Dodaj do ulubionych

Ignacy Rzecki

01.02.09, 15:13
Zawsze zastanawiał mnie "ojcowski" stosunek Ignacego Rzeckiego do
Wokulskiego. W 1878 roku pan Ignacy miał około 50 lat, czyli od
Stanisława był starszy najwyżej 4-5 lat. Do Mincla został oddany w
1840 roku, i musiał miec wtedy około 12 lat, bo w tamtych czasach
oddawano chłopców do terminowania od 12 roku życia. Gdzieś w książce
jest informacja, że Rzecki pracuje w sklepie od 38 lat. Dlaczego
wszyscy uważają go za starego, a i sam o sobie myśli jako o
człowieku stojącym (z racji wieku) nad grobem? Dlaczego Rzecki myśli
o Wokulskim, jak o młodzieńcu, na którego czekają jeszcze wszystkie
przyjemności tego świata, a i inni tez tak go postrzegają? Nigdy nie
dowiemy się dlaczego Ignacy nie ożenił się z Małgosią Pfeifer, wszak
miał do niej skłonność. Co takiego mu zrobiła, że uciekł przed nią
na wojnę, a potem nigdy się nie ożenił? Dlaczego jednak czekała z
powiedzeniem "tak" Janowi Minclowi aż do powrotu Ignacego z wojny?
To świadczyłoby o tym, że skłonność była wzajemna. Ile tajemnic
kryje życie tego wspaniałego człowieka?
Obserwuj wątek
    • soova Re: Ignacy Rzecki 01.02.09, 15:42
      matylda1001 napisała:

      > Dlaczego
      > wszyscy uważają go za starego, a i sam o sobie myśli jako o
      > człowieku stojącym (z racji wieku) nad grobem?

      Myslę, że tu znowu trzeba byłoby oddać głos Madzi Samozwaniec ;), która w jednej ze swoich książek wytłumaczyła, że w tamtych czasach dla kobiety starość zaczynała się właściwie już po 30-tce (bo realnie mozna było zostać babcią mając trzydzieści kilka lat!), dla mężczyzny - no, może tych parę lat później, ale zawsze. Jest nawet taki wiersz Asnyka: "Gdybym był młodszy, dziewczyno, gdybym był modszy..." (autor miał jakieś 37 lat ;)).

      Dlaczego Rzecki myśli
      > o Wokulskim, jak o młodzieńcu, na którego czekają jeszcze wszystkie
      > przyjemności tego świata, a i inni tez tak go postrzegają?

      Może patrzy na niego jak na przyjaciela, którego darzy serdecznym uczuciem (wyjaśniam od razu, że przyjaźni, a nie jakiejś homoseksualnej miłości), więc mimowolnie go nieco "upiększa", odmładzając w stosunku do panujących w tamtych czasach standardów :)?

      Poza tym wtedy bogatym było wolno więcej (czyż zresztą i dziś jest inaczej?), więc też i postrzegano ich odmiennie niż jakichś szaraków. Przypomnijcie sobie zachwyty jednego z magnatów obecnych na zebraniu u księcia nad męską urodą Wokulskiego, czy nawet fakt, że wszyscy raczej powstrzymują się od komentowania lekko śmiesznego postępowania (bogatego) barona Dalskiego w związku z narzeczeństwem z młodą Eweliną. Czy ktokolwiek wyraża zachwyty nad urodą i wdziękiem Rzeckiego czy Wirskiego, czy sam Rzecki nie opisuje w pamiętniku ciut satyrycznie sytuacji Wokulskiego jako młodego męża na utrzymaniu starszej uwielbiającej go żony? Czy ktoś komentuje dość swobodne maniery i postępowanie bogatej wdówki Wąsowskiej zmierzające do usidlenia Wokulskiego, podczas gdy ubożejącej Izabeli uwagę na wiek i konieczność zamążpójścia zwraca otwartym tekstem ciotka, a aluzyjnie ("ten wiek") panie na przyjęciu?

      Nigdy nie
      > dowiemy się dlaczego Ignacy nie ożenił się z Małgosią Pfeifer, wszak
      > miał do niej skłonność. Co takiego mu zrobiła, że uciekł przed nią
      > na wojnę, a potem nigdy się nie ożenił?

      Ignacy był chorobliwie nieśmiały, wystarczy zobaczyć, co się działo w teatrze. Poza tym może sama Małgorzata zwątpiła w niego jako w faceta, stwierdziła, że z biednym zupełnie byłym żołnierzem piechoty węgierskiej ledwo co powracającym z tiurmy wiązać się nie ma po co, bo chleba jej nie zapewni, stąd decyzja o małżeństwie z Janem?
      • jadwiga1350 Re: Ignacy Rzecki 01.02.09, 19:01
        Tak sobie myślę, że w tych wszystkich utworach literackich, wiek,
        młodość, starość, to sprawy bardzo względne. W "Przeminęło z wiatrem"
        dla Scarlett młodsza tylko o trzy lata Karina jest dzieckiem, małą
        siostrzyczką. 38-letni Rett Butler o 45-letnim Franku Kennedy mówi
        stary Frank, stary człowiek. Choć przecież różnica wieku jaka ich
        dzieli jest niewielka.

        A może Ignacy był starszy gdy zaczął pracę w sklepie Minclów?
      • jadwiga1350 Re: Ignacy Rzecki 14.02.09, 22:57
        A no racja Lalka bez Rzeckiego to nie Lalka. Trochę dziwią mnie
        posty forumowiczek, że Rzecki nigdy nie ma racji. No rzeczywiście
        nie ma racji jeśli chodzi o kombinacje polityczne z małym Lulu na
        czele. Ale w takich sprawach codziennych, życiowych to jest dużo
        bardziej spostrzegawczy i mądrzejszy niż jego ukochany Stach.
        Rzecki od razu czuł że znajomość Wokulskiego z panną Izabelą i
        zbliżenie do arystokracji nie wyjdą mu na dobre. No i miał stary
        subiekt rację. Wokulski dużo więcej by zyskał gdyby posłuchał
        przyjaciela i ożenił się z tak bardzo mu zachwalaną panią Stawską.
        • bikej5 Re: Ignacy Rzecki 23.02.09, 15:49
          Rzecki to postać,która wiąże tę powieść w fundamentalną całość.Wyobraźmy sobie,
          co by się stało gdyby zabrakło w "Lalce"starego subiekta i jego
          pamiętników?Nudne wzdychania Wokulskiego do Izabeli,jego pobyt w Paryżu(jeden ze
          słabszych fragmentów książki),"wielkopańskie zabawy" itd.Czyli wyszłaby dość
          przeciętna powieść...
          To dzięki Rzeckiego poznajemy znakomity,genialny(sic!)dowcip Prusa,starą
          Warszawę i jej mieszkańców(radca Węgrowicz przepyszny!:)
          a przede wszystkim -czyż to nie Rzecki jest najbardziej wzruszającą
          postacią?Łączącą komizm i tragedię ludzkiego życia?
          • soova "Lalka" bez Rzeckiego 23.02.09, 15:59
            Wyobraźmy sobie,
            > co by się stało gdyby zabrakło w "Lalce"starego subiekta i jego
            > pamiętników?


            Przede wszystkim nie wiadomo, czy Wokulski nie umarłby z głodu po powrocie z Sybiru, bo to Rzecki go wtedy praktycznie utrzymywał. :)

            Po drugie: gdyby Rzecki nie prowadził sklepu uczciwie, kto wie, co zastałby Stach po powrocie z Bułgarii: możliwe, że jedno wielkie manko. :(

            Poza tym nie miałby tyle czasu na zaloty do panny Izabeli, naukę angielskiego, czy obmyślanie strategii, jak tu Łęcką zdobyć, bo musiałby zajmować się sklepem, podczas gdy Rzecki zdejmuje mu tę część pracy z głowy (do czego Wokulski się przyznaje zresztą na obiedzie u Łęckich). Miałoby to i jedną może i dobrą stronę, mianowicie z braku wolnego czasu i większej ilości zajęć Wokulski nie zajmowałby się myśleniem o Izabeli i nie nakręcał się tak, jak to robi w powieści.

            Bez Rzeckiego nie poznałby osobiście pani Stawskiej. Ba, on by się wręcz nie zakochał w Izabeli, bo nigdy by nie poszedł do teatru, w którym ją zobaczył po raz pierwszy (a to Ignacy go przeciez na to namówił :)).

            Zasługi Rzeckiego dla "Lalki" są nie do przecenienia. :)
    • jadwiga1350 Re: Ignacy Rzecki 14.02.09, 22:47
      Dlaczego Rzecki myśli
      > o Wokulskim, jak o młodzieńcu, na którego czekają jeszcze
      wszystkie
      > przyjemności tego świata, a i inni tez tak go postrzegają?

      No chyba nie do końca tak było. Jest taka scena kiedy Rzecki
      odwiedza po raz pierwszy panią Stawską. Wirski nazywa go wtedy
      starym, zaś Rzecki poprawia na w średnim wieku. Nie czuł się jednak
      takim staruszkiem.

      Nigdy nie
      > dowiemy się dlaczego Ignacy nie ożenił się z Małgosią Pfeifer,
      wszak
      > miał do niej skłonność.

      On był bardzo nieśmiały jeśli chodzi o stosunki damsko-męskie. W
      teatrze czuł się zakłopotany gdy trącił jakąś damę kolanami. Wolał
      kobiety wielbić i podziwiać z daleka. Był w tym trochę podobny do
      Wokulskiego. Tylko że był mądrzejszy od Stacha i jak mu nie wyszło,
      to nie leciał od razu na tory.
      A taką prawdziwą "żoną" pana Ignacego to był sklep. Oddał się mu
      cały na wieki wieków
    • open123 Re: Ignacy Rzecki 04.09.14, 21:01
      Kiedy czytałam 'Lalkę' w czasach licealnych, Rzecki był straszliwym nudziarzem i zrzędą. Kiedy pierwszy raz przeczytałam powieść jako emerytka, Rzecki okazał się ciekawym, spostrzegawczym człowiekiem, nie bez słabostek. Kiedy po raz drugi lub trzeci na emeryturze czytałam 'Lalkę' kilka tygodni temu, nic mi się w Rzeckim nie wydało nudne, głupie. Oczywiście, jest śmiesznawy, staromodny. Bardzo żałuję, że studenci - tak kiedyś interesujący i dowcipni- z latami stracili większość uroku.
      Wiele razy próbowałam oszacować wiek Ignacego, zawsze wychodziło na to, że może być tylko kilka lat starszy od Wokulskiego (od Wiosny Ludów odejmowałam kilkanaście lat dla jego domniemanych urodzin). Cieszę, się, że i ktoś inny był tym zainteresowany.
    • kusama Re: Ignacy Rzecki 15.09.14, 02:36
      Stosunek p. Ignacego do Wokulskiego był w istocie bardziej ojcowski niż przyjacielski. Od początku ich znajomości Rzecki Stacha karmił, dawał mu u siebie mieszkać, interesował się jego sprawami, pomagał. Najbardziej był zadowolony jak Stachowi się wiodło, gdy był zadowolony, i gdy interes dobrze się kręcił, no zwyczajnie jak ojciec :) Był absolutnie bezinteresowny w stosunku do Stacha.
      Nie lubię takiego fragmentu w Lalce, kiedy nad miarę rozdrażniony Wokulski nagabywany przez Rzeckiego do zwierzeń ofukuje go dość nieładnie i gwałtownie. W tym momencie żal mi było bardzo p. Ignacego , jak również wtedy, kiedy już poważnie chory, ciągle myślał o tym
      swoim synu/przyjacielu, a ten dał drapaka nie odezwawszy się.

      Piękna jest postać Pana Rzeckiego, cudownie wymyślona i arcy polska.

      A, ilekroć natykam się na moment podchmielonego Pana Ignacego wymyślającego Kirowi -nie mogę powstrzymać się od śmiechu.

      pzdr
      • krysia3463 Re: Ignacy Rzecki 17.09.14, 09:06
        Myślę, że taki stosunek wynikał przede wszystkim z zupełnie różnego usposobienia obydwu panów. Przecież Wokulski chociaż w średnim wieku to wcale tak się ie zachowywał. Pamiętam kiedy pierwszy raz czytałam "Lalkę" w liceum - nie mogłam się nadziwić, że bohater mający praktycznie tyle lat co mój tato potrafi być tak niesłychanie szarmancki, tak dążyć do celu. To był dla mnie straszny szok! Czyny Wokulskiego są bardziej charakterystyczne dla młodego zakochanego mężczyzny, a nie dla pana w średnim wieku. A Rzecki trochę sam się postarza...same jego wspomnienia, czy to, że jest Starym Subiektem - odnosi się do stażu pracy.
    • kocur_zalogowany Re: Ignacy Rzecki 18.08.15, 21:12
      [i]W 1878 roku pan Ignacy miał [b]około 50 lat[/b][/i]

      W internetowym wydaniu książki, które właśnie zacząłem czytać stoi jak byk:

      [i]Ani jednak ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani nawet ustalona reputacja sklepu może nie uchroniłyby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim [b]czterdziestoletni pracownik firmy, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki[/b].[/i]
      Błąd Prusa, czy jakiś felerny egzemplarz książki? Bo oczywiście jeśli ojciec Rzeckiego zmarł w 1840 roku, a Rzecki miał wtedy kilka czy kilkanaście lat, to w 1878 roku jest znacznie po czterdziestce.

      A może się wygłupiłem, bo to już gdzieś jest w innych wątkach wyjaśnione?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka