie. Na pewno byłoby inaczej, gdyby udało mi się kogoś takiego spotkać osobiście.
                    • dzidzia_bojowa Re: No dobra! 12.10.13, 21:58
                      Errata:
                      "wnuczek, na oko około roczny" ( nie wózek roczny tylko chłopczyk}
                      "gwiazdy sportu" nie sporu.



                      Nie działa mi podgląd, nie wiem dlaczego.
                      • magdolot Re: No dobra! 13.10.13, 00:16
                        Sama ukradkiem macałam se wnuczkę podygotując cichaczem. Alem ani pisła, a wnuczka była ciepła jak piecyk, skubana.

                        A autobus głowom po drzewach zaliczyła? Znaczy: góra, przód. W Berlinie tesz mają i jak mam chętkę na adrenaliny łyk, to się wpycham.
                    • ave.duce No pięknie 13.10.13, 08:59
                      to sprawozdałaś, red. (?) Dzidziu B.
                      Wciągnęłam się i dzięki Tobie na fali wspomnień zajrzałam znowu do Londynu...
                      A ponieważ MAiV mam obcykane, a w dodatku ostatnio coś się pisało na FzD o kozach -
                      przyjmij w barterze za raport:

                      https://images61.fotosik.pl/272/eef4633535d5fa8fgen.jpg

                      Ten "zajączek" na szybie to pewnie Trusiaa ;)
                    • trusiaa Re: No dobra! 14.10.13, 10:42
                      Zuch Dzidzia! Dzięki za relację - London jak żywy norrmalnie, jak bym tam była snofu.

                      Się odwdzięczam brytyjską mufinką marfefkową:

                      https://www.foodhq.co.uk/files/pages/00000864/carrot8.jpg

                      Też nie rozumiem niezwykłej odporności tambylców na niskie temperatury.
                      Kiedy było mocno poniżej 10 stopni, porywisty wiatr zimny i deszcz zacinający - rzuciłam się na poszukiwanie ciepłej kurtki i rękawiczek. I kiedy w grudniu chodziłam opatulona, spotykałam małolaty w szkolnych mundurkach z krótkimi spódniczkami albo spodenkami - kolana zawsze gołe. Widoku jednego agenta (z 2-3 klasy) prowadzonego przez mamę w zimny poranek w samych skarpetkach, bez butów - do końca życia nie zapomnę.
                      • ploniekocica o odporności na temperaturę 14.10.13, 10:59
                        Ja to rozumiem. I uważam, że jest to sprawa spróbowania. Ja do ciężkich chłodów chadzam w balerinach na gołe stopy, a zimą niemal nigdy nie noszę rajstop ani niczego podobnego pod w miarę cienkie spodnie. I nie jest mi zimno, a nawet jak przez chwilkę jest to i tak żyję. kiedyś ubierałam się znacznie grubiej i marzłam.
                        • magdolot Re: o odporności na temperaturę 14.10.13, 11:06
                          Z kalesonyma nie chodzi o zimno, ino o siny marmur na udach, no.
                          • ploniekocica Re: o odporności na temperaturę 14.10.13, 11:17
                            Owszem w przypadku prawdziwego zimna i prawdziwych kalesonów. Nie mówię o ubraniach specjalistycznych dla zimowych większych czy mniejszych wycieczkowiczów.
                            Lajkrowe rajstopy wkładane pod obcisłe spodnie oziębiają zamiast grzać. Ja mówię o warunkach miejskich, gdzie poruszamy się w miarę szybko i nosimy dość luźne odzienie, w którym warstwa powietrza ociepla. Najłatwiej wypróbować to na rękawiczkach - luźne, a najlepiej jednopalczaste grzeją lepiej.
                        • pathefon Re: o odporności na temperaturę 04.11.13, 17:12
                          super wyglądają beleriny na gołe stopy, zresztą tylko tak się je powinno nosić - baleriny do rajstop to wiocha.
                      • gat45 Re: No dobra! 14.10.13, 11:12
                        Też pamiętam pierwszą zimę w Paryżu : na ulicy mama w futrze popycha wózek, w którym wierzga radośnie gołymi nóżkami kilkumiesięczne niemowlę. Potem się przyzwyczaiłam.
                        A marznięcie to kwestia nastawienia psychicznego, owszem, ale także wagi. Wychudzona do stanu mumii marzłam nawet w lecie. Tylko ani psychika ani waga nie tłumaczą, dlaczego zawsze jest mi zimno w rączki i stópki. Pierwsza w sezonie zakłądam rękawiczki i ostatnia zdejmuję :(
                        • ploniekocica Re: No dobra! 14.10.13, 11:19
                          Kwestia wagi owszem, ale w przypadku wychudzenia poniżej wagi normalnej. Natomiast otylcy marzną szybciej (znowu statystycznie a nie zawsze) niż ludzie o normalnym BMI, bo się wolniej ruszają i są bardziej statyczni.
                          • magdolot Re: No dobra! 04.11.13, 17:58
                            A Żyrafy marznom f czenści dystalne. Różki, szyjkie i kopytka. A szczególnie Żyrafy długodystansowe, co im się pika rzadziej i rzadziej oddycha. No.

                            https://comps.canstockphoto.com/can-stock-photo_csp14001937.jpg
                            • ave.duce Re: No dobra! 04.11.13, 19:49
                              Żyrafa długodystansowa, model na lato >

                              https://smiesznefotkiiteksty.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/885113/files/blog_wi_5123715_7961230_tr_hybrydy-zwierzat-010.jpg
                              • magdolot Re: No dobra! 05.11.13, 01:00
                                Bardzo dzienkujem Wodzowej za troskę!
                                Choć w lecie rosssną krzydełka i szaleć wolę tak:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,89075,146675531,146675623,Magdolot.html
                                ...to potem sjestowau będę w cienistej skorupie! Skorupa odpoczynkiem wojownika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka