ploniekocica
02.09.14, 14:13
O co chodzi z tymi kompleksami językowymi w Polsce? Przecież każden jeden normalny obcokrajowiec wie, że obcych języków się człowiek uczy, żeby się porozumiewać, a nie po to, żeby naśladować koniecznie super prawidłową wymowę. Że mnóstwo ludzi, którzy uczyli się obcego języka jako dorośli nigdy przenigdy nie wyzbędą się kiepskiej wymowy i obcego akcentu, nawet jeśli mieszkają w danym kraju latami. Bo mają kiepski słuch fonematyczny, albo jakieś inne dys (naukowcy twierdzą, że polscy dyslektycy np. uczą się znacznie łatwiej francuskiego niż angielskiego). Taki Miłosz na przykład po latach mieszkania w Stanach mówił po angielsku z fatalnym twardym polskim aż bolesnym dla ucha akcentem. Pewnie Tusek też tak będzie miał i nawet jeśli będzie spikał na każdy temat to polscy lingwiści domorośli wyć będą jak wyją i teraz.
Nie żebym była zachwycona angielszczyzną Tuska, ale to jakiś cholerny kompleks nie najmłodszych Polaków jest? Albo z oksfordzkim akcentem i w 32 czasach albo wcale?
Na szczęście młodzi, którzy używają języka/języków obcych czynnie (chociażby w internecie) mają do tego inny stosunek.