Dodaj do ulubionych

Nie ma ratunku

23.04.14, 09:29
dla drzew. Pierwszeństwo ma ludź i jego obwoźna świątynia - pojazd mechaniczny.

... co jest największym zagrożeniem dla kierowców? Drzewa.
Jak wiadomo, walą się one na każdego znienacka, z dwóch stron, zgniatając, kalecząc, powodując śmierć. A więc śmierć za śmierć. Drzewa trzeba unicestwić
...


Ludziska, opamiętajcie się.
Obserwuj wątek
    • magdolot Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 11:43
      Jesteśmy narodem bez wyobraźni? - Kiedy w XIX wieku inni przebijali arterie między lepiankami nam zostały drożynki...
      Jesteśmy biedakami? - Niemcy wiele takich dróg sobie zostawili do wolnego jeżdżenia i drzew oglądania, a obok pierdyknęli autostrady dla takich co się spieszą lub nie są estetami.
      Waaadza traktuje obywateli autorytarnie fciąż, jako Matka Polka dzieci? - Obywatel jest nieodpowiedzialnym debilem i ma się nie rozwijać, nie główkować, waaadza mu sznurówki zawiąże i fstrętne drzewa usunie. Niemiec może zapierdzielać autostradą i 500 km/h, jeżeli ma czym i jeżeli potrafi, więc zapierdziela z dokładnie tą samą prędkością co Polak, tylko znacznie częściej zjeżdża na prawy pas [bodaj najczęściej na świecie], bo widzi w tym sens. Ma myśleć, więc myśli? Cud?!
      Jesteśmy biedakami drugi raz? - Pielęgnowanie drzew kosztuje.
      Jesteśmy pokręconymi biedakami trzeci raz? - Nasze niby prawo ochraniające drzewa, płacenie za zerżnięcie od grubości pnia, sprawia że nikt w takiej sprawie na nikogo nie donosi, bo każdy ma coś do zerżnięcia i fffszyscy są solidarnymi przestępcami. Pan od którego kupiliśmy dom maniacko sadził świerki co metr, nabyliśmy je w formie wyliniałego, zaciemniającego okna koszmaru pod którym nic nie urośnie. Zostaliśmy drzewnymi przestępcami a potem wsadziliśmy tam rośliny co produkują tyle samo tlenu, a może nawet więcej. Ale ośmieliliśmy się dopiero po tym, jak miasto zlikwidowało nam znienacka i pod głupim pretekstem 200-letnią lipę, którą kochaliśmy. A jeszcze są problemy ze sprzątaniem liści i to zabija drzewa bardziej niż Hołowczyc. Ludzie wycinają drzewa, żeby sąsiedzi na nich nie psioczyli, że ich własne liście na całej ulicy, a oni nie zamiatają co kwadrans, takie śfińje! W mojej okolicy miasto liści nie sprząta, raz do roku na wiosnę ekipa zbiera syf z ulicy i poboczy, tyle.

      Moja ulica w Berlinie w roku 1900 wyglądała tak samo jak dziś, tylko starodrzew był młodszy. Gruby bruk na jezdni skuteczniej upierdziela speedowaczy [i rowery] niż jakakolwiek "sprytna konstrukcja" na asfalcie i w dodatku jest piękny. Chodnik to drobniejszy bruk, więc jeździ się po nim rowerem a piesi ustępują i się im mówi "danke". Dwa razy do roku zjawia się ekipa konserwatorów drzew i obcina co trzeba. W lecie jest miły cień, a na jesieni ludzie z lubością szeleszczą po liściach, które są wywożone jak ich się robi za dużo, albo jak już padają deszcze. Luzik.
      • 99venus Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 13:33
        jak to wszystko czytam to robi mi się bardzo smutno.podobno musimy przejść przez wszystkie choroby cywilizacji i samochód jeszcze długo będzie dla kmiotów świetością ale bardzo mnie to martwi.bezrozumna rzeź drzew trwa nieustannie-świadectwo polskiej kultury.
        • widz102 Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 14:48
          Ja tam bym nie mieszał do tego żadnej ideologii. Na poboczach sadzono przeważnie trzy garunki drzew : dęby, jesiony i lipy. Plus niekiedy owocowe (ukochane wąskie szosy pod Ślężą w latach 80., ech....). Z czego:
          a) metr. kubiczny porządnej dębiny (tarcicy) kosztuje między 1300 a 3500 złotych
          b) jw. jesionu - od tysiąca zł w górę (i do dwóch też)
          Z jednego sporego drzewa na poboczu firma ścinająca szwagra wójta albo burmistrza ma więc (oprócz kasy za rżnięcie z "przetargu") do kilka tysięcy złotych polskich.
          A drzew są setki....

          To co się dziwicie, że w kraju dzikich polityków i ich dzikich z chciwości pociotków jest aż tak dziko?
          • lodziarek Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 23:55
            Z moich obserwacji wynika, że nie ma tak znowu dużo cennych gatunków drzew przy polskich drogach. Dominują topole, bo szybko rosły, a topole stwarzają jeszcze dodatkowe niebezpieczeństwo przez swoją łamliwość.
            • widz102 Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 01:35
              Topole dominowały na nowych osiedlach prl. Bo szybko rosły. Na szosach Mazur i Pomorza dębów za to było co niemiara. Było. Właśnie dlatego że cenne.
              • scoutek Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 10:11
                Katowice w latach pięćdziesiątych obsadzono topolami, szczególnie w tych dzielnicach, w których wtedy budowano te znane wszystkim bloki trzy-czteropiętrowe
                topole rozrosły się straszliwie i to, że wzwyż to jeszcze małe piwo, ale gorzej było z korzeniami, które powodują niesamowite szkody w chodnikach, drogach itd.
                wszystkie te topole (no, prawie) powycinano i zastąpiono platanami

                ostatnio też była awantura z katowickim centrum, bo tam też wycięto drzewa, a z powodu trwającego nadal remontu nie wiadomo dokładnie jak to się skończy
                liczymy na trochę zieleni
    • humbak Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 16:54
      Tak konretnie to one, te drzewa, zmniejszają pole widzenia kierowców, pogarszają skutki wypadnięcia z toru ruchu.
      • 99venus Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 18:03
        jak się jeździ zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem to żadne drzewa nie przeszkadzają.drzewa zwalcza prymitywne kmiotectwo oszołomione posiadaniem samochodu,który najchętniej trzymaliby w sypialni.
        • humbak Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 19:08
          Ograniczenie pola widoczności to problem dla każdego kierowcy. Wylecieć z drogi też każdy niestety może. Zaśnięcie z przemęczenia, chwila nieuwagi i przeoczenie ostrzeżenia o ostrym zakręcie (znam taki z którego przy 50 na godzinę leci się w pole), poślizg w trudnych warunkach, uderzenie w bok itd. Nie ma drzew, problem mały. Są... może być bardzo źle.
          • chateau Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 20:29
            Przy zaśnięciu najgroźniejszy jest pojazd jadący z naprzeciwka. Zabronić dróg jednojezdniowych?
            Bardziej niebezpieczne od drzew są nowe betonowe przepusty, ale one w przeciwieństwie do drzew mają pewnie wszystkie wymagane certyfikaty.
            • humbak Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 20:37
              Betonowych przepustów i samochodów z naprzeciwka uniknąć się nie da. Drzewa można spokojnie sciąć i posadzić w ich miejsce nawet po 20 nowych. Jedyne co ucierpi, to dusza estetów.
              • chateau Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 20:55
                Betonowych przepustów można nie robić tak prymitywnie, a na drzewa jest prosta rada - nie zapierdalać tam, gdzie rosną. Są drogi, które na odcinku np. 20 km biegną przez las. Wyciąć?
                • humbak Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 21:07
                  > Betonowych przepustów można nie robić tak prymitywnie, a na drzewa jest prosta
                  > rada - nie zapierdalać tam, gdzie rosną.

                  Nie wiem, czy po prostu jeździsz mało, czy celowo prowokujesz takim ujęciem problemu, ale daruj sobie. Nie chcę Ci odpowiadać tak, jak byś chciał, sądząc po tonie twojej wypowiedzi.

                  Są drogi, które na odcinku np. 20 km b
                  > iegną przez las. Wyciąć?
                  >

                  Najprościej mówiąc, tak.
                  • chateau Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 22:00
                    > Nie chcę Ci odpowiadać tak, jak byś chciał, sądząc po tonie twojej wypowiedzi.
                    Ton odpowiada zjawisku jakim jest zapierdalanie. Może razi cię słowo, ale mnie razi to, że spory procent polskich kierowców musi zapierdalać, inaczej się nie odnajduje w roli kierowcy.

                    > Najprościej mówiąc, tak.
                    Wyciąć po 20-50 m lasu po każdej stronie drogi? Dobrze zrozumiałem?
                    • humbak Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 22:05
                      > Ton odpowiada zjawisku jakim jest zapierdalanie. Może razi cię słowo, ale mnie
                      > razi to, że spory procent polskich kierowców musi zapierdalać, inaczej się nie
                      > odnajduje w roli kierowcy.
                      >


                      Nie jest to za duży odsetek i nie o nich chodzi.

                      > Wyciąć po 20-50 m lasu po każdej stronie drogi? Dobrze zrozumiałem?
                      >

                      Zależy od kategorii drogi, ukształtowania terenu, lasu etc.
                      • chateau Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 22:28
                        > Nie jest to za duży odsetek i nie o nich chodzi.
                        Ależ chodzi właśnie o nich. Oraz o tych, którzy nie mogą oprzeć się wyprzedzaniu za wszelką cenę, nie przyjmują do wiadomości, że nie wyprzedza się na skrzyżowaniach, nawet jeśli są w szczerym polu, nie kumają, że pobocze nie służy do ustępowania miejsca tym, co muszą szybciej itd. itp.
                        Przy czym termin "zapierdalać" nie musi oznaczać, że ktoś zasuwa 140 drogą gminną. Oznacza, że ktoś jedzie szybciej niż może, uwzględniając mierne często umiejętności.

                        > Zależy od kategorii drogi, ukształtowania terenu, lasu etc.
                        IMHO nie zależy. Do szybkiego przemieszczania się służą drogi ekspresowe i autostrady. I tam się drzewa wycina. Pozostałym dajmy spokój.
                        • magdolot Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 00:17
                          > IMHO nie zależy. Do szybkiego przemieszczania się służą drogi ekspresowe i auto
                          > strady. I tam się drzewa wycina. Pozostałym dajmy spokój.

                          No.
                          Poniżej mojego domu ciągnie się piękna niegdyś aleja starych kasztanowców, 1/3 załatwiły szkodniki, 1/3 kierowcy. Ostatniego miejscowy pan w bardzo dobrym aucie i z małym dzieckiem na tylnym siedzeniu, co przy jedynym ostrym zakręcie wyprzedzał autobus w deszcz w godzinach szczytu. Dziecko przeżyło. Ile by zarobił czasu, gdyby mu się manewr udał? Autobus stamtąd do mostu jedzie 3 minuty, a most to już arteria jaksiepaczy...
                          Zakręt już nie ma drzew, tylko krzyże i znicze. Pan te krzyże dobrze znał, a jednak... dołączył.
                          Drzewa mogą wyciąć, ale drogi i tak nie poszerzą, bo domy. Trza by zbudować nową, ale za co?

                          Zakręt pod kościołem w Spytkowicach już chyba wyprostowali, miałam tam kiedyś czołówkę w zadymce. Wspomniałam o tym okolicznemu mieszkańcu, wyliczył mi stado kolegów, co się tam zarypali na śmierć po pijaku.

                          Jechaliśmy do Polski dosyć blisko za panią co zasła na autostradzie, fszyscy się wybronili. Pani jechała z Belgii sama, jednym ciągiem i nowym samochodem. Dowiozła go za Wrocław, szmelc, pani na szczęście cała. Doczekaliśmy na pomoc drogową, zaproponowaliśmy podwózkę itp. przez ten czas zniecierpliwiony korek przewalił przez nas na skuśkę, z tirami włącznie, nie daliśmy rady przeparkować na ten sam pas - korek się spieszył po ludziach, bo był na autostradzie i mu się należało.

                          Może można wychować myślących kierowców? Małż z przyzwyczajenia ograniczenia olewa, bo u nas takie są wiency gupawe i mocno na wyrost. W Irlandii był jeździł zgodnie z przepisami, bo po paru zakrętach mu wyszło, że tam znaczą prawdziwie: nie zwolnisz, wylecisz. On się wybronił bo umie i już jeździł grzecznie. Proste.
                          • 99venus Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 07:33
                            i tak jest najczęściej.w Polsce samochód jak ołtarz.taka jest mentalność kmiotków.
                            • humbak Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 17:58
                              Jak się patrzy z perspektywy jednego kierowcy z pewnością może się tak wydawać.
                              • ave.duce Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 07:30
                                Napisałam swego czasu tak:

                                zdarzenie z przeszłości.
                                Otóż zepsuło mi się autko, a musiałam jechać na drugi koniec Polski B.
                                Poprosiłam bardzo bliską znajomą (wiedziałam, że może się obyć bez przez te trzy dni) o pożyczenie samochodu i spotkała mnie odmowa. Ta sama osoba bez wahania oddawała mi co pewien czas pod opiekę swego syna.

                                Reasumując: dziecko można mi było powierzyć, samochodu - nie.
                                ;)
                                • instant.crush Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 10:45
                                  ave.duce napisała:

                                  > Napisałam swego czasu tak:


                                  To się wtrącę. Abstrahując od Twojego przypadku, a bardziej uogólniając, to samochód z dzieckiem nie ma nic wspólnego. Każdy zna pewnie takich ludzi, którym powierzyłby:
                                  - i dziecko, i samochód
                                  - samochód tak, ale dziecka już nie
                                  - dziecko tak, ale samochodu nie


                                  Tak więc fakt, że ktoś byłby gotów zostawić z kimś dziecko, a nie byłby gotów temu komuś pożyczyć samochodu, nie oznacza, że samochód ceni bardziej niż dziecko.
                                  • ave.duce Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 10:52
                                    No to dorzucę jeszcze banalne stwierdzenie: na prowadzenie samochodu trzeba mieć papiery, na wychowanie dziecka - nie.
                                    • instant.crush Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 10:59
                                      ave.duce napisała:

                                      > No to dorzucę jeszcze banalne stwierdzenie: na prowadzenie samochodu trzeba mie
                                      > ć papiery, na wychowanie dziecka - nie.

                                      Ba, nawet na nauczanie i wychowywanie dzieci, opłacane z budżetu państwa nie trzeba mieć papierów, jeśli jest się księdzem czy siostrą zakonną, czego opłakane skutki widać przy aferze
                                      z bandytką Bernadetką.
                                      • instant.crush Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 11:03
                                        instant.crush napisał:

                                        > ave.duce napisała:
                                        >
                                        > > No to dorzucę jeszcze banalne stwierdzenie: na prowadzenie samochodu trze
                                        > ba mie
                                        > > ć papiery, na wychowanie dziecka - nie.

                                        Ale skoro wątek jest o kierowcach, to warto tu dodać, że z tymi papierami na prowadzenie to tak różowo nie jest. Za jazdę bez prawa jazdy grozi niesamowicie dotkliwa kara w postaci mandatu 500zł i to wszystko.
                                        • ave.duce Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 12:52
                                          Czyli w zasadzie prawo jazdy jest zbędnym wydatkiem. Kilkakrotne złapanie bez prawa jazdy i dopiero można wyrównać/przekroczyć koszt jego otrzymania.

                                          ps. a jeżeli bez prawa jazdy kieruje ktoś z promilami - co mu grozi? Co mu zabierają? ;)
                                          • gat45 Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 12:56
                                            Flaszkę ?
                                            • ave.duce Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 14:00
                                              Flaszkę to chyba po trupie.
                                          • instant.crush Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 13:17
                                            ave.duce napisała:

                                            > Czyli w zasadzie prawo jazdy jest zbędnym wydatkiem. Kilkakrotne złapanie bez p
                                            > rawa jazdy i dopiero można wyrównać/przekroczyć koszt jego otrzymania.
                                            >
                                            > ps. a jeżeli bez prawa jazdy kieruje ktoś z promilami - co mu grozi? Co mu zabi
                                            > erają? ;)


                                            500zł + sprawa w sądzie.

                                            Żeby była jasność - z tego co się orientuję, to "tylko 500zł" nie dotyczy tych, którzy mają sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Wtedy mamy do czynienia z łamaniem wyroku sądu i to już jest normalnie karalne. Natomiast sytuacje takie jak utrata prawa jazdy z powodu przekroczenia ilości punktów karnych, jazda samochodem przez osoby, które nawet nigdy nie miały prawa jazdy, bądź straciły je, ale nie mają sądowego zakazu prowadzenia, to tylko te śmieszne 500zł.


                                            To jest tak samo śmieszne, jak to, że maksymalny mandat, jaki policja może nałożyć na kierowcę, to 1000zł. Ilość punktów można sumować i na przykład za jednym szalonym przejazdem uzyskać ponad 24pkt i stracić prawo jazdy, ale z mandatami już tak nie jest. Można kwoty sumować za różne przewinienia, ale najwyżej do 1000zł.
                                            Jedyne wyjście, to zgłoszenie przez policję w ekstremalnych przypadkach sprawy do sądu i sąd ma już prawo to wymierzenia wyższej kary finansowej, która swoją drogą i tak wrażenia nie robi, bo, o ile dobrze się orientuję(a pewności nie mam), to może chyba maks do 5000zł + koszty procesu.

                                            Czyli generalnie system karania kierowców jest dosyć śmieszny i mało dokuczliwy w Polsce.
                                            • ave.duce Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 14:01
                                              Zwłaszcza kierowców bez uprzednio nabytych uprawnień.
                  • 99venus Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 07:31
                    rzeczywiście z takim poglądami trudno dyskutować.człowiek milknie-takie robią wrażenie.
                    • humbak Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 17:57
                      Jestem z siebie dumny.
              • 99venus Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 07:29
                przede wszystkim ucierpi przyroda czyli my i oczywiście estetyka ale to ostatnie nie wszystkim jest dostepne.nawet jak posadzisz 100 drzew to nie zastapią one jednego-starego.
                • humbak Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 17:56
                  Nie? Albowiem?
    • instant.crush Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 20:46
      Nie wiem, co powiedział dokładnie Hołowczyc. Czytałem tylko ironiczny fragment felietonu Środy, co nie jest dla mnie żadnym wiarygodnym źródłem.
      Pamiętam za to wypowiedź Hołowczyca sprzed paru lat, gdy zaczynał politykowanie w ramach PO, gdzie stwierdził, że kurs prawa jazdy w Polsce powinien kosztować 4tys. zł, bo tyle kosztuje w Szwecji, gdzie uczą rzeczy, których nie uczą u nas. I to mi wystarczyło, jeśli chodzi o tego pana.
    • lodziarek Re: Nie ma ratunku 23.04.14, 23:51
      Nie można w tym temacie podchodzić skrajnościami - ciąć czy nie ciąć! Polska wyrasta jeszcze z epoki rolniczej, gdy Zachód kończy przeżuwać przemysłową. Meandrujące, wąskie drogi obsadzone drzewami były dobre w czasach furmanek dojeżdżających na jarmark.
      Jeśli na zwykłych drogach poza terenem zabudowanym można teraz rozwijać prędkość do 90 km/h, to muszą być bezwzględnie spełnione warunki bezpieczeństwa i widoczności. Gdzie można i ciecia są konieczne, to ciąć, a gdzie nie można - bo cenny drzewostan, walory krajobrazowe itp. - to wprowadzić ograniczenia prędkości, a drzewa zostawić.
      • lodziarek ps. 24.04.14, 00:08
        Zresztą, jeśli drzewa rosną blisko drogi, to nie mają szans na długą wegetację, bo sól je zniszczy wcześniej niż później. Chyba nikt rozsądny nie będzie postulował gołoledzi na ruchliwych drogach ze względu na drzewa.
    • smutas13 Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 07:37
      Też się pożalę.
      Straciłam szacunek dla moich sąsiadów. Ludzie starsi, niby mili, a piękną, dorodną brzozę, bez skrupułów otruli.
      Pan, podobno z zawodu leśnik, pani podobno wrażliwa na pyłki kwitnącej brzozy. Cień drzewa, był też przyczyną wilgoci i zimna w ich mieszkaniu.?
      Jestem ciekawa, kiedy zaczną usychać kolejne drzewa, a jest ich jeszcze kilka w pobliżu?
      • man_sapiens Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 08:19
        Moi sąsiedzi zatruli trzy piękne modrzewie - bo igły trudno sprzątnąć z ziemi. Teraz usycha jedna z dwóch 30 letnich (na oko) brzóz na ich działce.
        Czasami rozważam zakup maczety.
        • ewa9717 Re: Nie ma ratunku 25.04.14, 09:44
          BazÓczka byłaby poręczniejsza i skuteczniejsza.
          Ponoć powinno się najpierw posadzić nowe drzewa w stosownym oddaleniu od szosy. Powinno. Się.
          A dzicy tną bez opamiętania wszystko, co rosnie. Nawet tam, gdzie noga samochodu nie stanęła. I najlepiej wypolbrukować. Fuj.
        • 99venus Re: Nie ma ratunku 27.04.14, 14:57
          to wynik indolencji urzędników,braku wrażliwości,nieuctwa i głupoty ludzi,braku kultury czyli
          polska cywilizacja.
    • l_zaraza_l Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 16:10
      Dla budynków także?

      Tir wjechał w dom. Stulatka została bez dachu nad głową
      Samochód wjechał do domu.
      Pijany kierowca wjechał w ogrodzenie, a potem w dom
      ww.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131215/POWIAT01/131219781

      Jest tego multum: www.google.pl/#q=wjecha%C5%82+w+budynek+dom

      A co z latarniami w miastach? www.google.pl/#q=uderzy%C5%82+w+latarni%C4%99

      A będą zlikwidowane wejścia do przejść podziemnych? Wszak znamy ofiarę takiego krwiożerczego wejścia w Warszawie.


      • humbak Re: Nie ma ratunku 24.04.14, 18:28
        > Dla budynków także?

        Jeśli to możliwe.


        > A co z latarniami w miastach?

        Nie.


        > A będą zlikwidowane wejścia do przejść podziemnych? Wszak znamy ofiarę takiego
        > krwiożerczego wejścia w Warszawie.

        Nie.
    • humbak Re: Nie ma ratunku 27.04.14, 12:22
      W temacie bezpieczenstwa na drogach.
      drogi.inzynieria.com/cat/19/art/39706/oznakowanie-polskich-drog-do-poprawy
    • trusiaa Re: Nie ma ratunku 29.04.14, 11:27
      ave.duce napisała: Nie ma ratunku dla drzew. Pierwszeństwo ma ludź i jego obwoźna świątynia

      lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,15875125,Wycieto_drzewa__zrobiono_12_rzezb_pomnikow_JP_II__ZDJECIA_.html#LokLubTxt
      • magdolot Re: Nie ma ratunku 29.04.14, 13:52
        W Kraśniku jest pienknie, asz trudno uwierzyć:
        Stoi w parku lipa z tuzina papieży!
        Kraśnik słynie lipą, papieże miłością,
        Świebodziński Chrystus dławi się zazdrością!
        • trusiaa Re: Nie ma ratunku 29.04.14, 15:00
          "Coś pieuknego z lip do niczego".
          Jedno mi spokoju nie daje, kraśnickie jełopy:
          dlaczego tuzin tylko, a nie 3,85 kopy?
          • ave.duce Re: Nie ma ratunku 29.04.14, 15:06
            Chodzi o KopaKabanę z Chrystusem?!?

            Toż się nie umywa. Nie chodził na kremówki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka